<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>MegaZin - oficjalny megafon portalu MegaTotal.plgdzie oni są | MegaZin - oficjalny megafon portalu MegaTotal.pl</title>
	<atom:link href="http://megazin.megatotal.pl/category/gdzie-oni-sa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://megazin.megatotal.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 22 Mar 2019 21:40:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Kasia i Artur Szubowie &#8211; Gdzie oni są?</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/kasia-i-artur-szubowie-gdzie-oni-sa/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/kasia-i-artur-szubowie-gdzie-oni-sa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Apr 2012 22:09:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Załoga MegaTotal.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[megatotale]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[megatotal]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://megazin.megatotal.pl/?p=10712</guid>
		<description><![CDATA[Gdzie oni są? Pierwsza książka, która powstała dzięki społeczności MegaTotal.pl dziś ma swoja premierę. Kasia i Artur Szubowie przez 10 lat gromadzili wywiady z ludźmi związanymi z polską muzyką lat 80 i 90. Ten zbiór rozmów to niezwykle cenny obraz naszej rzeczywistości.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dla Kasi i Artura Szubów muzyka to całe życie. Artur jest muzykiem, Kasia menadżerem, oboje są wielkimi fanami. Przez lata swojej działalności poznali mnóstwo ludzi związanych z muzyką. Postanowili ten czas uwiecznić w cyklu rozmów pod wspólnym hasłem &#8220;Gdzie oni są?&#8221; Dziś, nakładem społecznościowej wytwórni MegaTotal.pl, ukazuje się książka pod tym tytułem.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-10716" title="gos_premiera_page" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2012/04/gos_premiera_page.jpg" alt="" width="500" height="500" /></p>
<p>Materiał na książkę powstawał przez 10 lat. Składa się na nią kilkadziesiąt rozmów z muzykami, dziennikarzami, fanami muzyki &#8211; tymi wszystkimi, dla których muzyka stanowi sens życia. Dostajemy więc obraz lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych widziany przez pryzmaty muzyki, ale pokazywany z różnych stron.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-10718" title="gos_premiera_1" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2012/04/gos_premiera_1.jpg" alt="" width="500" height="250" /></p>
<p>Niezwykłe to doświadczenie, bo stykamy się zarazem z ogólnie znanymi faktami, jak i ciekawostkami czy anegdotami do tej pory wiadomymi tylko nielicznym. Mówią o nich zarówno nazwiska z pierwszych stron gazet, jak i osoby, które w mediach nie pojawiają się wcale.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-10719" title="gos_premiera_6" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2012/04/gos_premiera_6.jpg" alt="" width="500" height="250" /></p>
<p>Wśród rozmówców Kasi i Artura znaleźli się m.in. Marek Wiernik, Monika Olejnik, Jerzy Owsiak, Piotr Stelmach, Mikołaj Lizut, Tomasz Żąda, Anna Ciechowska, członkowie zespołów: Republika, Brygada Kryzys, Moskwa, Dezerter, Apteka, Blitzkrieg, Rezerwat, Raz Dwa Trzy, IŁ-62, Cool Kids of Death, oraz wiele innych osób, które miały mniejszy lub większy wpływ na polską muzykę zarówno w tamtych czasach, jak i dziś. W sumie książka zawiera 71 wywiadów.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-10720" title="gos_premiera_5" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2012/04/gos_premiera_5.jpg" alt="" width="500" height="250" /></p>
<p>Książka jest bogato ilustrowana zdjęciami &#8211; zarówno archiwalnymi, przedstawiającymi rozmówców w tamtych czasach, jak i współczesnymi, pokazującymi, <em>gdzie oni są</em> teraz. Foty pochodzą z prywatnych zbiorów, w większości są więc unikatami, wcześniej publikowanymi niezwykle rzadko.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-10724" title="gos_premiera_2" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2012/04/gos_premiera_2.jpg" alt="" width="500" height="250" /></p>
<p>Od powstania pomysłu minęło już ładnych kilka lat. Po drodze były górki i dołki, przy okazji niejako powstał zespół iNNi, aż wreszcie autorzy trafili na serwis MegaTotal.pl. Tutaj dzięki społeczności fanów autorom nareszcie udało się zrealizować marzenia. &#8220;Gdzie oni są?&#8221; to pierwsza książka, która ukazuje się przy wsparciu u użytkowników serwisu. I na pewno nie ostatnia :)</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-10721" title="gos_premiera_7" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2012/04/gos_premiera_7.jpg" alt="" width="500" height="250" /></p>
<p><em>To jest bardzo dobry pomysł z tym wspominaniem lat 80. Obecne dzieciaki zaczęły jakiś czas temu interesować się tamtą epoką, no i przy okazji mody na kiczowate świecidełka, czy „noworomantyczne brzmienia” i dyskotekowe mózgotłuki, mogą wreszcie lepiej i głębiej poznać dekadę przełomu, bo przecież lata 80. były w polskiej historii naprawdę wyjątkowe.</em></p>
<p>Marek Wiernik</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-10722" title="gos_premiera_3" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2012/04/gos_premiera_3.jpg" alt="" width="500" height="250" /></p>
<p><em>Kasia Andrzejewska i Artur Szuba wykonali fantastyczną robotę. Tak jak my w opisywanej tu dekadzie, docierali, odnajdowali, dowiadywali się. Mam nadzieję, że ku naszej wspólnej radości! Polecam.</em></p>
<p>Piotr Stelmach</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-10723" title="gos_premiera_8" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2012/04/gos_premiera_8.jpg" alt="" width="500" height="250" /></p>
<p><a href="http://www.megatunes.pl/gdzieonisa.html">Kup tę płytę w sklepie MegaTunes.</a></p>
<p>Do wydania książki przyczynili się Fani z serwisu MegaTotal.pl:</p>
<p>1. asz<br />
2. zaleczek<br />
3. kaszuba<br />
4. kudlaty_71<br />
5. kefir1976<br />
6. andrzej14<br />
7. mickeymouse<br />
8. aligator44<br />
9. kuzyn<br />
10. sajewa</p>
<p>oraz 161 innych.</p>
<p>Wywiady przeprowadzili i spisali:<br />
Katarzyna Andrzejewska-Szuba i Artur Szuba</p>
<p>Projekt okładki, skład i łamanie: Łukasz Paczyna<br />
Foto i grafika: Katarzyna Andrzejewska-Szuba, Artur Szuba, prywatne archiwa bohaterów (wykorzystane za ich wiedzą i zgodą)<br />
Korekta: Andrzej M. Woroniecki</p>
<p>W książce znalazły się wywiady z następującymi osobami:</p>
<p>1. Andrzej Adamiak<br />
2. Przemysław Bajew<br />
3. Zbigniew Bieniak<br />
4. Leszek Biolik<br />
5. Grzegorz Bociański<br />
6. Jacek Bończyk<br />
7. Marta Bratkowska<br />
8. Piotr Bratkowski<br />
9. Remigiusz Ciechomski<br />
10. Anna Ciechowska<br />
11. Sławomir Ciesielski<br />
12. Piotr Czyszanowski<br />
13. Dariusz Dusza<br />
14. Mariusz Filar<br />
15. Marian Filarski<br />
16. Grzegorz Gajewski<br />
17. Paweł Gumola<br />
18. Piotr Hrycyk<br />
19. Krzysztof Jaryczewski<br />
20. Dzidek Jodko<br />
21. Sławomir Kaczmarek<br />
22. Andrzej Karpiński<br />
23. Agnieszka Kochaniak<br />
24. Jędrzej Kodymowski<br />
25. Grzegorz Kopcewicz<br />
26. Marek Kościkiewicz<br />
27. Andrzej Kraiński<br />
28. Zbigniew Krzywański<br />
29. Andrzej Kwinto<br />
30. Mikołaj Lizut<br />
31. Mariusz Lubomski<br />
32. Dariusz Malejonek<br />
33. Robert Matera<br />
34. Witek Mesjasz<br />
35. Piotr Modzelewski<br />
36. Piotr Mohamed<br />
37. Krzysztof Nieporęcki<br />
38. Adam Nowak<br />
39. Robert Nowak<br />
40. Monika Olejnik<br />
41. Anja Orthodox<br />
42. Jerzy Owsiak<br />
43. Andrzej Papa<br />
44. Piotr i Bogdan Misikiewiczowie<br />
45. Małgorzata Potocka<br />
46. Grzegorz Ptyński-Piórkowski<br />
47. Marek Sembratowicz<br />
48. Krzysztof Skiba<br />
49. Tomasz Skuza<br />
50. Małgorzata Słupecka-Stec<br />
51. Tomasz Stalewski<br />
52. Piotr Stelmach<br />
53. Wojciech Szewko<br />
54. Anna Sztuczka<br />
55. Artur Szuba<br />
56. Jacek Szymkiewicz<br />
57. Artur Szyszkowski<br />
58. Tomasz Świtalski<br />
59. Zbigniew Uciechowski<br />
60. Konstanty Usenko<br />
61. Piotr Wallach<br />
62. Kuba Wandachowicz<br />
63. Tomasz Wasyłyszyn<br />
64. Marek Wiernik<br />
65. Piotr Wiliński<br />
66. Grzegorz Witkowski<br />
67. Agnieszka Woroniecka<br />
68. Andrzej Woroniecki<br />
69. Adam Wosik<br />
70. Piotr Zajdel<br />
71. Tomasz Żąda</p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/kasia-i-artur-szubowie-gdzie-oni-sa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie oni są? &#8211; Piotr Misikiewicz i Bogdan Misikiewicz</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-piotr-misikiewicz-i-bogdan-misikiewicz/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-piotr-misikiewicz-i-bogdan-misikiewicz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Aug 2011 12:34:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gdzie Oni Są</dc:creator>
				<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[bogdan misikiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Kasia i Artur Szubowie]]></category>
		<category><![CDATA[piotr misikiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[republika]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=8578</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny odcinek cyklu Gdzie oni są?. Tym razem wspomnienia snuje Piotr Misikiewicz - wokalista Reputacji i fan Republiki. Pomóż wydać książkę z wywiadami przeprowadzonymi przez Kasię i Artura i zainwestuj w ten album.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kilka lat temu Kasia i Artur Szuba postanowili zatrzymać w kadrze pamięci ludzi i wydarzenia muzyczne lat osiemdziesiątych. Pociągnęli za języki swoich znajomych, wśród których znalazły się postaci ważne dla polskiej muzyki wówczas i dziś. Tak powstał cykl wywiadów traktujących o muzyce tamtych lat, a zatytułowanych razem “Gdzie oni są?” Miała z tego materiału powstać książka, ale różne względy uniemożliwiły jej wydanie. Całość, po latach, po raz pierwszy światło dzienne ujrzy w megaZinie dopiero teraz. Stąd wiele faktów, informacji i zapowiedzi jest już dziś nieaktualna. Postanowiliśmy je jednak zachować, by pokazać kontekst tych wszystkich rozmów.</strong></p>
<p><strong>Wywiad zamieszczony poniżej to demo właściwego tekstu, który po redakcji i aktualizacji znajdzie się w książce “Gdzie oni są?”, której wydanie sfinansowane zostanie przez Fanów MegaTotal.pl. Jeśli chcesz być jednym z nich, <a href="http://www.megatotal.pl/gdzieonisa/index2.php">kliknij tutaj</a>.</strong></p>
<p><strong>Piotrek „Misiek” Misikiewicz &#8211; wokalista zespołu REPUTACJA. Bogdan „Bodzio” Misikiewicz &#8211; fotograf Gazety Chojnowskiej.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-8642" title="misikiewicze_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2011/07/misikiewicze_page.jpg" alt="" width="500" height="500" /></p>
<p><strong>PROLOG &#8211; 1982r. &#8211; CHOJNÓW &#8211; woj. dolnośląskie</strong></p>
<p>Wszystko zaczęło się w ósmej klasie podstawówki SP3, gdy na lekcji języka polskiego klasa VIII B otrzymała zadanie domowe. Dotyczyło ono napisania wzoru podania do szkoły średniej.</p>
<p>U kumpla Marka, w porze obiadowej, zebrało nas się kilka osób. Plany na przyszłość były co prawda dość mętne a perspektywa wolnej soboty dość bliska, szybko uruchomiony został muzyczny sprzęt stereo gospodarza domu. Była to era magnetofonów szpulowych. Marzenie każdego ucznia.</p>
<p>Jak się okazało starszy brat Marka, nagrywał w całości notowania Listy Przebojów Programu Trzeciego. Ten październikowy popołudniowy moment, odkrycie takiej listy i pierwsze dźwięki utworu &#8211; Telefony. Na moje namolne prośby z 10 razy musiano odtwarzać ten numer. To był szok emocjonalny.</p>
<p>W domu od razu zasiadłem przy pianinie &#8211; F-dur, d-moll, A-dur. Chopin tworzył takie melodie za życia. Sexy doll &#8211; tylko dopełniło rewolucji umysłowej. Jak się okazało potem &#8211; rewolucji życiowej.</p>
<p>Tak dla ścisłości to było notowanie 28 listy. A sobotnie wieczory pomiędzy 20 a 22 na falach UKF-u sprawiły że zainteresowałem się polskim rockiem. A zespół Republika to był numer 1.</p>
<p>Naturalną koleją rzeczy było wybranie przy bierzmowaniu imienia Grzegorz. To była suwerenna decyzja. Rodzice nie oponowali. Zaprotestowali jednak gdy Grzegorz i spółka, zawitali któregoś miesiąca roku pańskiego 1983 do pobliskiej Legnicy. Republikańska frakcja VIII B pojechała prawie w komplecie. Cóż takie życie niepełnoletniego.</p>
<p>Żeby zobaczyć czwórkę z Torunia na żywo przyszło mi poczekać, naprawdę szmat czasu. Tzw. druga odsłona. Z Biolikiem. Warto czekać. Zaprawdę powiadam wam. Naprawdę warto.</p>
<p>Teraz przyszła pora na przedstawienie sylwetki mojego brata. Bogdan. Rocznik &#8211; 75. Zodiakalny jak na jeszcze obowiązujące przepisy &#8211; Wodnik. Gdy na LP PR III szturmem (i to dosłownie) weszło Nieustanne tango, ten o siedem lat ode mnie młodszy skubaniec, od razu zaakceptował jakże nowy i odmienny stylistycznie od wcześniejszych utworów numer Republiki.</p>
<p>Wiadomo powszechnie, że krążek Nieustanne tango sprawił że część fanów zespołu po prostu go nie zaakceptowało i odeszła. Na tamtą chwilę i moją edukacje muzyczną, ten utwór był naprawdę trudny w odbiorze. Decyzja o niefanowaniu była jednak abstrakcją.</p>
<p>Dziesięć razy pod rząd puszczałem sobie ten kawałek w kółko. Mój kasetowy ZK ledwo to wytrzymał. Ta dość swoista terapia okazała się bardzo skuteczna. Obecnie płyta Nieustanne Tango to wg mnie podstawa. A gdyby ktoś mnie tak znienacka obudził o północy i kazał wyrecytować tekst tytułowego utworu, zrobiłbym to bez zająknięcia.</p>
<p>Zainteresowanie głównie polskim rockiem alternatywnym czyli: punkiem, reggae, gotykiem, new wave, new romantic, czy bluesem i metalem, przyszło w momencie gdy w audycji popularnej trójki pt. Posłuchaj ojca, posłuchaj matki poinformowano słuchaczy o decyzji Grzegorza Ciechowskiego o rozwiązaniu zespołu. To był szok na miarę 1985r. Następna myśl „No i czego tu teraz słuchać?”.</p>
<p>Kolejny impuls (dzień później w środę) pokierował potencjometrem radiowym po skali. W ten sposób natrafiłem na Listę Przebojów Rozgłośni Harcerskiej. O rany &#8211; co tam się działo&#8230; Paradoksalnie tamta decyzja Grzegorza spowodowała całkiem nowe sytuacje umysłowe. Urodziły się one 9 lat później. 11 letni okres wokalisty tekściarza i kompozytora w post punkowej formacji JUBEL.</p>
<p>Pasja Bogdana do fotografiki okazała się nader przydatna do mojej przygody z twórczością Grzegorza Ciechowskiego. Dowodem tego są zdjęcia z 1997 r. Republika zawitała wtedy do Wrocławia. To były chyba Juwenalia na Wyspie Słodowej. Samego koncertu co prawda nie zobaczyliśmy, bo już wtedy PKP zaczęło oszczędzać. Za to przeprowadziliśmy z Grzegorzem wywiad na potrzeby naszej lokalnej Gazety Chojnowskiej.</p>
<p>Seria zdjęć zrobionych wówczas przez Bogdana ma dziś wartość historyczną. A sam materiał który wówczas się ukazał do dnia dzisiejszego wzbudza sporo emocji. Fotograficzne hobby mojego brata przydało się też w 1999 r. podczas Dni Legnicy. Muzyczną gwiazdą była &#8211; oczywiście Republika. Z tego wydarzenia jest jedna jedyna wspólna fota z zespołem.</p>
<p><strong>WPŁYWY</strong></p>
<p>Wpływ twórczości Grzegorza Ciechowskiego na codzienne życie jest ogromny. Ten pierwszy raz z kobietą. Nie ważne kiedy, gdzie. W tzw. międzyczasie przenikania ciał i dusz musiały być odtworzone pod rząd Nowe sytuacje i Nieustanne Tango.</p>
<p>Pierwsze, symboliczne wynagrodzenia za pracę w Gazecie Chojnowskiej było w postaci prezentu od ówczesnego redaktora naczelnego Stasia Horodeckiego. Płyta kompaktowa republikanów Single 1982-85. Moja pierwsza. Jakże wymarzona.</p>
<p>Od momentu ukazania się krążka 1991 zawsze każdego 1 stycznia po odespaniu sylwestrowych szaleństw zapuszczam utwór Balon. Ot, taki noworoczny obrządek.</p>
<p>Gdy w 1994 r. zakładałem post punkową grupę JUBEL, wiadome było że kiedyś przyjdzie taki moment, by wydać debiutanckie demo zespołu. Po cichu zakładałem, że do repertuaru włączę jakiś republikański kawałek. Wiadomo, że wokaliści mają nieraz wybujałe ambicje. Ale jaki?</p>
<p>Jak zwykle z pomocą przyszedł rozwój wydarzeń. W poczytnym Super Expresie ukazało się ogłoszenie drobne o powstaniu w Lublinie fanklubu Republika marzeń. W tym samym roku zorganizowałem ekipę, która pojechała na festiwal do Jarocina. Tam na kwaterze prywatnej, obok naszego namiotu, zakotwiczyli ludzie z Lublina. Wśród nich była Marzena. Znała doskonale ludzi z tegoż fanklubu. Ba! Sama była jego członkinią.</p>
<p>Ja wierzę w zrządzenie losu. To był dla mnie zasadniczy zwrot w znajomościach republikańskich. Bardzo dużo Marzenie zawdzięczam. To właśnie dzięki niej na kasecie (potem płycie) ukazał się Poddaj się lub zgiń. Nie dość tego. Dostałem (oczywiście po cichu) bezpośredni kontakt telefoniczny do samego Grzegorza.</p>
<p>Gdy doszło po kilku latach do wywiadu na potrzeby naszej lokalnej Gazety Chojnowskiej nie byłem dla Grześka osobą anonimową.</p>
<p>Niestety na dzień dzisiejszy z Marzeną kontakt się urwał. Dziewczyna założyła rodzinę. Normalna kolej losu. Może jednak, gdy przeczyta ten felieton, przypomni sobie o mnie?</p>
<p>Niewiedza ma to do siebie, że potrafi urodzić ciekawe fakty. Tak właśnie było, gdy rok po śmierci Grzegorza postanowiłem dosłownie na moment założyć zespół. Miał on za zadanie nagrać i wydać płytę z takimi utworami, które z różnych względów nie znalazły się w Boksie płytowym Republiki. Marzena swego czasu zaopatrzyła mnie w kilka kaset z koncertami Republiki właśnie.</p>
<p>Kto by się spodziewał, że ten tymczasowy byt muzyczny przekształci się w regularnie działający zespół? Gdy po 11 latach z przyczyn ode mnie niezależnych rozwiązał się JUBEL, nie zostałem bezrobotnym wokalistą. Istniała już wtedy &#8211; Reputacja. Muzyków skrzyknąłem dosłownie w 20 minut. Najbardziej doświadczonym był z naszej piątki klawiszowiec &#8211; Tomek Susmęd. Grał na co dzień w zespole TRIO ŁÓDZKO-CHOJNOWSKIE. Wykonuje ono repertuar Jacka Kaczmarskiego.</p>
<p>Z nazwą zespołu też był problem. Jak ognia chciałem uniknąć nazwy &#8211; REPLIKA. Mało brakowało, a zostałaby REPETA. Samą nazwę &#8211; REPUTACJA &#8211; pomysł nasunął się po lekturze codziennej gazety Fakt. Tam ongiś na rozkładówce politycy zamieszczali swoje felietony. Właśnie któryś z prawicowych ludków biadolił, że przez Okrągły Stół &#8211; Solidarność utraciła swoją reputację. To było właśnie jak olśnienie: REPUTACJA. I tak zostało do dziś.</p>
<p><strong>TERAŹNIEJSZOŚĆ</strong></p>
<p>Tamten skład zespołu zaliczył kilka ciekawych koncertów: w Legnickim Centrum Kultury u boku m. in. JUGOSŁAWII, reggałowej CAŁEJ GÓRY BARWINKÓW, w głogowskim klubie MAYDAY jako gość przeglądu Muzyczna bania, czy też w lubińskim klubie AVE CEZAR koncert w piątą rocznicę śmierci Grzegorza Ciechowskiego.</p>
<p>Od tamtego czasu, gdy jechałem gdzieś na koncert, to na mój widok padał okrzyk: O! Republika!. Przy okazji alkohol lał się strumieniami&#8230;</p>
<p>Dobrze, że u mojego rockowego boku jest niemal bez przerwy mój przyjaciel gitarzysta &#8211; Artur Wójcicki (ponad 25 lat!). Od wiek wieków &#8211; fan LADY PANK. JUBEL miał wzloty i upadki. REPUTACJA zmieniła skład. A my niczym &#8211; Panasewicz i Borysewicz &#8211; filary grupy nieodłączne.</p>
<p>Ciekawą postacią w obecnym składzie zespołu jest basista &#8211; Jarek Hojdycz. Człowiek z barwną przeszłością. Muzyk typowo chałturniczy. Wesela, zabawy, itp. gierki. Fan bluesa. A tu proszę. Potrafił się odnaleźć w klimatach punkowo-rockowo-reggae. Tak, tak &#8211; to nie pomyłka. Takie właśnie elementy można znaleźć w twórczości Grzegorza Ciechowskiego. Taka też jest pierwsza studyjna płyta zespołu pt. Reprodukcje. Do tej pory wiele osób w Chojnowie dziwi się, że Jarek z Miśkiem się zgrał. Cuda czasem się zdarzają.</p>
<p>Skład zespołu uzupełniają jeszcze:</p>
<p>Grzegorz Kruk &#8211; gitarzysta &#8211; to obecnie najbardziej wykształcony muzyk z MOKSIROWSKIEJ SCENY MUZYCZNEJ (MSM). Kończy właśnie studia muzyczne.</p>
<p>Za perkusją siedzi obecnie &#8211; Mateusz Sieniek &#8211; prywatnie wielki fan BLINK 128.</p>
<p>Niżej podpisany śpiewa i gra na klawiszach. Prawie jak oryginał&#8230; Zawsze to obecnie robi wrażenie na publiczności. A szczególnie wygląd sceniczny wokalisty. Czarna (lub biała) koszula z krawatem w poprzeczne czarno-białe pasy. Prawie jak oryginał&#8230; A wrażenie i wygląd sceniczny to podstawa.</p>
<p>Gdy w grudniu 2007 r. do Legnickiego Centrum Kultury zaproszono na koncert gotycki zespół ze Skoczowa &#8211; Batalion d&#8217;Amour przeżyłem wtedy niezapomnianą przygodę muzyczną. Zostałem zaproszony przez skoczowian do gościnnego wykonania jednego z ich utworów. Był to Forever z debiutanckiej płyty BdA Labirynt zdarzeń z moim polskojęzycznym tekstem pt. Na zawsze. W tym dniu w Toruniu miała miejsce kolejna odsłona Dnia Białej flagi (DBF). Przybrałem więc republikańskie barwy i poszedłem na całość.</p>
<p>Ten numer na tle obecnego repertuaru BdA, który jest w swojej istocie dość mroczny i ciężki, wyróżnia się szybkością i energią. Zrobiło się więc pogo. Obrazek dawno nie widziany przez moich przyjaciół. Oczywiście młoda widownia była święcie przekonana, że mieli do czynienia z utworem Republiki. W tej chwili Na zawsze Reputacja włączyła do swojego repertuaru. A końcówkę mojego tekstu wciąż dopieszczam jak kochankę przed orgazmem.</p>
<p><strong>EPILOG &#8211; 2011 r.</strong></p>
<p>W 30 rocznicę powstania REPUBLIKI i 10 rocznicę śmierci Grzegorza Ciechowskiego mój zespół doczekał się strony na MySpace. Odsłuchać tam można w całości nagrań z płyty Reprodukcja. Tu muszę dodać, że gdyby nie uprzejmość Artura Szuby z zespołu iNNi, kilku numerów z pewnością bym nie nagrał. Dzięki Artur.</p>
<p>Mam nadzieję, że o REPUTACJI będzie jeszcze głośno. Bo na barykadach walka trwa a białej flagi nie zamierzam wieszać póki co.</p>
<p><strong>NA DESER</strong></p>
<p>Nasze braterskie wpływy na festiwal rocka gotyckiego Castle Party. Trwa to już od trzeciej edycji tej imprezy. Gdy w 2005 r. na jednym z lubińskich plenerowych koncertów spotkaliśmy ojca chrzestnego tego festiwalu &#8211; Krzyśka Rakowskiego, banalna rozmowa nt. składu kapel mających zagrać wówczas w Bolkowie urodziła historyczne (nie tylko dla nas) republikańskie święto.</p>
<p>Prym rozmowy wiódł Bogdan. Treść rozmowy dotyczyła płyty Depresjoniści. Krzysiek wiedział piąte przez dziesiąte o projekcie &#8211; Bończyk-Krzywański. Wysłana została potem skopiowana płyta. Niedługo potem niezawodna, szara eminencja Castle Party &#8211; Aśka Prószyńska, listownie poinformowała o zaproszeniu obu panów na występ w Bolkowie. Jak widać, rozmowy i czyny bywają owocne.</p>
<p>To z kolei spowodowało, że rejestrację chojnowskiego koncertu Reputacji podczas finału WOŚP postanowiłem zamienić w płytę Demówka &#8211; Koncertówka. Miała ona premierę właśnie wówczas na Castle Party. Nakład 100 sztuk egzemplarzy rozszedł się w sto minut. Potrzebny był potem dodruk.</p>
<p>Samo spotkanie z obu panami przed, w trakcie i popowtrakcie &#8211; niezapomniane. Są pamiątkowe foty. Rok później na tę imprezę zaproszono Made in Poland. Jak się okazało, w barwach tej grupy jeden, jedyny raz zagrał na perkusji Sławek Ciesielski. Dzięki Bogdanowi posiada historyczne fotografie.</p>
<p>Jak dotychczas ostatnim spotkanym republikanem jest Leszek Biolik. W 2009 r. Wilki zagrały jako jedna z gwiazd Dni Bolesławca. Gdyby nie stare znajomości wśród organizatorów do spotkania by nie doszło. Ktoś przesadził w przepisach akredytacyjnych. Ale udało się. Na całe szczęście. Są i foty.</p>
<p>I tak karuzela naszej przygody z twórczością Grzegorza Ciechowskiego toczy się dalej. Przypominamy o tym ludziom młodym i starym. Takim przykładem jest niewątpliwie obecnie redaktor naczelna „Gazety Chojnowskiej” &#8211; Emilia Grześkowiak. Jako nastolatka &#8211; zagorzała fanka Republiki. Po ostatnim chojnowskim występie Reputacji na moksirowskiej scenie w marcu 2011 r. na którym była, jak przyznała, po przyjściu do domu puściła sobie przy lampce wina nagrania Grzegorza i spółki.</p>
<p>Takie są m. in. wpływy mojej działalności, poprzez twórczość Obywatela G. C. na życie moich znajomych. Podobnych przypadków było jeszcze sporo. Bogdan świadkiem. HOWGH!</p>
<p>Piotr Misikiewicz / Bogdan Misikiewicz</p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-piotr-misikiewicz-i-bogdan-misikiewicz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie oni są? Grzegorz Kopcewicz</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-grzegorz-kopcewicz/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-grzegorz-kopcewicz/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 May 2011 20:04:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gdzie Oni Są</dc:creator>
				<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[butelka]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz kopcewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Kasia i Artur Szubowie]]></category>
		<category><![CDATA[od nowa]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=8154</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny odcinek cyklu Gdzie oni są?. Tym razem Artur Szuba przepytuje szefa zespołu Butelka Grzegorza Kopcewicza. Pomóż wydać książkę z wywiadami przeprowadzonymi przez Kasię i Artura i zainwestuj w ten album.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kilka lat temu Kasia i Artur Szuba postanowili zatrzymać w kadrze pamięci ludzi i wydarzenia muzyczne lat osiemdziesiątych. Pociągnęli za języki swoich znajomych, wśród których znalazły się postaci ważne dla polskiej muzyki wówczas i dziś. Tak powstał cykl wywiadów traktujących o muzyce tamtych lat, a zatytułowanych razem “Gdzie oni są?” Miała z tego materiału powstać książka, ale różne względy uniemożliwiły jej wydanie. Całość, po latach, po raz pierwszy światło dzienne ujrzy w megaZinie dopiero teraz. Stąd wiele faktów, informacji i zapowiedzi jest już dziś nieaktualna. Postanowiliśmy je jednak zachować, by pokazać kontekst tych wszystkich rozmów.</strong></p>
<p><strong>Wywiad zamieszczony poniżej to demo właściwego tekstu, który po redakcji i aktualizacji znajdzie się w książce “Gdzie oni są?”, której wydanie sfinansowane zostanie przez Fanów MegaTotal.pl. Jeśli chcesz być jednym z nich, <a href="http://www.megatotal.pl/gdzieonisa/index2.php">kliknij tutaj</a>.</strong></p>
<p><strong>Grzegorz Kopcewicz „Butelka”, lat 41 lat, w latach 80 podpatrując Grzegorza Ciechowskiego tworzył swoje pierwsze kapele w toruńskim klubie „Od Nowa”</strong></p>
<p><strong><img class="alignnone size-full wp-image-8155" title="kopcewicz_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2011/05/kopcewicz_page.jpg" alt="" width="500" height="500" /><br />
</strong></p>
<p><strong>Twoje lata 80?</strong></p>
<p>Zacznę od tego, że urodziłem się 11 grudnia 1963 roku i moja osiemnastka wypadła wiadomo kiedy. W dorosłość wprowadził mnie stan wojenny. Do końca życia zapamiętam ten dzień. Koledzy wychodzący z mojej „osiemnastki” nadziali się na czołgi, które właśnie jechały po ulicy pod prąd. Byli pewni, że to halucynacje, czy po prostu zwidy pijackie.</p>
<p>Dla mnie lata 80, poza tym, co działo się wtedy w kraju, czego nie dało się zlekceważyć w żaden sposób, to przede wszystkim toruński klub „Od Nowa”. Koncerty, sale prób, sprzęt nagłaśniający. Przez to właściwie cały ruch nowofalowy w Toruniu w ogóle zaistniał. Było nas około pięćdziesięciu, grających w różnych zespołach, w przeróżnych konfiguracjach. Była Republika, która właściwie wytyczała pewne szlaki, bo chłopcy byli najstarsi i muzycznie najbardziej zaawansowani.</p>
<p>Dzielnie się przypatrywaliśmy starszym kolegom i staraliśmy się ich naśladować. Każdy grał inną muzykę, ale nie da się zaprzeczyć, że jednak byli dla nas wzorcem najważniejszym. I to było dla nas dobre. Grzegorz Ciechowski posiadał tak wielką dozę intelektu, że rozmowa z nim była czystą przyjemnością i niezwykle dużo można było z niej wyciągnąć dla siebie, nie tylko wskazówek artystycznych, ale także życiowych. Oprócz tego, był to „gość z jajami”. Darzyliśmy go ogromnym szacunkiem.</p>
<p><strong>W jakim zespole ty zaczynałeś?</strong></p>
<p>Jeden z pierwszych zespołów w jakim grałem to SS-20. Nazywał się tak samo jak jedna kapela z Warszawy, z tym, że oni potem zmienili nazwę na Dezerter. Mogliśmy wtedy robić próby za darmo, za co musieliśmy raz do roku zagrać koncert dla „Od Nowy”. Takie koncerty odbywały się co weekend. I w jeden grała Republika, za tydzień Rejestracja, w kolejny np. Fragmenty Nietoperza.</p>
<p>Było właściwie tak, że codziennie widzieliśmy te same twarze na widowni. Ludzie przychodzili na koncert i dopiero przy wejściu pytali, kto dzisiaj gra. To było nasze miejsce spotkań, tu był inny świat, gdzie przychodziło się słuchać muzyki. „Od Nowa” to było miejsce kultowe. Jak teraz o tym myślę, to stwierdzam, że nie dość, że nie było innego takiego miejsca w Toruniu, to właściwie w całej Polsce było raptem kilka podobnych klubów.</p>
<p>Kiedy Waldek Rudziecki, który prowadził wtedy „Od Nowę” przeniósł się do Gdańska, to nagle wybuchła trójmiejska scena, a u nas automatycznie wszystko siadło. Jestem pewien, że to on skupiał wokół siebie tę całą energię i nadawał temu charakter. Obiecałem sobie wtedy, że jeżeli będę miał siłę i środki, to postaram się podobne działania tutaj prowadzić i prowadzę&#8230; Chyba. (śmiech).</p>
<p><strong>Tymczasem umknęła nam kolejna dekada i co teraz?</strong></p>
<p>Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że jest zupełnie inna rzeczywistość. Teraz, żeby coś robić trzeba mieć pieniądze, to one wyznaczają możliwości. Wtedy wystarczyły chęci i dobre pomysły. Obecnie myślimy w zupełnie innych kategoriach. Muzyka rockowa przestała już być głosem pokolenia, jak było w naszym przypadku. Mam 17-letniego syna i wiem, czego on słucha, wiem, jaka jest muzyka jego pokolenia. Oczywiście się z tym zgadzam, tak samo jak mój ojciec zgadzał się z tym, że on słuchał jazzu, a ja rocka.</p>
<p><strong>Kiedyś ludzie spotykali się, żeby słuchać muzyki, a towarzyszył im alkohol. Teraz ludzie spotykają się by imprezować, a muzyka leci w tle. Zgadzasz się z tą opinią?</strong></p>
<p>Tak, to prawda. W „Od Nowie” działał klub płytowy, gdzie ludzie przynosili płyty analogowe i te płyty gremialnie się tu odsłuchiwało. Rzeczywiście był to powód, dla którego fani się tu spotykali. To, co działo się przy okazji, to już zupełnie inna historia, ale faktem jest, że gwiazdą wieczoru była zdobyta płyta ulubionego zespołu.</p>
<p><strong>Co się dzieje w „Od Nowie” obecnie, kiedy nie ma już wspomnianej Republiki czy Rejestracji?</strong></p>
<p>Największa różnica polega na tym, że tutaj nie ma już prób i ten klub nie ma swoich zespołów i chociaż organizuje ponad sto koncertów rocznie, ma dwie osoby na etacie. Jest to więc nadal ewenement, że to w ogóle funkcjonuje, ale najważniejsze, że funkcjonuje. Mamy gdzie zagrać i to jest istotne. Są dwie sceny, więc ci, którzy przyciągają mniejszą liczbę słuchaczy grają na mniejszej.</p>
<p>Działa to wszystko między innymi dzięki kierownikowi tego klubu Maurycemu Męczekalskiemu, który pracuje już tutaj od kilku ładnych lat i uważam, że jest jednym z lepszych na tym stanowisku. Próby przeniosły się do małych wynajętych salek na terenie Torunia. Wynika to z tego, że w klubie nie ma piwnic, nie ma żadnego wyciszenia. Kiedyś „Od Nowa” była w innym miejscu, na Starym Rynku, były piwnice, grube mury i można było nawalać do oporu.</p>
<p><strong>Czy lata, o których rozmawiamy miały jakiś istotny wpływ na to, czym zajmujesz się obecnie?</strong></p>
<p>No pewnie, to właściwie konsekwencja tego, co wtedy się działo i czego się nauczyłem. Jako młody chłopak przyglądałem się Rudzieckiemu i wiedząc, że nie jestem talentem muzycznym, który zrobi zawrotną karierę, zastanawiałem się, jakie miejsce mam zająć w tym wszystkim.</p>
<p>Teraz, co prawda krzyczę sobie w zespole metalowym „Butelka”, ale prowadzę też wytwórnię fonograficzną „Black Bottle Records”, która wydała już kilkanaście płyt, produkuję razem z kolegą Wojtkiem Budnym program „Muzyczny Kram” promujący toruńskich muzyków i prowadzę studio nagrań w podziemiach Dworu Artusa, w którym dawniej był klub „Od Nowa”. Organizuję też koncerty rockowe – ostatnie większe przedsięwzięcie w tym kierunku, to koncerty pamięci Grzegorza Ciechowskiego.</p>
<p>Rozmawiał Artur SZUBA<br />
Foto: Katarzyna Andrzejewska</p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-grzegorz-kopcewicz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie oni są? Sławomir Ciesielski</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-slawomir-ciesielski/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-slawomir-ciesielski/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Apr 2011 11:04:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gdzie Oni Są</dc:creator>
				<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[ciesielski]]></category>
		<category><![CDATA[republika]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=7958</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny odcinek cyklu Gdzie oni są?. Tym razem Artur Szuba przepytuje byłego perkusistę Republiki Sławomira Ciesielskiego. Pomóż wydać książkę z wywiadami przeprowadzonymi przez Kasię i Artura i zainwestuj w ten album.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kilka lat temu Kasia i Artur Szuba postanowili zatrzymać w kadrze pamięci ludzi i wydarzenia muzyczne lat osiemdziesiątych. Pociągnęli za języki swoich znajomych, wśród których znalazły się postaci ważne dla polskiej muzyki wówczas i dziś. Tak powstał cykl wywiadów traktujących o muzyce tamtych lat, a zatytułowanych razem “Gdzie oni są?” Miała z tego materiału powstać książka, ale różne względy uniemożliwiły jej wydanie. Całość, po latach, po raz pierwszy światło dzienne ujrzy w megaZinie dopiero teraz. Stąd wiele faktów, informacji i zapowiedzi jest już dziś nieaktualna. Postanowiliśmy je jednak zachować, by pokazać kontekst tych wszystkich rozmów.</strong></p>
<p><strong>Wywiad zamieszczony poniżej to demo właściwego tekstu, który po redakcji i aktualizacji znajdzie się w książce “Gdzie oni są?”, której wydanie sfinansowane zostanie przez Fanów MegaTotal.pl. Jeśli chcesz być jednym z nich, <a href="http://www.megatotal.pl/gdzieonisa/index2.php">kliknij tutaj.</a></strong></p>
<p><strong>Sławomir Ciesielski &#8211; perkusista Republiki.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-7959" title="ciesielski_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2011/04/ciesielski_page.jpg" alt="" width="500" height="500" /></p>
<p><strong>Czy jako muzyk byłeś także fanem Republiki?</strong></p>
<p>Jako muzyk Republiki nie byłem jej fanem w tradycyjnym znaczeniu tego słowa.. Oczywiście pochłaniało mnie to do końca, bo byłem przecież współtwórcą zespołu, czasem jego muzyki. Odbierałem to jako swoje codzienne zajęcie, jako coś, co zawsze wraca. W bębnach zakochałem się już w dzieciństwie. Moim marzeniem było grać w jakiejś dobrej rockowej kapeli i to mi się udało. Początkowo granie z Republiką było spełnieniem marzeń, no a potem stało się sposobem na życie.</p>
<p><strong>Czego więc słuchałeś prywatnie poza zawodowym słuchaniem dźwięków Republiki?</strong></p>
<p>Prywatnie&#8230; Nie odrzucam żadnej muzyki, po prostu lubię ją ogólnie. Z równym zainteresowanie słucham jazzu, jak i muzyki klasycznej czy też totalnego popu. Słuchałem i słucham wszystkiego.</p>
<p><strong>Jak odbierałeś waszych fanów &#8211; zjawiska nietuzinkowego, którego w obecnych czasach już chyba nie da się powtórzyć?</strong></p>
<p>To było ogromnie miłe, bo gdziekolwiek byśmy się nie ruszyli, fani byli z nami. Oczywiście ubrani na czarno, w krawatach w czarno-białe pasy. Nie pozwalali nam zapomnieć, że są ludzie, którzy chcą nas słuchać, którzy nas lubią i szanują.</p>
<p><strong>A czym zajmujesz się obecnie?</strong></p>
<p>Od ponad roku istnieje formacja Kije, w której gram na wszelkiego rodzaju instrumentach perkusyjnych i właściwie na tym właśnie polega formuła tej kapeli &#8211; bębny, plus klawisze i gitara. Chciałbym oczywiście pracować nad tym dalej, bo jest to, nie będę ukrywał, coś niepowtarzalnego. Już kiedy grałem w Republice, moim marzeniem było stworzenie jakby nowego świata brzmieniowego, który opierałby się właśnie głównie na instrumentach perkusyjnych i teraz do tego dążę.</p>
<p><strong>Podczas toruńskiego koncertu poświęconego Grzegorzowi Ciechowskiemu, publiczność przyjęła was niezwykle ciepło, więc chyba udało ci się stworzyć coś naprawdę wielkiego.</strong></p>
<p>Sam wysoko sobie stawiam poprzeczkę. Robiąc coś często myślę czy Grzegorz by się tego nie wstydził? Jednocześnie bardzo lubię eksperymentować i ciągnie mnie do tego, by szukać nowych muzycznych rozwiązań..</p>
<p><strong>Czy więc wkrótce będzie można kupić płytę grupy Kije?</strong></p>
<p>Na razie jeszcze nie wiem. Nie mamy menadżera, w ogóle jesteśmy organizacyjnie ciągle na etapie prób.</p>
<p><strong>Pytanie, które nurtuje chyba wszystkich fanów Republiki: czy jest szansa byście kiedykolwiek stanęli jeszcze razem na scenie?</strong></p>
<p>Pewnie, że jest. Dopóki żyjemy, z pewnością taka szansa istnieje. Myślę, że jest to kwestia ustalenia, co moglibyśmy zagrać. Na chwilę obecną żaden z nas chyba nie ma jeszcze koncepcji. Ale gdzieś, kiedyś może&#8230; Osobiście chętnie wziąłbym w tym udział.</p>
<p><strong>Tego wam więc życzę i dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p>Rozmawiał Artur SZUBA</p>
<p>Foto: Katarzyna Andrzejewska i Artur SZUBA</p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-slawomir-ciesielski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie oni są? Tomasz Skuza</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-tomasz-skuza/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-tomasz-skuza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Jan 2011 16:31:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gdzie Oni Są</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[megatotal]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[quo vadis]]></category>
		<category><![CDATA[skuza]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=6626</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy na kolejną odsłonę projektu "Gdzie oni są?" Bohaterem nowego odcinka jest Tomasz „Skaya” Skuza. Lider zespołu Quo Vadis. Na co dzień kierownik kadr w szczecińskim Rejonowym Urzędzie Pocztowym. W latach 80 był "metalowcem".]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kilka lat temu Kasia i Artur Szuba postanowili zatrzymać w kadrze pamięci ludzi i wydarzenia muzyczne lat osiemdziesiątych. Pociągnęli za języki swoich znajomych, wśród których znalazły się postaci ważne dla polskiej muzyki wówczas i dziś. Tak powstał cykl wywiadów traktujących o muzyce tamtych lat, a zatytułowanych razem “Gdzie oni są?” Miała z tego materiału powstać książka, ale różne względy uniemożliwiły jej wydanie. Całość, po latach, po raz pierwszy światło dzienne ujrzy w megaZinie dopiero teraz. Stąd wiele faktów, informacji i zapowiedzi jest już dziś nieaktualna. Postanowiliśmy je jednak zachować, by pokazać kontekst tych wszystkich rozmów.<br />
</strong></p>
<p><strong>Wywiad zamieszczony poniżej to demo właściwego tekstu, który po redakcji i aktualizacji znajdzie się w książce “Gdzie oni są?”, której wydanie sfinansowane zostanie przez Fanów MegaTotal.pl. Jeśli chcesz być jednym z nich, <a href="http://www.megatotal.pl/gdzieonisa/index2.php">kliknij tutaj</a>.</strong></p>
<p>Tomasz „Skaya” Skuza. Lat &#8211; ? Lider zespołu Quo Vadis. Na co dzień kierownik kadr w szczecińskim Rejonowym Urzędzie Pocztowym. W latach 80 był &#8220;metalowcem&#8221;.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-6627" title="tomasz_skuza_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2011/01/tomasz_skuza_page.jpg" alt="" width="500" height="500" /></p>
<p>Pierwszy zespół, który odcisnął na mnie swoje piętno, to Black Sabbath. Zawdzięczam to mojej kuzynce, która mi ich po raz pierwszy puściła. Oczywiście słuchałem wtedy polskich zespołów. Pamiętam np. taką niedocenioną trochę grupę Cytrus. Jest nawet taki ich utwór, z którego od zawsze chciałbym zrobić cover. Nosi tytuł „Bycza krew”. Przypomnę, że muzycy Cytrusa przewijają się gdzieś w polskiej muzyce. Zbyszek Kraszewski np. grał na bębnach w O.N.A., a wokalista i gitarzysta byli trzonem grupy Korba, która kiedyś na krótko zaistniała. Może nie brzmi to dzisiaj zbyt nowocześnie, ale wtedy Cytrus naprawdę mniej ujął – mocne riffy, gitara unisono z fletem, ciekawe to było.</p>
<p>Pierwszy koncert, na który byłem, to jakaś impreza w szczecińskim „Teatrze Letnim”, występowała Budka Suflera. Oczywiście zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie, ale może nie od strony artystycznej, tylko raczej z powodu tego, że było głośno, dużo ludzi, itd. Nie ma się co dziwić, bo byłem jeszcze „małym szczypiorkiem”. Później bywałem już na innych koncertach – Oddziału Zamkniętego, Maanamu – za każdym razem przeżywałem je bardzo mocno. Fakt, że Quo Vadis od początku swego istnienia gra „Kocham cię kochanie moje” Maanamu właśnie, świadczy o tym dobitnie. Związana jest z tym zresztą pewna historia. Swego czasu w „Rozgłośni Harcerskiej”, puszczano naszą wersję tej piosenki o szóstej rano na, powiedzmy, pobudzenie do życia [śmiech]. Było nam niezwykle miło, kiedy się o tym dowiedzieliśmy.</p>
<p>Spośród radiowych prezenterów ceniłem wtedy Marka Gaszyńskiego za jego metalowe audycje. „Muzyka Młodych” emitowana była w takich niefortunnej godzinie – bodajże około 15:10, tak że  trzeba było ze szkoły uciekać by jej wysłuchać. W czasie, kiedy popularny był Helloween i zaprezentowano w radiu płytę „Walls Of Jericho”, całe miasto żyło potem przez kolejny tydzień właśnie tą płytą, którą M. Gaszyński zaprezentował. No ale nie ma się co dziwić, radio było właściwie jedynym źródłem muzyki.</p>
<p>Robiły też wrażenie wielogodzinne audycje Tomasz Beksińskiego, gdzie można było usłyszeć całe spektrum wykonawców, od Metallicy po Sisters of Mercy. Czuwało się wtedy nocami przy radioodbiorniku, co teraz bardzo mile wspominam.</p>
<p>To, że obecnie obserwujemy mocne skomercjalizowanie sceny muzycznej, nie jest czymś wyjątkowym, tak się dzieje na całym świecie. Obrazuje to choćby przykład najbliższego mi nurtu, jakim jest british heavy metal. Kiedyś każda z reprezentujących go grup była oryginalna. Motorhead, Judast Priest, Iron Maiden czy Saxon, to były zespoły, których nie można było pomylić. Później, kiedy pojawiła się możliwość pewnych uproszczeń, mam tu na myśli głównie śpiewanie, czyli death metal i „darcie twarzy”, które w zasadzie może zrobić każdy, była powiedzmy grupa, która wytyczała szlak, a w ślad za nią cała rzesza ślepych naśladowców. Tak, w wyniku tego swoistego pączkowania, zatraciła się gdzieś ta muzyka i co tu dużo mówić, spadła na jakości.</p>
<p>Takimi prekursorami był na pewno Death w swoim gatunku i np. Pantera, bo przecież Anzelmo też wytyczył pewien sposób śpiewania. Jak już jednak wszyscy go zaczęli naśladować, to naprawdę aż do obrzydzenia. To samo spotkało potem Nirvanę, Pearl Jam, itp. Podobną sytuację mamy również w polskiej scenie rockowej, bo powiedzmy, takich zespołów jak Lady Pank, nawet Kombi czy Budka Suflera oraz Oddział Zamknięty i Republika, nie dało się pomylić. Pomijam oczywiście wpływy i ich korzenie, po prostu w tym co robili byli rewelacyjni. Dzisiejsze grupy są takie, że jak włączysz radio nie wiesz czy to jest np. Ewelina Flinta czy inna jej koleżanka. Jest tak dużo tych papkowych zespołów, że można się szybko zgubić.</p>
<p>Każdy młody człowiek, ma gdzieś w genach zapisany bunt w pewnej fazie swego rozwoju, często wiąże się to z głośnym manifestowaniem swoich ideałów. Dlatego pewnie w tym okresie sięga się po raczej agresywniejszą muzykę – punk, metal&#8230; Dlatego nie mogło kiedyś dziwić, że najpopularniejszą swego czasu grupą była punkowa Armia. Dziesięć lat później, ludzie, którym od dziecka wkładano łopatą do głowy poprzez telewizję, radio czy gazetki typu „Bravo”, że np. Just 5 jest szczery i dobry, to siłą rzeczy wierzą, że tak jest. Człowiek, który dorasta w takich realiach i tak będzie miał sentyment do takiej muzyki, stając się podatny na nowe Britney Spears  czy kolejne boys bandy.</p>
<p>Na rozwój sceny rockowej w Szczecinie, nie mały wpływ miało Akademickie Radio „Pomorze”, które umożliwiało realizacje własnych nagrań, debiutowało tu wiele zespołów. Nie sposób nie wspomnieć przy tej okazji związanych z tą rozgłośnia realizatorów – Artura Bursakowskiego czy Marka Szukało. Spod ich ręki wyszło wiele „demówek”, które w owym czasie odegrały istotną rolę. Pierwsze dokonania Egzekutora, powstały właśnie tu, a odbiły się one szerokim echem w Polsce. Podobnie Trasher Death czyli późniejszy Psychotron i Merciles Dead – ich „demówki” niejako wyprzedziły czas. Wokół tego studia skupiło się wiele zespołów, bo przez to, że tam wszyscy nagrywaliśmy, spotykaliśmy się, pomagaliśmy sobie, pożyczaliśmy nawzajem sprzęt. Działo się wiele dobrego, trudno nam to odbudować.</p>
<p>Jak wtedy wyglądałem? Oczywiście miałem długie włosy, skórę i spodnie z łatkami, jakieś katany i pieszczochy. Przechodziłem przez to wszystko, ale nie wiem czy mogę powiedzieć, że należałem do jakieś subkultury, choć na pewno byłem „metalowcem”. Ile tego we mnie zostało? Nadal radość sprawia mi granie, bez względu na ilość publiczności, nadal mam w sobie energię i radość z muzykowania. Na pewno jednak już nie ideologizuję w swojej twórczości. Minione 15 lat pozbawiło mnie złudzeń, że są ONI, ci źli i inni, dobrzy. Nie, bo wszyscy są źli. Każda opcja przy władzy, jest tą złą. Dlatego polityka jest mi obca i nie opowiadam się już po żadnej ze stron.</p>
<p>Wysłuchał i fotografował Artur SZUBA</p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-tomasz-skuza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.8</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-8/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-8/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 11:41:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=6176</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej ósmy i ostatni tego tekstu. Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Panie wojna! Czyli jak z “baranka” stałem się przeciwnikiem reżimu Ten pierwszy okres mojego zainteresowania muzyką, a w dużej mierze także audycjami muzycznymi Polskiego Radia zamyka cezura czasowa w postaci daty 13 XII 1981 r., a więc dnia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Wszystkie programy Polskiego Radia przerwały w tym dniu swoją emisję o godz. 0.25. Większość programów muzycznych Polskiego Radia została przywrócona dopiero z początkiem kwietnia 1982 r. W niedzielny poranek 13 XII 1981 r. byłem w tym większym szoku, gdyż gdy wstałem i włączyłem radio w którym usłyszałem tylko szum pomyślałem, że mój odbiornik się zepsuł na skutek nadmiernej eksploatacji. Poprzedniego dnia wieczorem, a więc 12 grudnia obchodziłem bowiem swoje 18 urodziny i wiele grałem moim sprzętem stereo. Na szczęście mój sprzęt się nie zepsuł, a jedynie w Polsce „wybuchła wojna”. Podobnie jak większość moich rodaków „byłem w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej ósmy i ostatni tego tekstu. Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-6177" title="tioa8_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/12/tioa8_page.jpg" alt="" width="500" height="288" /></p>
<p><strong>Panie wojna! Czyli jak z “baranka” stałem się przeciwnikiem reżimu</strong></p>
<p>Ten pierwszy okres mojego zainteresowania muzyką, a w dużej mierze także audycjami muzycznymi Polskiego Radia zamyka cezura czasowa w postaci daty 13 XII 1981 r., a więc dnia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Wszystkie programy Polskiego Radia przerwały w tym dniu swoją emisję o godz. 0.25. Większość programów muzycznych Polskiego Radia została przywrócona dopiero z początkiem kwietnia 1982 r.</p>
<p>W niedzielny poranek 13 XII 1981 r. byłem w tym większym szoku, gdyż gdy wstałem i włączyłem radio w którym usłyszałem tylko szum pomyślałem, że mój odbiornik się zepsuł na skutek nadmiernej eksploatacji. Poprzedniego dnia wieczorem, a więc 12 grudnia obchodziłem bowiem swoje 18 urodziny i wiele grałem moim sprzętem stereo. Na szczęście mój sprzęt się nie zepsuł, a jedynie w Polsce „wybuchła wojna”. Podobnie jak większość moich rodaków „byłem w ciężkim szoku”.</p>
<p>I tak kończy się ta historia, wspomnienia fana znikąd sprzed 29-30 lat temu. 25 lat to ćwierć wieku, a więc szmat czasu w historii, a także w życiu człowieka. 30 lat to jeszcze więcej, stąd trudno się dziwić jak bardzo zmienił się nasz świat. Tylko My fani pozostaliśmy tacy sami, mimo siwych włosów na głowie (a może nam się tylko to wydaje). W każdym razie na pewno fani tacy jak ja wciąż wierzymy w piękno i bezinteresowność muzyki. Jednej z tych nielicznych rzeczy jakie dano nam w życiu, ale też nie bez wyrzeczeń.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>Ciąg dalszy nastąpił dużo, dużo później, ale to już całkiem inna historia.</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="../../?p=5550">1</a>, <a href="../../?p=5631">2</a>, <a href="../../?p=5714">3</a>, <a href="../../?p=5788">4</a>, <a href="../../?p=5869">5</a>, <a href="../?p=5969">6</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=6076">7</a></p>
<p>————————————————————–</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-8/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.7</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-7/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-7/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 21:11:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[janiszewski]]></category>
		<category><![CDATA[kaczkowski]]></category>
		<category><![CDATA[kordowicz]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=6076</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej siódmy odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do&#8230; ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Jerzy Janiszewski Jerzy JANISZEWSKI (ur. 1944 r.) jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych „głosów” i dziennikarzy muzycznych związanych z Polskim Radiem. Karierę dziennikarską rozpoczął w końcu lat 60. w akademickim radiowęźle przy Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie (UMCS) w Lublinie (późniejsze Radio Centrum). W latach 70. rozpoczął pracę w redakcji muzycznej regionalnego Radia Lublin. W połowie lat 70. Jerzy Janiszewski rozpoczął współpracę z Programem III i IV Polskiego Radia. Najczęściej występował wówczas jako „prezenter w gościnie” w audycjach muzycznych obu stacji przedstawiając i propagując wybitnych przedstawicieli zachodnioeuropejskiej muzyki rockowej. Prowadzone przez Niego audycje („Studio stereo” w Programie IV, czy „Zapraszamy do Trójki” w Programie III) charakteryzowały się niezwykle starannym repertuarem np. prezentacją największych gwiazd rocka, np. płyt THE BEATLES, PINK FLOYD, ERICA CLAPTONA oraz starannymi komentarzami do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej siódmy odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do&#8230; ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-6078" title="tioa7_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/12/tioa7_page.jpg" alt="" width="500" height="289" /></p>
<p><strong>Jerzy Janiszewski</strong></p>
<p>Jerzy JANISZEWSKI (ur. 1944 r.) jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych „głosów” i dziennikarzy muzycznych związanych z Polskim Radiem. Karierę dziennikarską rozpoczął w końcu lat 60. w akademickim radiowęźle przy Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie (UMCS) w Lublinie (późniejsze Radio Centrum). W latach 70. rozpoczął pracę w redakcji muzycznej regionalnego Radia Lublin.</p>
<p>W połowie lat 70. Jerzy Janiszewski rozpoczął współpracę z Programem III i IV Polskiego Radia. Najczęściej występował wówczas jako „prezenter w gościnie” w audycjach muzycznych obu stacji przedstawiając i propagując wybitnych przedstawicieli zachodnioeuropejskiej muzyki rockowej. Prowadzone przez Niego audycje („Studio stereo” w Programie IV, czy „Zapraszamy do Trójki” w Programie III) charakteryzowały się niezwykle starannym repertuarem np. prezentacją największych gwiazd rocka, np. płyt THE BEATLES, PINK FLOYD, ERICA CLAPTONA oraz starannymi komentarzami do prezentowanej muzyki. Nie przypadkowo więc nazywano go „chodzącą encyklopedią” muzyki rockowej.</p>
<p>Jerzy Janiszewski był także opiekunem artystycznym i promotorem wielu znanych obecnie polskich artystów nagrywających dla Radia Lublin, m.in. BUDKI SUFLERA, IZABELI TROJANOWSKIEJ, URSZULI, MAANAMU, LADY PANK.</p>
<p>Stan wojenny przerwał prezentację przez Niego w nieznanej z nazwy audycji (może retransmisja lokalnego „Studia stereo” z Radia Lublin) w Programie IV cyklu audycji poświęconych grupie LED ZEPPELIN.</p>
<p>Wiosną 1982 roku w Programie IV (potem II) zaprezentował w wersji stereo w nieustalonych jak dotąd audycjach („Studia Stereo” lub retransmisja z Radia Lublin) dyskografie czołowych gwiazd rocka, wzbogacając samą prezentację płyt erudycyjnymi komentarzami. Było to dokończenie przerwanej stanem wojennym prezentacji dyskografii LED ZEPPELIN. Na przełomie 1982/1983 r. w ten sam perfekcyjny sposób udostępnił pełną dyskografię zespołu KING CRIMSON, a w 1983 r. dyskografię PINK FLOYD.</p>
<p>W latach 80. jego najbardziej znaną autorską audycją przygotowywaną wraz z Janem Nowackim w Programie IV (II) były „Płyty z gwiazdką” nadawane w latach 1982-1983. Ponadto prezentował na antenie i przygotowywał repertuar następujących audycji: „Nowa Płyta”, „Klub Stereo”, „Zapraszamy do Trójki”, „Kanon Muzyki Rockowej”.</p>
<p>Dla mnie Jerzy Janiszewski pozostanie zawsze tym, który jako pierwszy w tak systematyczny sposób wprowadził mnie w świat muzyki rockowej. Dzięki Niemu zrozumiałem, że gitara Erica Claptona jest &#8211; „instrumentem”, nagranie &#8211; „kompozycją” a płyta &#8211; dziełem”. Pokazał mi, że muzyka rockowa jest jednym z przejawów sztuki, a także że jest związana z konkretną wiedzą o wykonawcach i okolicznościach powstania poszczególnych nagrań i płyt, np. przy prezentacji dyskografii LED ZEPPELIN.</p>
<p><strong>Jerzy Kordowicz</strong></p>
<p>Jerzy KORDOWICZ (ur. 17 XI 1945 r.) należy do elitarnej grupy najbardziej znanych polskich dziennikarzy radiowych, jest także publicystą, realizatorem i popularyzatorem muzyki elektronicznej. Każdy, choć raz w zyciu usłyszał jego charakterystyczny gruby głos, zapamięta go do końca życia.</p>
<p>Karierę w Polskim Radio rozpoczął w latach 70. jako inżynier dźwięku. W 1977 r. zadebiutował jako konferansjer w Programie III PR. W latach 80. zasłynął jako autor audycji z muzyką elektroniczną w Programie IV a potem II Polskiego Radia. Jego charakterystyczny głęboki i ciepły głos na trwale zapisał się w pamięci słuchaczy Polskiego Radia i już zawsze będzie się mi kojarzył z audycjami poświęconymi muzyce elektronicznej w Polskim Radio.</p>
<p>W latach 80. XX w. w szeregu audycji, m.in. „Klasycy syntezatorów”, „Muzyka na syntezatory” i „Studio Nagrań” prezentował wykonawców z kręgu tzw. elektronicznego rocka. Wszystkie te audycje, a zwłaszcza ostatnia z nich, mają obecnie status kultowych i wcale się temu nie dziwię.</p>
<p>W latach 1986-1990 należał do współtwórców pamiętnego programu satyrycznego „Nie tylko dla orłów” nadawanego w Programie III PR w piątkowe, a później sobotnie wieczory. W latach 90. najbardziej znaną jego audycją było „Studio el-muzyki”, a obecnie jest autorem audycji „El Trójka pod księżycem”.</p>
<p>Występuje jako honorowy gość a także prezenter podczas imprez dotyczące muzyki elektronicznej, np. Międzynarodowych Prezentacji Muzycznych Ambient w Gorlickim Centrum Kultury (organizowane od 1998 r.). Przygotował artykuły m.in. do następujących czasopism: „Muzyk”, „Brzmienia”, „Music News” i „Jazz Forum”.</p>
<p><strong>Moje audiofilstwo z lat 1980-1981</strong></p>
<p>Początkowo audycje nagrywałem z eteru za pośrednictwem zakupionego w lutym 1980 r. monofonicznego radiomagnetofonu UNITRA-ELTRA „Maja”. Było to urządzenie toporne pod względem mechanicznym i prymitywne pod względem elektronicznym. Zamontowany w radiomagnetofonie tuner był niskiej jakości i ściągał głównie szumy, a magnetofon nie miał możliwości wysterowania poziomu głośności nagrań, przez co wszystko co zostało nagrane przy wyższej głośności dawało niezamierzony efekt „hard-rocka” gdyż było przesterowane i w zasadzie nie dawało się już słuchać.</p>
<p>Jakość dokonywanego przez mnie zapisu audycji muzycznych z Polskiego Radia poprawiła się znacznie za sprawą nowoczesnego &#8211; jak na ówczesne polskie realia &#8211; sprzętu stereo zakupionego przez Rodziców w czerwcu 1980 r. Tę nowoczesną stereofoniczną wieżę „Kleopatra 2 A hi-fi produkowały zakłady UNITRA-DIORA, a składała się ona z tunera „Kleopatra 2A” oraz wzmacniacza WSH 402 „Kleopatra 2”. To na owe czasy był prawdziwy peerelowski high-end, a faktycznie była to już trochę przestarzała konstrukcja bazująca na osiągnięciach masowej elektroniki japońskiej początku lat 70. Zakup tych urządzeń to był prawdziwie wielkim wydatkiem (sama „Kleopatra” kosztowała 13.800 zł) a więc co najmniej podwójną ówczesną średnią krajową. Oczywiście nie obeszło się bez rat i małej polemiki z Matką, która nie podzielała entuzjazmu Ojca do elektroniki popularnej.</p>
<p>Wraz z zestawem „Kleopatra” Rodzice zakupili dość dobry magnetofon kasetowy UNITRA ZRK M523SD pogardliwie nazywany „tapeciakiem”, od sposobu wystroju jego przedniego panelu. Nie było to urządzenie najnowocześniejsze, ale dość przyzwoite i w miarę niezawodne, posiadało także system redukcji szumów DNL. Był on nietypowy, ale zakup systemu Dolby B został uznany przez jakiś nieznanych mi ówczesnych decydentów za zbędny luksus, za co z pewnością jakieś gnidy z tej fabryki lub miejscowego Komitetu Partii wzięły premię za racjonalizację.</p>
<p>Najważniejszą dla mnie zmianą w zakresie zakupów sprzętu stereofonicznego w latach 80. było nabycie przez mnie w kwietniu 1981 r. bardzo nowoczesnego jak na owe czasy radioodbiornika „Radmor 5102” QQ produkowanego przez zakłady RADMOR w Gdyni. Obecnie radioodbiornik Radmor jest urządzeniem kultowym, a wówczas był hitowym i to bardzo drogim, w 1980 r. kosztował 19.600 zł, czyli ówczesne cztery średnie pensje (tak jakby w 2010 r. ok. 12 tys. obecnych zł). Gdyńskie zakłady UNITRA-RADMOR specjalizujące się w produkcji radiostacji dla Ludowego Wojska dołożyły starań, aby radioodbiornik był maksymalnie nowoczesny pod względem elektronicznym m.in. zastosowano w nim wzbudzające podziw podświetlane na zielono nowoczesne wówczas wychylne wskaźniki poziomu wysterowania, a całość wykończono ekskluzywnymi płytami imitującymi drewno.</p>
<p>W czerwcu 1981 r., a więc wkrótce po zakupie Radmora dokupiłem do zestawu nowoczesny jak na owe czasy w Polsce magnetofon kasetowy ZWL M551S „Finezja 3” produkowany przez zakłady UNITRA w Lubartowie. Podobnie do Radmora było to w tym czasie również dość drogie urządzenie, ale niestety już nie tak ekskluzywne. Magnetofon wykończono bowiem dość tanim plastikiem, jego mechanika nie była najlepsza, a brak systemu Doblby B był już poważnym mankamentem. Z obecnej perspektywy jawi się on raczej jako przykład produkcji kryzysowej, w której brak dewiz potrzebnych do zakupu nowoczesnych technologii starano się zastąpić tańszymi rozwiązaniami, zwłaszcza pod względem elektronicznym.</p>
<p>Latem 1981 r. swoją mozolnie kompletowaną wieżę stereo uzupełniłem o moje największe marzenie &#8211; magnetofon szpulowy klasy hi-fi. Był to ówczesny rynkowy hit magnetofon szpulowy UNITRA ZRK „Aria” MS2412. Magnetofon ten miał bardzo dobre parametry elektroniczne, ale jego słabym punktem była mechanika. Niestety od początku magnetofon ten odstawał od podobnych konstrukcji zachodnich, a jego drobna awaryjność np. gniecenie bez powodu założonej taśmy, wkrótce skutecznie mnie wyleczyła z miłości do szpulowców.</p>
<p>W latach 1980-1981 do nagrywania audycji muzycznych Polskiego Radia do zapisu używałem głównie nośników produkcji polskiej, najczęściej taśm szpulowych i kaset produkowanych na licencji niemieckiej AGFA przez Zakłady Wytwórcze Chemitex „Stilon” w Gorzowie Wielkopolskim. Początkowo używałem najbardziej popularnych kaset magnetofonowych Compact Cassette C-60 i C-90 szyderczo zwanych Low Nosie, gdyż szumiały jak cholera (znacznie rzadziej używałem taśm C-120, zresztą trudno dostępnych i drogich), a także podobnych taśm szpulowych Stilon 560 i 730 m.</p>
<p>Na początku lat 80. pojawiły się polskie ulepszone kasety żelazowe o wyższym poziomie dynamiki i nisko szumowe występujących pod nazwą „Ferrum Forte”. Produkowały je także zakłady „Stilon” w standardowych rozmiarach C-60 i C-90. W szybkim tempie oba rodzaje tych taśm zdominowały moją taśmotekę. Byłem z nich zadowolony, gdyż nagrywały na nich sygnał z radia był dobrej jakości przy odtwarzaniu.</p>
<p>W 1981 r. z konieczności spowodowanej brakami towarów, zakupiłem także pewną ilość dość kiepskich kaset produkcji krajowej funkcjonujących pod nazwą „Europ” (nazwy nie jestem pewien). Był to najpewniej produkt polskiego ówczesnego podziemnego kapitalizmu a jego cechą charakterystyczną była fatalna jakość stąd trudno się dziwić, że słuch po nich całkowicie zaginął.</p>
<p>Na wspomnianym sprzęcie i nośnikach najczęściej nagrywałem audycje w takiej postaci jak je prezentowano w eterze: a więc audycje monofoniczne w wersji monofonicznej, a audycje stereofoniczne w wersji stereofonicznej. Od tych zasad zdarzały się jednak wyjątki, np. gdy brakowało mi taśm to niekiedy nagrywałem audycje muzyczne na szpulach w wersji monofonicznej, aby zaoszczędzić jedną ze ścieżek do dalszych nagrań.</p>
<p>W związku z tym, że posiadałem dwie wieże stereo i dwa magnetofony, niekiedy nagrywałem dwie różne audycje muzyczne na dwóch różnych magnetofonach. Przykładowo jedną nagrywałem w pokoju gościnnym Rodziców na dole domu i na wieży „Kleopatra 2”, a drugą w swym pokoju na górze na Radmorze 5102 QQ.</p>
<p><strong>Jak to Kaczkowski i inni muzycznie mnie wychowali</strong></p>
<p>Na pewno największy wpływ wywarły na mnie gusta i upodobania Piotra Kaczkowskiego, a zwłaszcza audycja „Minimax” w której Kaczkowski prezentował głównie nowości płytowe. Z biegiem czasu zaczęło mnie jednak denerwować to, że stosunkowo rzadko przedstawiał w niej klasykę rocka. Z tego powodu w późniejszych latach bardziej ceniłem np. jego audycję „Kanon Muzyki Rockowej”. W związku z tym, że słabo znałem j. angielski sporo trudności sprawiało mi też zrozumienie prezentowanych przez Niego zapowiedzi muzycznych, gdyż Jego angielszczyzna była zbyt „manieryczna” jak na moją percepcję.</p>
<p>Audycją muzyczną, która w pierwszym okresie mojego życia jako melomana odegrała szczególną rolę był „Katalog Nagrań” przygotowywany przez Grzegorza Wasowskiego. Nieznane mi wtedy układy w Polskim Radio sprawiały jednak, że Wasowski przygotowywał tę audycję, ale nie pozwolono mu jej prowadzić. W jego imieniu prowadzili ją spikerzy dyżurni. Na zawsze jednak zapamiętałem serwowaną po każdej audycji zapowiedź spikera, że „audycję przygotował Grzegorz Wasowski”. Wtedy nie wiedziałem, że chłopak miał ogólnie podejrzanego Ojca, a sam był wywrotowcem jako działacz radiowej „Solidarności”.</p>
<p>Lubiłem tę audycję, bo w systematyczny sposób umożliwiała mi poznanie dorobku muzycznego czołowych przedstawicieli muzyki rockowej z kręgu anglosaskiego np. LED ZEPPELIN, KING CRIMSON, THE MOODY BLUES, DEEP PURPLE. Główną wadą tej audycji było to, że w latach 1980-1981 nadawana była w systemie monofonicznym. Niekiedy jednak dyskografie niespodziewanie przerywano, np. w wypadku płyt DEEP PURPLE, ale z drugiej strony prezentowano także pojedyncze wartościowe albumy np. GENTLE GIANT i „Three Friends”, czy uzupełniano dyskografie rzadkimi singlami, np. w wypadku JIMI HENDRIXA.</p>
<p>Po raz pierwszy na szerszą skalę zetknąłem się z tzw. elektronicznym rockiem w audycjach Jerzego Kordowicza prezentowanych w ramach cyklu „Muzykobranie”. Przedstawiono w nich w nich płyty i fragmenty nagrań klasyków tego gatunku muzyki, m.in. albumy TANGERINE DREAM, KLAUSA SCHULZE, ISAO TOMITY, ASH RA TEMPEL. Gdy po raz pierwszy słuchałem w audycji nagrań grupy EDGARA FROESE przebijających się wśród szumów i zakłóceń eteru postanowiłem, że w przyszłości w pełni zapoznam się z dorobkiem tych wykonawców. Zaszczepione wówczas zainteresowanie przetrwało próbę czasu a tzw. klasyczna muzyka elektroniczna, zwłaszcza ze szkoły berlińskiej należy obecnie do moich ulubionych.</p>
<p>Wyjątkowo duże wrażenie zrobiły wtedy na mnie audycje przygotowane przez redaktora Korneliusza Pacudę w ramach cyklu „Niedzielna Szkółka Muzyczna”. W dwóch (lub w trzech) programach nadanych we wrześniu i październiku 1980 r. Piotr Kaczkowski, przedstawił dotychczasową historię rocka w Zachodniej Europie przeplatając to nagraniami wybranych czołowych wykonawców.</p>
<p>Opowiadając o początkach nowoczesnego rocka w Wielkiej Brytanii w latach 60. XX w. Kaczkowski zaczął od stwierdzenia, że: wszyscy zaczynali wówczas od bluesa przytaczając potem fragment dziejów zespołu FLEETWOOD MAC i puszczając nagranie Need Your Love So Bad. W toku dalszej rozmowy z K. Pacudą omawiał stopniowo poszczególne gatunki rocka np. rocka psychodelicznego (THE GRATEFUL DEAD), hard rocka (LED ZEPPELIN), rocka symfonicznego (YES), jazz rocka (CHICAGO), aż po czasy wówczas współczesne, a więc nową falę (TELEVISION) i nową falę brytyjskiego heavy metalu (DEF LEPPARD).</p>
<p>Tak przy okazji, każdy kto choć raz w życiu usłyszał zespół TELEVISION wie, że przeważającej większości przeciętnych grup rockowych bardzo daleko do geniuszu ujawnionego przez lidera tej grupy TOMA VERLAINE’A i jego kolegów.</p>
<p>Przeprowadzony wówczas przez Kaczkowskiego wykład o muzyce rockowej stał się dla mnie na długie lata „biblią młodego rockmana”. Dzisiaj może się to wydawać naiwne, ale wówczas nie było w Polsce prasy muzycznej, płyt, książek muzycznych i Internetu, a zdobyta dzięki tej audycji wiedza jeszcze na długie lata pozwalała mi na bycie większą niż przeciętna wiedzę o tym gatunku muzycznym. Wydane wtedy w PRL książki o rocku np. Marka Garzteckiego „Rock od Presleya do Santany” (zresztą bardzo dobra i niedościgniona w pewnych względach do dzisiaj) i Marka Gaszyńskiego „Muzyka jaką lubię” nie były dla mnie dostępne.</p>
<p>W obu wspomnianych audycjach (?) Kaczkowski zaprezentował wówczas sylwetki i nagrania m.in. następujących wykonawców. FLLETWOOD MAC, THE CREAM, LED ZEPPELIN, BLACK SABBATH, DEEP PURPLE, KING CRIMSON, EMERSON LAKE &amp; PALMER, YES, GENESIS, MIKE OLDFIELD, VANGELIS, WISHBONE ASH, VANILLA FUDGE, THE GRATEFUL DEAD, JEFFERSON AIRPLANE, CREDENCE CLEARWATER REVIVAL, NEIL YOUNG, JONI MITCHEL, MOUNTAIN, CHICAGO, BLOOD SWEAT &amp; TEARS, JETHRO TULL, PINK FLOYD, VAN HALEN, AC/DC, THE POLICE, DEF LEPPARD, QUEEN, TELEVISION.</p>
<p>W jednej z kolejnych, a zarazem ostatnich audycji z cyklu „Niedzielna Szkółka Muzyczna” Korneliusz Pacuda poprzez wywiad z nieznanym mi prezenterem (np. może z J. Kosińskim) przedstawił historię i dokonania dwóch wybitnych, ale mniej znanych i popularnych w Polsce grup brytyjskich: THE WHO i THE KINKS. Także ta audycja zilustrowana została wybranymi nagraniami obu zespołów, m.in. „My Generation” THE WHO i „You Really Got Me” THE KINKS. Ambicja skłaniała mnie do poszukiwania nagrań tych zespołów i zapoznania się z ich twórczością, co zresztą nie było łatwe. W każdym razie dzięki tej audycji należę obecnie do &#8211; jak sądzę &#8211; jednak wąskiego grona nielicznych miłośników obu grup.</p>
<p>Na zawsze zapadły mi w pamięci dwie audycje nadane w dniach 15 i 16 XI 1980 r. w ramach cyklu „Zapraszamy do Trójki” poświęcone zespołowi LED ZEPPELIN.</p>
<p>Przypuszczalnie prowadził je A. Wojciechowski. Audycje te poświęcone były sytuacji powstałej w światowym rocku po tragicznej śmierci perkusisty Johna Bonhama i przewidywanym rozpadzie LED ZEPPELIN. W audycji tej rozmowy „na żywo” ze słuchaczami przeplatane były wybranymi najlepszymi nagraniami LED ZEPPELIN, m.in. zaprezentowano wówczas: Dazed And Confused, Whole Lotta Love, Since I&#8217;ve Been Loving You, Stairway To Heaven, The Rain Song.</p>
<p>Wtedy nie całkiem rozumiałem tę rozpacz po śmierci Johna Bonhama i znaczenie LED ZEPPELIN dla rozwoju rocka i muzyki heavy metal, ale szybko nadrobiłem zapóźnienia w tej dziedzinie i już w pierwszej dekadzie lat 80. miałem u siebie na półce większość dyskografii tego zespołu. W Polskim Radio do znudzenia powtarzano też niektóre z nich np. „IV” z ulubionymi przez wielu „Schodami do Nieba”. Ja lubiłem bardziej ich późniejsze płyty np. „Presence” i kompozycję „Tea For One”.</p>
<p>W latach 1980-1981 ważną rolę dla mnie odegrał rozpoczęty wówczas cykl audycji pt.: „Klasycy muzyki rozrywkowej” nadawanej raz w tygodniu pod wieczór w dwóch częściach w Programie IV PR, w części pierwszej prezentowano kompozytorów, a w części drugiej wykonawców.</p>
<p>To jedna z najbardziej zapomnianych audycji muzycznych Polskiego Radia w latach 80. Udostępniono w niej m.in. wybitnych wykonawców muzyki rockowej ilustrując wszystko bardzo dobrze wybranymi utworami prezentowanych wykonawców czy nurtów, a wszystko to uzupełniane było ciekawymi i trafnymi komentarzami.</p>
<p>W ramach tej serii zaprezentowano m.in. cykle: „Klasycy symfonicznego rocka”, „Historia suity rockowej”, Mistrzowie muzycznego pastiszu”, „Słynne nagrania grupy Pink Floyd”.</p>
<p>W dwuczęściowej audycji „Klasycy symfonicznego rocka” nadanej 30 XI 1980 r. zaprezentowano następujące utwory: THE MOODY BLUES (Question, Nights In White Satin), FOCUS (Eruption), KING CRIMSON (In The Court Of The Crimson King), EMERSON LAKE &amp; PALMER (Fugue, Toccata), RICK WAKEMAN (Catherine Of Aragon), VANGELIS (Pulstar, Albedo 0’39).</p>
<p>Poszukiwanie płyt z jakich pochodziły powyższe nagrania stało się jedną z moich największych obsesji następnych lat. Wszyscy wspomniani wykonawcy byli gwiazdami progresywnego rocka lat 70., ale uznanie dla nich znacznie osłabło na początku lat 80. przez co także trudno było zdobyć ich muzykę. W wypadku holenderskiego zespołu Focus nastąpiło to dopiero pod koniec dekady w jednej z audycji „Wieczór Płytowe” prowadzonej przez Tomasza Beksińskiego.</p>
<p>W audycji „Historia suity rockowej” nadanej 8 XI 1981 r. przedstawiono następujące utwory: REFUGEE (Credo, The Grand Canyon Suite), YES (The Revealing Science of God, Ritual, Awaken).</p>
<p>Gdybym nie usłyszał nagrań z tej audycji, to jeszcze przez długi czas nie słyszałbym zespołu REFUGEE, a może także nie stałbym się fanem YES. Nagrania zespołu YES zdobyłem stosunkowo szybko i łatwo, natomiast dużym problemem okazało się zdobycie nagrań grupy REFUGEE. Ostatecznie album ten nagrałem ponownie w audycji „Kanon Rocka” prowadzonej przez Piotra Kaczkowskiego.</p>
<p>Natomiast w audycji „Mistrzowie muzycznego pastiszu” nadanej 29 XI 1981 r. przedstawiono kilka utworów FRANKA ZAPPY (Chunga’s Revenge, Rudy Wants to Buy Yez a Drink, Black Napkins, The Torture Never Stops, Ms. Pinky).</p>
<p>Począwszy od tej audycji stałem się fanatycznym fanem FRANKA ZAPPY. Skompletowanie płyt z jakich zaprezentowano powyższe nagrania stało się jedną z moich największych obsesji następnych lat. Niestety do końca lat 80. nie udało mi się posłuchać większości jego płyt, bo nigdzie nie mogłem ich zdobyć w celu przegrania. Kilka udało mi się kupić na płytach winylowych, ale większość była poza moim zasięgiem. Jedynie niektóre z nich prezentowano w Polskim Radio. W pełni muzyką ZAPPY mogłem się dopiero cieszyć na początku lat 90., gdy kupiłem sobie jego albumy na płytach CD.</p>
<p>W audycji „Słynne nagrania grupy Pink Floyd” nadanej 15 II 1981 r. przedstawiono następujące utwory tego zespołu:</p>
<p>Alan&#8217;s Psychedelic Breakfast, Fearless, Set the Controls for the Heart of the Sun, Several Species of Small Furry Animals Gathered Together in a Cave and Grooving with a Pict, The Narrow Way, The Great Gig in the Sky, Money, The Show Must Go On, In the Flesh, Run Like Hell, Waiting for the Worms, Stop, The Trial, Outside the Wall, Free Four.</p>
<p>Zespół PINK FLOYD wówczas i dzisiaj jest pomnikiem i czymś, co każdy chce poznać i posiadać (niekiedy tylko po to aby tego nienawidzić jak np. JOHNNY ROTTEN). Ten zbiór nagrań zespołu, zresztą nie najszczęśliwszy, był moim pierwszym przewodnikiem po jego twórczości, nie licząc oczywiście koleżeńskiej troski Eugeniusza K. i Adama W. Oczywiście wszystkie główne płyty PINK FLOYD kupiłem sobie w wersji analogowej jeszcze w latach 80., a z początkiem następnej dekady wymieniłem je na wersje kompaktowe.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi…</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="../../?p=5550">1</a>, <a href="../../?p=5631">2</a>, <a href="../../?p=5714">3</a>, <a href="../../?p=5788">4</a>, <a href="../?p=5869">5</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5969">6</a></p>
<p>————————————————————–</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-7/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.6</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/5969/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/5969/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Nov 2010 23:42:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[gaszyński]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[kaczkowski]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[nowa płyta]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>
		<category><![CDATA[wasowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5969</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej szósty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Audycja „Nowa Płyta” Emitowaną od 1978 r. w Programie IV PR audycję w latach 1980-1981 nadawano w każdą niedzielę o godz. 13.20. W tym okresie była to audycja monofoniczna. Nie wiem kto był jej pomysłodawcą, a z nielicznych danych wynika, że część audycji przygotowali: Grzegorz Brzozowicz, Paweł Wróblewski, Hieronim Wrona, Grzegorz Hoffman, a prezentowali spikerzy dyżurni. Audycję nadawano w oparciu o płyty analogowe. Najczęściej jednak &#8211; wszystko na to wskazuje &#8211; audycję przygotowywali i prowadzili dziennikarze zajmujący się prezentacją na antenie radiowej muzyki popularnej. Najpewniej audycją dzielono się tak, że nowości płytowe prezentowali na antenie specjaliści od danego rodzaju muzyki, np. muzykę pop prezentowali Marek Niedźwiecki i Roman Rogowiecki, muzykę elektroniczną Jerzy Kordowicz, metalową Marek Gaszyński, klasyków rocka przedstawiał Jerzy Janiszewski. Głównym celem audycji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym  zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do  nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje  wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy  felieton czy wywiad. Poniżej szósty odcinek tego tekstu. Całość obejmie  kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale  to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi  serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><strong><img class="alignnone size-full wp-image-5970" title="tioa6_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/11/tioa6_page.jpg" alt="" width="500" height="332" /></strong></p>
<p><strong>Audycja „Nowa Płyta”</strong></p>
<p>Emitowaną od 1978 r. w Programie IV PR audycję w latach 1980-1981 nadawano w każdą niedzielę o godz. 13.20. W tym okresie była to audycja monofoniczna. Nie wiem kto był jej pomysłodawcą, a z nielicznych danych wynika, że część audycji przygotowali: Grzegorz Brzozowicz, Paweł Wróblewski, Hieronim Wrona, Grzegorz Hoffman, a prezentowali spikerzy dyżurni. Audycję nadawano w oparciu o płyty analogowe.</p>
<p>Najczęściej jednak &#8211; wszystko na to wskazuje &#8211; audycję przygotowywali i prowadzili dziennikarze zajmujący się prezentacją na antenie radiowej muzyki popularnej. Najpewniej audycją dzielono się tak, że nowości płytowe prezentowali na antenie specjaliści od danego rodzaju muzyki, np. muzykę pop prezentowali Marek Niedźwiecki i Roman Rogowiecki, muzykę elektroniczną Jerzy Kordowicz, metalową Marek Gaszyński, klasyków rocka przedstawiał Jerzy Janiszewski.</p>
<p>Głównym celem audycji była prezentacja pełnych wersji nowych płyt, jakie ukazywały się na rynku Zachodniej Europy głównie z muzyką pop i rock, ale prezentowano także muzykę soul, bluesa oraz wykonawców z krajów socjalistycznych, w tym polskich. Wobec braku możliwości nabywania płyt z zachodnimi wykonawcami przez polskich fanów audycja ta była ważnym źródłem dostępu do nowości muzycznych w świecie muzyki popularnej. Audycja trwała około godziny, co w zupełności wystarczało do prezentacji całości nawet długich płyt jakie w niej udostępniano.</p>
<p>W latach 1980-1981 (a także później) audycja nie miała jasnego oblicza muzycznego, stąd żadna z grup słuchaczy nie była zadowolona z prezentowanego w niej repertuaru. Przykładowo miłośnicy muzyki pop mogli być zadowoleni z prezentacji albumu GARY NUMANA, ale na pewno dziwne dla nich było gdy słyszeli BLACK SABBATH.</p>
<p>Największe wrażenie w tej audycji zrobiły na mnie następujące prezentowane w niej następujące albumy:</p>
<p>1980 ROK</p>
<p>BRAND X &#8211; &#8220;Product&#8221; (1979), ASHRA &#8211; &#8220;Corelations&#8221; (1979), UFO &#8211; &#8220;No Place To Run&#8221; (1980), RUSH &#8211; &#8220;Permanent Waves&#8221; (1980), NAZARETH &#8211; &#8220;Malice In Wonderland&#8221; (1980), QUEEN &#8211; &#8220;The Game&#8221; (1980), BLACK SABBATH &#8211; &#8220;Heaven And Hell&#8221; (1980), PETER GABRIEL &#8211; &#8220;Peter Gabriel III&#8221; (1980), ERIC CLAPTON &#8211; &#8220;Just One Night&#8221; (1980).</p>
<p>1981 ROK</p>
<p>SUPERTRAMP &#8211; &#8220;Paris&#8221; (1980), BRUCE SPRINGSTEEN &#8211; &#8220;The River&#8221; (1980), THE EAGLES &#8211; &#8220;Eagles Live&#8221; (1980), KATE BUSH &#8211; &#8220;Never For Ever&#8221; (1980), STYX &#8211; &#8220;Paradise Theater&#8221; (1981), CARLOS SANTANA &#8211; &#8220;Zebop&#8221; (1981), STEELY DAN &#8211; &#8220;Aja&#8221; (1977), THE ROLLING STONES &#8211; &#8220;Tattoo You&#8221; (1981).</p>
<p>Podobnie jak w wypadku „Minimaxu” prezentacją, którą już zapamiętam do końca życia było przedstawienie w niej najnowszej wówczas płyty zespołu QUEEN &#8211; „The Game” (1980). Wybrane na singiel nagranie Another One Bites the Dust na okrągło puszczano później w radio, co doprowadzało mnie do szału, gdyż było ono inne niż mój ulubiony stary QUEEN. Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że była to zapowiedź nowego stylu zespołu jaki będzie dominował w latach 80. a co w pełni ujawniło się na następnej płycie grupy „Hot Space” z 1982 r. Dal mnie był to koniec fascynacji tym zespołem.</p>
<p>Moje wspomnienia dotyczą także wielu innych z wymienionych tutaj lub celowo przez mnie pominiętych płyt np. w audycji nadano album „Faces Dances” (1981) grupy THE WHO uważany dość powszechnie za jednej z najgorszych, a może nawet najgorszy w jego karierze. Wiele lat później w miesięczniku „Tylko Rock” opisano go w dziale „Antykanon” pod tytułem „ból jąder”. Ale myśląc pozytywnie wielkie wrażenie zrobiła na mnie płyta „Corelations” (1979) zespołu ASHRA, któremu liderował gitarzysta Manuel Göttsching. Zdobycie tego albumu stało się moim wielkim, przez wiele lat, nie spełnionym marzeniem. Kupiłem ją dopiero kilka lat temu w wersji wzbogaconej o pełny zapis sesji podczas której ją nagrano.</p>
<p>Z kolei album &#8220;Malice In Wonderland&#8221; (1980) zespołu NAZARETH zafascynował mnie głównie z powodu okładki i recenzji (zresztą umiarkowanie pochlebnej) zamieszczonej w tygodniku „Razem” przez Karola Majewskiego &#8211; najlepszego polskiego dziennikarza muzycznego 1981 &#8211; przynajmniej według rankingu podanego w Polskim Radiu w końcu 1981 r. W sumie moje zainteresowanie zespołem NAZARETH wciąż wyrastało z nadziei odkrycia kolejnego Telegram, co było niemożliwe, gdyż było to nagranie wyjątkowe dla tego zespołu.</p>
<p>Jednym z najczęściej wówczas nagrań nadawanych w Polskim Radio w 1980 była też na pewno Babooshka z albumu „Never For Ever” KATE BUSH, która z powodu refrenu w języku polskim kojarzyła się z seksem oralnym. Mnie bardziej przypadały do gustu inne utwory z tej płyty, np. Army Dreamers. Równie chętnie prezentowano także nagrania z albumu &#8220;The River&#8221; BRUCE’A SPRINGSTEENA obecnie jakby trochę zapomnianego przez polską publiczność.</p>
<p>Niekiedy też fascynowałem się jakimiś nowymi nagraniami, bo nie mogłem zdobyć starszych nagrań jakiegoś wykonawcy. Tak było na pewno w przypadku utworów z albumu &#8220;Tattoo You&#8221; zespołu THE ROLLING STONES. Najbardziej do serca przypadły mi na nim m.in. następujące utwory: oczywiście super przebój Start Me Up, ale także No Use in Crying, Waiting on a Friend. Często ich wówczas łuchałem.</p>
<p><strong> Mistrzowie mojej młodości, czyli sylwetki wybranych prezenterów muzycznych Polskiego Radia z lat 1980-1981</strong></p>
<p>W latach 1980-1981 miałem zaledwie 17-18 lat a prowadzący audycje wydawali mi się ludźmi bardzo dojrzałymi i żyjącymi w błogim świecie dostatku zachodniej muzyki. Faktycznie, w tym czasie posiadanie przez nich zachodnich płyt było w Polsce okresu PRL wielkim przywilejem, nieosiągalnym dla większości ludzi w naszym kraju.</p>
<p>Dzisiaj po upływie 30 lat od 1980 r. z nostalgią i uznaniem patrzę na wciąż aktywnych zawodowo, twórców ówczesnych audycji muzycznych Polskiego Radia jakich przed laty słuchałem:</p>
<p>71-letniego Marka Gaszyńskiego (w 1980 r. &#8211; miał 41 lat)., 67-letniego Jerzego Janiszewskiego (w 1980 r. &#8211; miał 37 lat), 65-letniego Jerzego Kordowicza (w 1980 r. &#8211; miał 35 lat), 64-letniego Piotra Kaczkowskiego (w 1980 r &#8211; miał 34 lata), 61-letniego Grzegorza Wasowskiego (w 1980 r. miał 31 lat).</p>
<p><strong>Piotr Kaczkowski</strong></p>
<p>Piotr KACZKOWSKI (ur. 14 II 1946 r. w Krakowie) ukończył filologię angielską w Uniwersytecie Warszawskim. Powszechnie uważany jest za najbardziej znany i charakterystyczny głos Polskiego Radia i trudno się z tym nie zgodzić. W trakcie swej pracy w radio, głównie w Programie III zrealizował ponad 12 tysięcy audycji muzycznych.</p>
<p>W wywiadach podkreśla, że muzyka jest dla Niego najważniejszą rzeczą w życiu, a do legendy przeszło Jego wyznanie, że połowę zarobionych w życiu pieniędzy wydał na płyty, a drugą na koncerty muzyczne.</p>
<p>Współpracę z Polskim Radiem rozpoczął w 1962 r. w wieku 16 lat w Rozgłośni Harcerskiej. W Programie III PR po raz pierwszy wystąpił w III 1963 r., a więc w roku w którym urodziłem. Pierwszą samodzielną audycję poprowadził tutaj 30 IX 1965, było to Młodzieżowe Studio „Rytm”.</p>
<p>W latach 80. w Programie III przygotowywał i prowadził wiele popularnych audycji muzycznych z których ja zapamiętałem go jako prowadzącego w następujące audycje: „Minimax” (1968 &#8211; do chwili obecnej), „W Tonacji Trójki” (1975-2001), &#8220;Między Dniem a Snem&#8221; (1981-1984?), sobotnie popołudniowe „Zapraszamy do Trójki” (1982-2002), „Muzyczna Poczta UKF” (1976?-1981), „Kanon Muzyki Rockowej” (1983-1986). Ponadto we IX i X 1980 r. Kaczkowski wystąpił jako ekspert w kilku audycjach znanego programu Korneliusza Pacudy „Niedzielna Szkółka Muzyczna”.</p>
<p>Latem 1970 r. prowadził z nadania Franciszka Walickiego „Musicoramę ‘70”, pierwszą polską dyskotekę w Sali Turystycznej Grand Hotelu w Sopocie. Ponadto w latach 70. był disc jockeyem m.in. w klubie „Remont” w Warszawie, ale także np. w dyskotekach Szczecina.</p>
<p>W latach 70., obok Marka Gaszyńskiego i kilku innych znanych z Polskiego Radia dziennikarzy, był członkiem niesławnej pamięci Komisji ds. Weryfikacji Prezenterów Dyskotek. Był to twór powołany przez ówczesne Ministerstwo Kultury do kontroli runku muzyki młodzieżowej w Polsce. Weryfikacji dokonywano pod pozorem rzetelności merytorycznej, ale wiele pytań dotyczyło światopoglądu osób weryfikowanych.</p>
<p>Po latach został nawet dyrektorem Programu III PR (1998-2000), przygotował i opublikował w postaci książkowej szereg wywiadów z muzykami: &#8220;Przy mikrofonie Piotr Kaczkowski&#8221; (1999, 2005); &#8220;42 rozmowy&#8221; (2004), „Rozmowy Trzecie” (2008), a także kilkanaście płyt opatrzonych logo audycji „Minimax” z muzyką wykonawców polskich i zagranicznych oraz drugą serię płyt prezentujących starszą niż rock and roll klasykę muzyki rozrywkowej (seria „zdarta płyta”).</p>
<p><strong>Marek Gaszyński</strong></p>
<p>Marek GASZYŃSKI (ur. 14 VI 1939 r. w Warszawie) jest jednym z najbardziej znanych polskich dziennikarzy muzycznych związanych z Polskim Radiem. Ponadto dał się także poznać jako utalentowany autor tekstów piosenek, historyk polskiej muzyki rozrywkowej i pisarz. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim.</p>
<p>Karierę dziennikarza muzycznego rozpoczął w Rozgłośni Harcerskiej PR bezpośrednio po maturze w 1958 r. wraz ze swym szkolnym kolegą Witoldem Pogranicznym. Prezentował w niej nieznaną wówczas w Polsce amerykańską muzykę jazzową m.in. Charli Parkera i Louisa Armstronga.</p>
<p>W latach 1968-1969 wraz z Witoldem Pogranicznym prowadził przygotowany przez Franciszka Walickiego cykl popularnych koncertów muzycznych w Sali Kongresowej w Warszawie znanych pod nazwą &#8220;Musicorama&#8221;.</p>
<p>W 1962 roku dzięki poparciu Mateusza Święcickiego rozpoczął pracę jako prezenter muzyczny w Programie III Polskiego Radia. Pracował w nim do 1981 r. przygotowując i prowadząc m.in. następujące audycje muzyczne: po-niedziałkową „Muzyczną Pocztę UKF” (w tym cykl „Encyklopedia rocka”) oraz audycje „W Tonacji Trójki” i „Zapraszamy do Trójki”.</p>
<p>W stanie wojennym został poddany weryfikacji i przesunięty do Programu IV a potem Programu II Polskiego Radia. W obu programach prowadził m.in. „Klub Stereo” (w tym cykl „Metalowe tortury”), „Muzykę młodych” i „Wieczór płytowy”. W latach 80. w środowisku postrzegany był jako dziennikarz zbytnio ulegający manipulacjom władzy, ale zyskał też znaczną popularność, m.in. jako juror w programie telewizyjnym „Wielka Gra”. Obok przygotowywania audycji muzycznych pisał także artykuły muzyczne dla prasy codziennej i muzycznej.</p>
<p>Podobnie do P. Kaczkowskiego w latach 70. wchodził w skład Komisji ds. Weryfikacji Prezenterów Dyskotek mającej za zadanie kontrolę dostępu do zawodu osób nie spełniających wymogów państwa socjalistycznego. Na pewno do chwalebnych nie należały też pewne aspekty działalności dziennikarskiej M. Gaszyńskiego, np. próba przejęcia audycji „Wieczór Płytowy” czy wątpliwej jakości merytorycznej dzieło pt.: „ABC prezentera dyskoteki” napisane wspólnie z reżimowym dziennikarzem Adamem Halberem.</p>
<p>W 1964 r. rozpoczął karierę jako autor piosenek (napisał ich w sumie ok. 150) dla popularnych polskich wykonawców muzyki rozrywkowej. Piosenki z jego tekstami usłyszeć można w wykonaniu m.in. takich artystów, jak: BREAKOUT, BUDKA SUFLERA, CZERWONE GITARY, NIEBIESKO-CZARNI, CZESŁAW NIEMEN. Wybór piosenek z jego tekstami wydano w 1993 r. na płycie CD pt.: „Nie zadzierają nosa. Przeboje Marka Gaszyńskiego”.</p>
<p>Marek Gaszyński jest autorem wielu książek o tematyce muzycznej. Pierwszą z nich pt.: „Muzyka, którą lubię” opublikowal w 1980 r. Po latach napisał także: „Woodstock ’94” (Warszawa 1994); „Zagadki &#8211; muzyka rozrywkowa (Warszawa 1996); „Czas jak rzeka” (Warszawa 2004); „Czerwone gitary. Nie spoczniemy” (Warszawa 2005); „Fruwa twoja marynara”, (Warszawa 2006); „Mocne uderzenie. Czerwono-Czarni. Niebiesko-Czarni” (Warszawa 2008).</p>
<p><strong>Grzegorz Wasowski</strong></p>
<p>Grzegorz WASOWSKI (ur. 11 IV 1949 r.) obecnie jest chyba bardziej znany jako satyryk (współtwórca kultowej audycji „Nie tylko dla orłów”, czy „Za chwilę dalszy ciąg programu”), niż dziennikarza muzyczny Polskiego Radia. Gdy przy okazji zapowiedzi w audycji „Katalog Nagrań” ciągle słyszałem jego nazwisko nawet do głowy mi nie przyszło, że jego ojcem był słynny Jerzy Wasowski z Kabaretu Starszych Panów, a jego zoną zostanie znana z ostrego języka dziennikarka Monika Olejnik znana ze skłonności do wielu wyrzeczeń dla kariery w mediach.</p>
<p>Współpracę z Programem III PR rozpoczął w latach 70. przygotowując repertuar różnych audycji muzycznych. W pełni autorskiej audycji muzycznej dorobił się na początku lat 80. W latach 1980-1987 dobierał artystów i przygotowywał płyty do audycji „Katalog Nagrań”, ale nie dopuszczono go do jej zapowiadania. Jednak nie jest jednak pewne, czy powodem tego była jego niewielka wada wymowy, czy niepewna postawa polityczna.</p>
<p>Z perspektywy lat uważam, że generalnie dobrze dobrał wykonawców i płyty do tej audycji. Pominięcie przez Niego wielu wybitnych wykonawców w tej audycji wynikało raczej z braku dostępu do nagrań niż ze złej woli. Najpewniej audycję tę przygotowywał w oparciu o własną płytotekę uzupełnianą niekiedy na potrzeby audycji o płyty użyczone mu przez osoby trzecie np. R. Waschkę.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi…</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="../?p=5550">1</a>, <a href="../?p=5631">2</a>, <a href="../?p=5714">3</a>, <a href="../?p=5788">4</a>, <a href="../?p=5788"></a><a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5869">5</a></p>
<p>————————————————————–</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego  co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie  Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa  na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku  szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem  kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także  kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych  Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i  filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/5969/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.5</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-5/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-5/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Nov 2010 23:41:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[janiszewski]]></category>
		<category><![CDATA[kaczkowski]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[muzykobranie]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[studio stereo]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5869</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej piąty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Audycja „Studio Stereo” Sobotnie „Studio Stereo” był na pewno najważniejszą audycją muzyczną Polskiego Radia nadawaną w systemie stereofonicznym na przełomie lat 70. i 80. Audycję nadawano w Programie IV Polskiego Radia przypuszczalnie od 1978 r. w sobotnie wieczory. Jej celem była prezentacja różnych współczesnych odmian muzyki popularnej, w tym także rockowej. W każdą sobotę z drżącym sercem czekałem na zapowiedź repertuaru kolejnej audycji. Była to jedna z największych atrakcji tygodnia, a audycja była tym bardziej wyczekana, że w tym okresie audycji w systemie stereofonicznym z muzyką popularną było jak na lekarstwo. Ponadto były to czasy &#8211; obecnemu pokoleniu młodych trudno to pojąć &#8211; że w Polsce nie było wolnych weekendów i w soboty chodziło się normalnie do pracy, a sobota była wolna, ale jedna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej piąty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-5870" title="tioa5_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/11/tioa5_page.jpg" alt="" width="500" height="332" /></p>
<p><strong>Audycja „Studio Stereo”</strong></p>
<p>Sobotnie „Studio Stereo” był na pewno najważniejszą audycją muzyczną Polskiego Radia nadawaną w systemie stereofonicznym na przełomie lat 70. i 80. Audycję nadawano w Programie IV Polskiego Radia przypuszczalnie od 1978 r. w sobotnie wieczory. Jej celem była prezentacja różnych współczesnych odmian muzyki popularnej, w tym także rockowej. W każdą sobotę z drżącym sercem czekałem na zapowiedź repertuaru kolejnej audycji. Była to jedna z największych atrakcji tygodnia, a audycja była tym bardziej wyczekana, że w tym okresie audycji w systemie stereofonicznym z muzyką popularną było jak na lekarstwo. Ponadto były to czasy &#8211; obecnemu pokoleniu młodych trudno to pojąć &#8211; że w Polsce nie było wolnych weekendów i w soboty chodziło się normalnie do pracy, a sobota była wolna, ale jedna w miesiącu.</p>
<p>Gusta prowadzących i chęć przypodobania się ówczesnemu masowemu odbiorcy sprawiły, że w audycji szczególnie wiele miejsca zajmowała prezentacja ogromie popularnej wówczas muzyki disco, w czym specjalizowali się zwłaszcza gospodarze audycji: Jerzy Rowiński, Bogdan Fabiański. Z tego powodu inne niż disco gatunki muzyczne przedstawiano w audycji niejako jako dodatek do głównej zawartości programu, często były to wybrane wybitne utwory rockowe np. Epitaph KING CRIMSON.</p>
<p>Na szczęście w audycji prezentowano też całe płyty, w tym muzykę dla bardziej wymagających słuchaczy, m.in. muzykę elektroniczną. Jak dziś dzień pamiętam właśnie takie prezentacje w tej audycji albumów „Stratosfear” z 1976 r. zespołu TANGERINE DREAM, „China” VANGELISA z 1979 r., „Moondawn” KLAUSA SCHULZE z 1976 r.</p>
<p>Najpewniej Program IV w ramach swego pasma udostępniał też czas antenowy na retransmisję programów lokalnych. W takim lokalnym „Studio stereo” nadawanym najpewniej z Lublina J. Janiszewski rozpoczął w 1981 r. nadawanie dyskografii zespołu LED ZEPPELIN. Została ona brutalnie przerwana po pierwszej płycie z powodu przerwy w emisji programu radiowego na skutek wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.</p>
<p>Wśród płyt prezentowanych w latach 1980-1981 w ramach sobotniego „Studio Stereo” a także niektórych audycji stereofonicznych w powszedni dni tygodnia największe wrażenie zrobiły na mnie:</p>
<p>1980 ROK</p>
<p>THE BEATLES &#8211; wybór wczesnych przebojów, QUEEN &#8211; „Queen Live Killers” (1979)?, JETHRO TULL &#8211; „Live Bursting Out” (1978)?, THE DOORS &#8211; „Absolutely Live” (1970)?, DEEP PURPLE &#8211; „Made In Japan” (1972?), GENESIS &#8211; Seconds Out” (1977)?</p>
<p>1981 ROK</p>
<p>RAINBOW &#8211; „Difficult To Cure” (1981), MIKE OLDFIELD &#8211; „Platinum” (1979), SANTANA &#8211; Lotus” (1974), TANGERINE DREAM &#8211; „The Sorcerer” (1977), YES &#8211; „Close To The Edge” (1972), KING CRIMSON &#8211; „In The Court Of The Crimson King” (1969), ELECTRIC LIGHT ORCHESTRA &#8211; „Time” (1981), VANGELIS &#8211; „China” (1979), JON&amp; VANGELIS &#8211; „The Friends Of Mr. Cairo” (1981), SANTANA &#8211; „Marathon” (1980), KING CRIMSON &#8211; „A Young Person’s Guide To King Crimson” (1974), PROCOL HARUM &#8211; „Rock Roots: Procol Harum” (1976), THE MOODY BLUES &#8211; „Long Distance Voyager” (1981), GENESIS &#8211; „Abacab” (1981), YES &#8211; „Going For The One” (1977), KRAFTWERK &#8211; „The Man Machine” (1978), JIMI HENDRIX &#8211; „Nine To the Universe” (1980)?, PINK FLOYD &#8211; „British Winter Tour ‘74” (1974), THE DOORS &#8211; „The Doors” (1967)?, KRAFTWERK &#8211; „Computer World” (1981), JEAN MICHEL JARRE &#8211; „Magnetic Fields” (1981), TANGERINE DREAM &#8211; „Stratosfear” (1976), KLAUS SCHULZE &#8211; „Moondawn” (1976).</p>
<p>W związku z tym, że u progu lat 80. Polskie Radio w większości wciąż nadawało sygnał w wersji monofonicznej szczególną atrakcją były audycje muzyczne nadawane w systemie stereofonicznym. Jedną z pierwszych tego rodzaju audycji jakie nagrałem był fragment jednego z wydań audycji „Studio Stereo” prowadzone przez Marka Gaszyńskiego w którym zaprezentowano wybór wczesnych przebojów zespołu THE BETLES.</p>
<p>Wśród zaprezentowanych wówczas nagrań znalazły się: She Loves You, From Me to You, I Feel Fine, Can&#8217;t Buy Me Love, A Hard Day&#8217;s Night, Ticket to Ride, Eleanor Rigby. W większości były to nagrania jakie znalazły się na składance zespołu pt.: „Collection of Beatles Oldies” wydanej przez EMI w 1966 r. Do dzisiaj pamiętam zapowiedzi tych utworów utrwalone na końcówce taśmy chromowej Szczecin-Wiskord C-60, a także te specyficzny dość prymitywny sposób w jaki te oryginalnie nagrane w mono utwory zostały ustereofonicznione z dość toporną separacją na dwa kanały i podziałem: tu gitara, tam perkusja tutaj śpiew jednego Beatlesa, tam drugiego.</p>
<p>Pamiętam też jak mój kuzyn Franciszek K. z entuzjazmem w głosie obwieścił, że tak właśnie powinno wyglądać prawdziwe stereo, bo wciąż mało kto z naszego środowiska miał sprzęt zdolny do odtwarzania muzyki w systemie stereofonicznym.</p>
<p>W związku z tym, że dopiero zaczynałem swoją przygodę z muzyką, a pomimo moich szczerych chęci nie mogłem do niej łatwo dotrzeć, bo głównym źródłem tego dotarcia było dla mnie Polskie Radio to szczególnie odpowiadały mi płyty koncertowe wykonawców jacy mnie wówczas najbardziej interesowali (zresztą żadnych innych szerzej nie znałem, bo niby skąd?).</p>
<p>W sumie miałem wielkie szczęście, bo to moje pragnienie zbiegło się w tym czasie z prezentacją na antenie radiowej wielu albumów koncertowych, często podwójnych podsumowujących osiągnięcia czołowych wykonawców hard-rocka i rocka progresywnego lat 70. Do tej grupy na pewno należały albumy: „Made In Japan” (1972) z japońskich koncertów zespołu DEEP PURPLE, fenomenalny zestaw „Queen Live Killers” (1979) będącego u szczytu możliwości twórczych zespołu QUEEN, album „Live Bursting Out” (1978) grupy JETHRO TULL pamiętny także dzięki relacji satelitarnej w Polsce, a także nagrania koncertowe zarejestrowane podczas paryskich koncertów zespołu GENESIS na albumie „Seconds Out” (1977).</p>
<p>Z kolei do wielkiej klasyki rocka należał już wówczas zespół THE DOORS i jego pamiętny podwójny album koncertowy „Absolutely Live” (1970) z żywiołowymi wersjami najlepszych utworów grupy. Był to początek mojej fascynacji tym zespołem i jego dorobkiem – fascynacji, która w pełni rozwinęła się w ciągu kilku następnych lat i utrwaliła się dzięki prezentacjom jego płyt w audycji „Katalog Nagrań”.</p>
<p>Największe wrażenie zrobiły na mnie następujące utwory: Who Do You Love?, Alabama Song (Whisky Bar), Back Door Man, Love Hides, Five to One, a także When the Music&#8217;s Over, Close to You, a zwłaszcza Universal Mind i Celebration of the Lizard. Jako były niedawny miłośnik BONEY M. z trudem przyzwyczajałem się do stylu wokalistyki rockowej prezentowanej przez Jima Morrisona. Z biegiem czasu nowy styl tak mi się spodobał, że na długie lata w ogóle znienawidziłem nie tylko disco, ale także wszelkie style muzyki pop.</p>
<p>Podekscytowany stylem nagrania Stargazer grupy RAINBOW z niecierpliwością czekałem na prezentację w radiu najnowszej płyty tego zespołu. Ukazała się ona w 1981 r. pt.: „Difficult To Cure” i bardzo mnie rozczarowała. Wokalistą na niej nie był już Ronnie James Dio a Joe Lynn Turner, znikła też gdzieś magia wielkich epickich utworów na rzecz melodyjnego hard-rocka na czele z kompozycją tytułową. Ten nowy styl bardzo mi nie odpowiadał.</p>
<p>Wtedy też po raz pierwszy usłyszałem nową wówczas płytę MIKE’A OLDFIELDA pt. „Platinum” (1979). Oznaczała ona pewne odejście od jego dotychczasowej stylistyki, gdyż obok jednego długiego utworu podzielonego zresztą na kawałki, zawierała także kilka krótszych utworów. Ponadto nowe kompozycje były bardziej rockowe niż dotychczas. Ja wcześniejszej twórczości Oldfielda nie znałem &#8211; bo niby skąd &#8211; więc z radością przyjąłem ten jego nowy album i pozostaję jego fanem do dzisiaj. Potem przez wiele lat nie mogłem go ponownie nagrać, bo w Polskim Radio dość rzadko go prezentowano.</p>
<p>Innym wydawnictwem, które pobudziło moją wyobraźnię był album „Lotus” zespołu SANTANA dokumentujący japoński koncert tego wybitnego gitarzysty w połowie lat 70. XX w. Pod względem stylistycznym album stanowił kwintesencję latynoskiego rocka i jazzu fusion, którym w tym czasie fascynował się Santana.</p>
<p>Ten zestaw nagrań grupy SANTANA jaki zaprezentowano na „Lotus” nie do każdego przemawia, ale przez tę właśnie prezentację ja już na zawsze polubiłem właśnie takiego odlotowo-jazzowego Santanę i utwory z tej płyty: Going Home, Black Magic Woman, Gypsy Queen, Oye Como Va, Yours Is the Light, Batuka, Xibaba, Stone Flower (introduction), Waiting, Castillos de Arena Part 1 (Sand Castle), Samba de Sausalito, Incident at Neshabur, Samba Pa Ti, Toussaint L&#8217;Overture.</p>
<p>Płyta była bardzo długa, bo oryginalnie był to trzypłytowy album, a także wyjątkowo dobrze nagrana pod względem technicznym, co było zasługą japońskiej techniki rejestracji koncertu. W tym czasie, w ogóle co było japońskie kojarzyło się ze szczytem techniki na świecie, a marzeniem każdego nastolatka &#8211; w Polsce tego czasu kompletnie utopijnym &#8211; było posiadanie japońskiego sprzętu stereofonicznego do odsłuchu i nagrywania muzyki.</p>
<p>W początkach swojej drogi muzycznej, gdy jeszcze byłem fascynatem muzyki disco, pewnego dnia przyszedł do mnie mój kuzyn Franciszek K. uczący się wówczas w liceum plastycznym w Bielsku białej i oświadczył, że jednym z najlepszych zespołów jaki istnieją jest YES. Nie wiedziałem o co chodzi i się dopytywałem jaki to zespół, a ten mi ponownie mówi o „Yes”. Wtedy nie wiedziałem, że to jeden z klasyków rocka progresywnego lat 70. i że w 1978 r. nagrał płytę „Tormato”, o której wspominał kuzyn, że ma ją jeden z jego kolegów z bielskiego liceum i że uczestniczył w jej wspólnym przesłuchaniu na gramofonie bezpośrednio z oryginalnej płyty.</p>
<p>Trochę jeszcze trwało zanim przyzwyczaiłem się do nazwy YES, ale przełomem w polubieniu tego zespołu i jego twórczości było nagranie przez mnie z radia klasycznego albumu tej grupy „Close To The Edge” (1972). Dopiero zapoznanie się z jednym z jego największym dzieł, tytułową suitą ostatecznie zmieniło mój stosunek do zespołu i jego muzyki. Wbrew wielu tym, którzy dzisiaj wyśmiewają dokonania takich grup jak YES uważając ich twórczość za bufonadę, nadal uważam, że wszystkie klasyczne płyty tego zespołu z lat 70., w tym powyższa, należą do największych osiągnięć muzyki rockowej.</p>
<p>Kilka lat później przy okazji prezentacji tytułowej kompozycji z tej płyty w jednym ze swoich programów Piotr Kaczkowski powiedział, że jest to opowieść o artyście, którego sztuka jest niezrozumiała, i który postanawia popełnić samobójstwo, ale wraca znad tej „krawędzi” gdy uświadamia sobie, że może gdzieś znajduje się choć jeden człowiek, który może lubi jego muzykę i odczuwa podobnie jak twórca, i że dla nie warto żyć i tworzyć.</p>
<p>Jedną z najbardziej lansowanych płyt zachodnich w Polskim Radio w 1981 r. był album JON &amp; VANGELIS &#8211; „The Friends Of Mr. Cairo”. Obecnie to jedna z popularniejszych starych płyt a także miłe wspomnienie muzyki Ojców dla młodszego pokolenia. Stosunkowo mało ludzi wie jednak o tym, że oryginalnie album ten był wydany w innej okładce niż w obecnej kompaktowej reedycji (zresztą od dawna wymagającej zremasterowania), ale także w innym układzie utworów.</p>
<p>Ja zapamiętałem go właśnie w tym oryginalnym pierwszym analogowym układzie utworów przedstawiającym się następująco: The Friends of Mr. Cairo, Back to School, Outside of This (Inside of That), State of Independence, Beside, The Mayflower. Album ten nagrałem na magnetofonie szpulowym „Aria” i często go słuchałem, może nawet nie tyle z wielkiej miłości do niego, co raczej z braku innych możliwości. To dobra płyta, choć dla mnie zbyt popowa, stąd mój lekki dystans do niej. zawsze jednak lubiłem nagranie tytułowe z odgłosami walk ulicznych i jakby porachunkami mafijnymi.</p>
<p>Pamiętam, że kiedyś po całodziennej pracy przy żniwach, gdy wieczorem już się umyłem i przebrałem, z większym niż wcześniej entuzjazmem słuchałem tego albumu ledwo siedząc ze zmęczenia w swym starym fotelu patrząc na odblaski światła w szczelinach kręcących się szpul z taśmą, a także odbicia przeźroczystej klapie magnetofonu „Aria”.</p>
<p>Prawdziwy fan rocka gardzi składankami, bo zbiera wyłącznie oryginalne płyty. Taka była i jest nadal ogólna opinia wśród tzw. zbieraczy płyt. Jest w tym wiele racji, ale także często takie składanki są niekiedy jedną okazją do zapoznania się z twórczością mniej popularnych wykonawców, lub były &#8211; jak wówczas &#8211; jedynym sposobem posiadania lub zapoznania się z dorobkiem jakiegoś pożądanego wykonawcy. W każdym razie na pewno takim wykonawcą najbardziej przez mnie pożądanym do nagrania był w tym czasie zespół KING CRIMSON, stąd bardzo się ucieszyłem z prezentacji w radio składankowego albumu „A Young Person’s Guide To King Crimson” (1974).</p>
<p>Była to pierwsza składanka zespołu i zgromadzono na niej wszystkie co wybitniejsze nagrania grupy m.in. Epitaph, Starless, In the Court of the Crimson King, ale także utwory mniej znane np. Groon lub w innych wersjach, np. I Talk to the Wind z wokalizą Judy Dyble z gupy FAIRPORT CONVENTION. Dzięki nagraniu tego podwojnego albumu czułem się w pelni uszczęśliwony, choć nie całkiem spełniony, gdyż jednak chciałem nagran niektóre nagrania w całości, a nie tylko we gfragmencie, a ponadto chciałem wreszcie posłuchać płyt KING CRIMSON w całości. W każdym razie często potem słuchalem tej składanki katując nia przy okazji kolegów.</p>
<p>Początek lat 80. upłynął pod znakiem powrotu wielu dawnych gwiazd do aktywnej działalności i nagraniem przez nie nowych płyt. Jednym z takich wykonawców był zespół THE MOODY BLUES, którego wydany w 1981 r. album „Long Distance Voyager” święcił triumfy wśród publiczności i na listach sprzedaży. Ja także należałem do tych, którzy zachłysnęli się tą płytą i lubię do dzisiaj, choć wiem, że to już nieco inna muzyka niż ta z klasycznych płyt Moodies z przełomu lat 60. i 70. XX w. Wtedy nie zwróciłem szczególnej uwagi na fakt, że zespół od płyty „Octave” (1978) grał już z nowym keyboardzistą PATRICKIEM MORAZEM, wirtuozem instrumentów klawiszowych, który w znaczący sposób wpłynął na odnowienie brzmienia grupy.</p>
<p>Zawsze jak słucham takiego tego albumu to przypomina się wczesna młodość i rok 1981 ze wszystkimi jego problemami i nadziejami, a także polskie tłumaczenia utworów na płycie podane przez prowadzącego audycję spikera, m.in.: Głos (The Voice), Gadam bzdury (Talking Out of Turn), 22 tysiące dni (22,000 Days), Malowany uśmiech (Painted Smile), Refleksyjny uśmiech (Reflective Smile), Weterani kosmicznego rocka (Veteran Cosmic Rocker).</p>
<p>Niekiedy czeka się całymi latami aby ponownie nagrać jakąś płytę usłyszaną w młodości i wcześniej czy później to wreszcie następuje, ale nie zawsze. Przykładem takiej płyty, której nie można sobie było przez wiele lat nagrać, a obecnie nadal nie można jej kupić, bo do dzisiaj nie wyszła na kompakcie jest album „Nine To the Universe” (1980) JIMI HENDRIXA. W 1980 r. była to „nowość” (bo nowa płyta) ale jednocześnie „staroć” (bo nagrania sprzed lat).</p>
<p>Na albumie tym znalzały się nagrania głównie o bardziej bluesowym i jazzowym charakterze, stąd album byl wysoko oceniany w pismach bluesowych i jazzowych. Na mnie wrażenie zrobiły zwłaszcza następujący utwory: Message from Nine to the Universe, Jimi/Jimmy Jam, Young/Hendrix. W przeciwieństwie do albumów „Crash Landing” i „Midnight Lightning” wydawca tego albumu Alan Douglas nie zatrudnił do dogrania w zachowanych utworach partii instrumentalnych muzyków sesyjnych przez co utwory zaprezentowane na tym albumie zachowały swe autentyczne hendrixowskie brzmienie i formę. To chyba zadecydowało o tym, że to jedna z najlepszych płyt Hendrixa wydanych po jego śmierci. Ironią losu jest fakt, że z powodu tego, że nie wznowiono jej na CD stosunkowo mało ludzi może się z nią obecnie zapoznać.</p>
<p>Jedną z najczęściej granych w 1981 r. płyt w Polskim Radio był album „Computer World” (1981) zespołu KRAFTWERK. Podobnie do wcześniejszych płyt grupy było to wydawnictwo koncepcyjne mówiące o wpływie komputerów na życie człowieka. W tym czasie było to dość abstrakcyjne nawet na Zachodzie, gdyż komputery dopiero wchodziły na rynek, a Polsce było to zupełnym sci-fi.</p>
<p>Gdy słuchałem tej płyty po raz pierwszy zaraz po jej wydaniu przy okazji prezentacji w radiowej Trójce nie specjalnie mnie zachwyciła, gdyż w muzyce elektronicznej raczej oczekiwałem brzmienia „szkoły berlińskiej” niż stylu „szkoły z Düsseldorfu” którego głównym przedstawicielem był właśnie ten zespół. Na niezbyt dobre przyjęcie tego albumu w całości pewien wpływ miało także to, że po raz pierwszy zapoznałem się z nim w wersji monofonicznej, co na pewno wpłynęło na pogorszenie walorów odbioru tego rodzaju muzyki.</p>
<p>W „Studio Stereo” była to kolejna z rzędu prezentacja tego albumu (w poszczególnych audycjach na przemian nadawano niemiecką i angielską wersję tej płyty) tym razem oczywiście w systemie stereofonicznym. W tym czasie, a było to pod koniec 1981 r. płyta już mi się podobała, a zwłaszcza utwory: obie części Computer World (Computerwelt), Computer Love (Computerliebe), natomiast nigdy nie przepadałem za wychwalanym i wydanym na singlu przeboju z tego albumu Pocket Calculator (Taschenrechner). W tym czasie niektórzy dziennikarze wyśmiewali się zresztą z tekstów tego albumu wskazując na ich prymitywizm i nie widząc głębszego przesłania zawartego w całości myśli przewodniej tej płyty, co znalazło później także swe odzwierciedlenie w w nie całkiem pochlebnych recenzjach z koncertów KRAFTWERK w Polsce w 1982 r.</p>
<p>Jednak wydarzeniami muzycznymi jakie najbardziej zapadły mi w pamięci związanymi z audycją „Studio Stereo” z 1981 r. były prezentacje dwóch albumów: TANGERINE DREAM &#8211; „Stratosfear” (1976) i KLAUS SCHULZE &#8211; „Moondawn” (1976).</p>
<p>Album „Stratosfear” zespołu TANGERINE DREAM to moim zdaniem apogeum twórczości tego zespołu. Na jego gęste pełne tajemniczości i intrygujące brzmienie na wpłynął też talent i wrażliwość występującego wówczas z grupą trzeciego wielkiego, po EDGARZE FROESE i CHRISIE FRANKU wielkiego tangerinomana, a obecnie nieco już zapomnianego PETERA BAUMANNA. To właśnie ten muzyk był odpowiedzialny na nadanie TD tej aury tajemniczości z jaką spotkaliśmy się na tym albumie, a jaką następnie wyczarował wraz z Monachijską Orkiestrą symfoniczną na swym solowym debiucie (nie wznowionym w wersji CD do chwili obecnej) albumie „Romance’76” (1976).</p>
<p>Mnie się album „Stratosfear” podobał od pierwszej chwili, gdy po raz pierwszy usłyszałem kompozycję tytułową z niego na monofonicznym magnetofonie kasetowym Grundig u kuzyna. W audycji „Studio Stereo” na jesieni 1981 r. nadano go dwukrotnie, gdyż podczas pierwszej prezentacji podczas emisji wystąpiły znaczne szumy a nawet przerwa podczas prezentacji płyty. Z tego co pamiętam zakłócenia te wystąpiły gdzieś w rejonie nagrań z drugiej strony płyty, a więc w cichych fragmentach 3 A.M. at the Border of the Marsh From Okefenokee (O 3 rano na granicy z Okefenokee), Invisible Limits (Niewidzialne bariery). Podane tłumaczenia są oczywiście oryginalnymi tłumaczeniami z zapowiedzi spikera prowadzącego wówczas audycję.</p>
<p>Ja nagrywałem obie te prezentacje na szwej szpulowej „Arii” ciesząc się z dobrej jakości drugiej prezentacji i dźwięku w systemie stereo najwyżej wówczas dostępnej mi jakości. Była to w następnych latach jedna z najczęściej słuchanych przez mnie płyt, a także jedna z pierwszych jakie kupiłem parę lat później za miesięczną wypłatę na oryginalnym analogu w sklepie płytowym przy ul. Floriańskiej w Krakowie.</p>
<p>O ile płyta TANGERINE DREAM od razu mnie zachwyciła, to równie klasyczny album KLAUSA SCHULZE &#8211; „Moondawn” (1976) nie zrobił na mnie przy pierwszym przesłuchaniu aż takiego wrażenia. Było to spowodowane faktem, że nie znałem w pełni wkładu KLAUSA SCHULZE do stylu berlińskiego w muzyce elektronicznej, a ponadto wtedy myślałem, że to taki naśladowca spółki Froese i inni. W tym przekonaniu utwierdziło mnie przesłuchanie tej płyty, gdyż w utworze Floating zastosowano podobne rozwiązania rytmiczne na sekwencerach co w kompozycjach TD. Dopiero późniejsze odsłuchiwanie tej płyty, a także okoliczności jej nadania bezpośrednio przed wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce i zawieszeniem nadawania audycji muzycznych Polskiego Radia wpłynęły na zmianę mojego zdania o niej.</p>
<p>Na koniec muszę opowiedzieć o pewnym ważnym wspomnieniu dotyczącym audycji, o której nie wiem nawet tego jak się dokładnie nazywała i z jakiej rozgłośni była nadawana. Najpewniej było tak, że na jesieni 1981 r. w ramach retransmisji jakiegoś lokalnego „Studio Stereo” (najpewniej z Radia Lublin) Jerzy Janiszewski rozpoczął prezentację dyskografii LED ZEPPELIN w wersji stereofonicznej. Przyjęło to postać swego rodzaju muzycznej monografii z jego solidnym komentarzem na temat dziejów tego zespołu i zawartości poszczególnych płyt. Poprzedził ja albumami THE YARDBIRDS &#8211; „Remember The Yardbirds” (1971) i THE JEFF BECK GROUP &#8211; „Truth” (1968), a następnie udostępnił debiutancki album LED ZEPPELIN &#8211; „Led Zeppelin” (1968). Płyty te zawsze były puszczane z podziałem na części (strony analogowe płyty) w dwóch kolejnych programach każda z prezentacji. Niestety wprowadzenie stanu wojennego przerwało prezentację dyskografii LED ZEPPELIN. Dzięki tym prezentacjom zapamiętałem J. Janiszewskiego jako rock fana i Kogoś puszczającego w Polskim Radio dobre płyty.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi…</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5550">1</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5631">2</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5714">3</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5788">4</a></p>
<p>————————————————————–</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.4</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-4/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-4/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 10:18:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[kaczkowski]]></category>
		<category><![CDATA[kordowicz]]></category>
		<category><![CDATA[minimax]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[muzykobranie]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5788</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej czwarty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Audycja „Minimax” 1980-1981 Pierwszą audycję pod nazwą „Mini-max, czyli muzyczne wydanie Fonoramy” nadano 28 I 1968 r. Twórcą pierwszych ok. 30 audycji był Gabriel Mérétik, a prowadzącym był Tadeusz Sznuk. Obecnie audycja ta kojarzona jest wyłącznie z jej wieloletnim prowadzącym Piotrem Kaczkowskim. Zadebiutował On w audycji 22 IX 1968 r. i prowadzi ją z niewielkimi przerwami do chwili obecnej (w klasycznej formie do 1991 r.). W grudniu 1968 r. Kaczkowski udostępnił fonoamatorom pierwszą płytę w całości, a dokładniej pierwszą część słynnego „White Album” grupy THE BEATLES. Za pośrednictwem tej audycji Kaczkowski zdobył dużą popularność a także wpływ (nie zawsze najlepszy) na kształtowanie się gustów muzycznych paru pokoleń radiosłuchaczy w Polsce i sąsiednich krajach socjalistycznych. W latach 1980-1981 audycja nadawana była zawsze w czwartki o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej czwarty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-5790" title="tioa4_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/11/tioa4_page.jpg" alt="" width="500" height="332" /></p>
<p><strong>Audycja „Minimax” 1980-1981</strong></p>
<p>Pierwszą audycję pod nazwą „Mini-max, czyli muzyczne wydanie Fonoramy” nadano 28 I 1968 r. Twórcą pierwszych ok. 30 audycji był Gabriel Mérétik, a prowadzącym był Tadeusz Sznuk.</p>
<p>Obecnie audycja ta kojarzona jest wyłącznie z jej wieloletnim prowadzącym Piotrem Kaczkowskim. Zadebiutował On w audycji 22 IX 1968 r. i prowadzi ją z niewielkimi przerwami do chwili obecnej (w klasycznej formie do 1991 r.). W grudniu 1968 r. Kaczkowski udostępnił fonoamatorom pierwszą płytę w całości, a dokładniej pierwszą część słynnego „White Album” grupy THE BEATLES. Za pośrednictwem tej audycji Kaczkowski zdobył dużą popularność a także wpływ (nie zawsze najlepszy) na kształtowanie się gustów muzycznych paru pokoleń radiosłuchaczy w Polsce i sąsiednich krajach socjalistycznych.</p>
<p>W latach 1980-1981 audycja nadawana była zawsze w czwartki o godz. 20.00 i trwała 40 minut, co umożliwiało prezentację większości płyt w całości. Komfort nagrywania audycji polepszyło jej wydłużenie o dalsze 5 minut z dniem 12 VI 1980 r. W tej formie audycja przetrwała do 10 XII 1981 r.</p>
<p>W pierwszej połowie lat 80. jej muzycznym sygnałem była kompilacja dwóch fragmentów nagrań: Whole Lotta Love grupy LED ZEPPELIN i The Boo Boo Song KINGA COLEMANA.</p>
<p>Zgodnie z jej założeniem starano się w niej maksymalnie wykorzystać czas antenowy do prezentacji muzyki przy zminimalizowaniu towarzyszącego jej słowa mówionego, a więc dokładnie było to „minimum słów” i „maksimum muzyki”. W przeważającej większości wypadków wyglądało to w ten sposób, że prezentowano w całości płytę jakiegoś wybranego wykonawcy, a jej opis ograniczano do niezbędnej zapowiedzi zawierającej identyfikację twórcy, prezentację tytułu i wytwórni oraz roku wydania, a wreszcie do przedstawienia spisu znajdujących się na płycie utworów.</p>
<p>Jak dziś dzień pamiętam np. taką prezentację do najnowszego wówczas albumu zespołu STYX z 1979 r. Prezentacja ta dokonana przez Kaczkowskiego wyglądała tak: „zespół STYX, album „Cornerstone”, spis utworów: 1. &#8220;Lights&#8221;, 2) &#8220;Why Me&#8221;, 3) &#8220;Babe&#8221;, 4) &#8220;Never Say Never&#8221;, 5) &#8220;Boat on the River&#8221;, 6) &#8220;Borrowed Time&#8221;, 7) &#8220;First Time&#8221;, 8) &#8220;Eddie&#8221;, 9) &#8220;Love in the Midnight&#8221;, skład zespołu: Dennis DeYoung &#8211; keyboards, vocals, Chuck Panozzo &#8211; bass, vocals, John Panozzo &#8211; percussion, drums, vocals, Tommy Shaw &#8211; Electric guitar, acoustic guitar, vibraslap, mandolin, autoharp, vocals, James Young &#8211; guitars, guitar synthesizer, autoharp, vocals, wytwórnia A&amp;M numer katalogowy&#8230; “. Dodatkowo Kaczkowski podał także tłumaczenia wszystkich tytułów utworów na j. polski.</p>
<p>Na koniec roku Kaczkowski podawał zawsze „spis treści” wszystkich audycji „Minimax” w danym roku wraz z dokładnymi datami ich emisji. Na pewno robił tak w latach 1980-1981, a najpewniej także robił to później.</p>
<p>Patrząc z perspektywy czasu na repertuar tej audycji, trzeba przyznać, że był on bardzo imponujący pod względem ilości i różnorodności prezentowanej muzyki. Nawet obecnie, przy znacznie zwiększonym dostępnie do płyt, łącznie z możliwościami Internetu zestaw wykonawców prezentowanych w audycji robi duże wrażenie. W sumie w ciągu tych 2 lat zaprezentowano w niej ok. 90 albumów różnych wykonawców. Nie przypadkowo, więc przez wielu słuchaczy, a zarazem fanów muzyki w Polsce, audycja ta postrzegana jest jako kultowa i swoiste źródło inspiracji w kształtowaniu gustów muzycznych całych pokoleń radiosłuchaczy.</p>
<p>W latach 1980-1981 Kaczkowski udostępniał w swej audycji głównie nowości płytowe. Zgodnie z przyjętym przez siebie założeniem w audycji prezentował panoramę szeroko rozumianej muzyki rockowej, przeważnie brytyjsko-amerykańskiej. Preferował wykonawców nowofalowych i lekko awangardowych, a obecnie w większości już także klasyków.</p>
<p>Najczęściej przedstawiał nowe płyty młodych wykonawców mających już pewne uznanie, ale równie często artystów dopiero zdobywających sobie publiczność, po artystów całkiem nieznanych, często takich, o których później słych całkowicie zaginął. Doboru płyt do audycji Kaczkowski dokonywał zgodnie z własnymi gustami i albumami jakie akurat były mu dostępne.</p>
<p>W tej grupie znajdują się wykonawcy obecnie powszechnie uznani np. THE POLICE, FLASH AND THE PAN, THE CLASH, ULTRAVOX, SPLIT ENZ, Ale także całkiem obecnie zapomniani albo w Polsce mało znani np. SLAUGHTER, PRIVATE LINES, GARLAND JEFFREYS.</p>
<p>Prezentacja klasyki rocka w “Minimaxie” w tym okresie ograniczyła się tylko do przedstawienia na antenie jednej płyty, albumu &#8220;Lonesome Crow&#8221; zespołu SCORPIONS z 1972 r. Przy czym wiele prezentowanych w latach 1980-1981 nowości płytowych należy obecnie do ścisłego kanonu rocka, np. UNITED KINGDOM &#8211; “Danger Money” (1979)?, MIKE OLDFIELD &#8211; &#8220;Platinum&#8221; (1979), THE POLICE &#8211; &#8220;Regatta de Blanc&#8221; (1979), SAXON &#8211; “Saxon” (1979)?, AC/DC &#8211; &#8220;Back In Black&#8221; (1980), THE MICHAEL SCHENKER GROUP &#8211; &#8220;The Michael Schenker Group&#8221; (1980), FLASH AND THE PAN &#8211; &#8220;Lights In The Night&#8221; (1980), THIN LIZZY &#8211; &#8220;Chinatown&#8221; (1980), WHITESNAKE &#8211; &#8220;Live&#8230; In The Heart Of The City&#8221; (1980), ULTRAVOX &#8211; &#8220;Vienna&#8221; (1980), PHIL COLLINS &#8211; &#8220;Face Value&#8221; (1981).</p>
<p>Główną wadą takiej polityki był &#8211; można tak powiedzieć &#8211; brak ogólnego planu działania. W wypadku grania nowych płyt nieznanych muzyków ich udostępnienie w audycji często było ich jedynymi prezentacjami w Polskim Radio. Wynikało to z faktu, że wykonawcy ci nie byli szerzej znani za granicą i takimi pozostali, a tym bardziej byli nieznani w Polsce. Najczęściej bowiem poza Kaczkowskim nikt już tego rodzaju mało znanymi wykonawcami w Polskim Radio się nie interesował, ani ich nie promował. Przykładami takich wykonawców są np. grupy LE ROUX, PRIVATE LINES. Z drugiej strony, wielu z tych wykonawców tak naprawdę nie zasługiwało na szerszą popularyzację, gdyż niczym się nie wyróżniali na tle potężnej machiny muzycznego show-biznesu.</p>
<p>Ambitny repertuar audycji wynikał z tego, że Kaczkowski nie szedł na łatwiznę prezentując w swym programie wykonawców mało znanych w świecie, a często prawie nie znanych w Polsce. Tak więc Jego audycji naprawdę ciężko się słuchało niewyrobionemu słuchaczowi. Ja należałem właśnie do takich słuchaczy, a od audycji muzycznych oczekiwałem prezentacji „klasyki rocka”, stąd byłem zawiedziony doborem repertuaru w „Minimaxie”. Stan ten uległ zmianie dopiero w drugiej połowie lat 80. kiedy Kaczkowski zaczął szerzej przedstawiać klasykę rocka. Przywróciło mi to początkowy entuzjazm jaki dla niej żywiłem w latach 1980-1981, gdyż każdej audycji słuchałem jak nabożeństwa.</p>
<p>Największe wrażenie zrobiły na mnie następujące płyty prezentowane przez Kaczkowskiego w tym czasie:</p>
<p>1980 ROK</p>
<p>UNITED KINGDOM &#8211; “Danger Money” (1979)?, WISHBONE ASH &#8211; “Just Testing” (1980)?, BOB DYLAN &#8211; “Slow Train Coming” (1979), SUPERTRAMP &#8211; &#8220;Breakfast In America&#8221; (1979), MIKE OLDFIELD &#8211; &#8220;Platinum&#8221; (1979), THE POLICE &#8211; &#8220;Regatta de Blanc&#8221; (1979), SAXON &#8211; “Saxon” (1979)?, TONY BANKS &#8211; &#8220;A Curious Feeling&#8221; (1979), YES &#8211; &#8220;Drama&#8221; (1980), AC/DC &#8211; &#8220;Back In Black&#8221; (1980), THE MICHAEL SCHENKER GROUP &#8211; &#8220;The Michael Schenker Group&#8221; (1980), STYX &#8211; &#8220;Cornerstone&#8221; (1979), DIRTY LOOKS &#8211; “The Dirty Looks” (1980?, SLAUGHTER &amp; THE DOGS &#8211; &#8220;Bite-Back&#8221; (1980)?, TRIUMPH &#8211; &#8220;Progression Of Power&#8221; (1980), FLASH AND THE PAN &#8211; &#8220;Lights In The Night&#8221; (1980).</p>
<p>1981 ROK</p>
<p>KANSAS &#8211; &#8220;Audio-Visions&#8221; (1980), THIN LIZZY &#8211; &#8220;Chinatown&#8221; (1980), WHITESNAKE &#8211; &#8220;Live&#8230; In The Heart Of The City&#8221; (1980), ULTRAVOX &#8211; &#8220;Vienna&#8221; (1980), PHIL COLLINS &#8211; &#8220;Face Value&#8221; (1981), YES &#8211; &#8220;Yesshows&#8221; (1980), SCORPIONS &#8211; &#8220;Lonesome Crow&#8221; (1972), ROBERT FRIPP &#8211; &#8220;Exposure&#8221; (1979), ROKY ERICKSON &amp; THE ALIENS &#8211; &#8220;Rocky Erikson And The Aliens&#8221; (1980), SPLIT ENZ &#8211; &#8220;Wayatta/Corroboree”&#8221; (1981), MOTORHEAD &#8211; &#8220;Ace Of Spades&#8221; (1980), GARLAND JEFFREYS &#8211; &#8220;Escape Artist&#8221; (1980), JIM STEINMAN &#8211; &#8220;Bad For Good&#8221; (1981), JON AND VANGELIS &#8211; &#8220;The Friends Of Mr. Cairo&#8221; (1981), JOHN MCLAUGHLIN, AL DI MEOLA, PACO DE LUCIA &#8211; “Friday Night In SF” (1981), TANGERINE DREAM &#8211; &#8220;Thief&#8221; (1981), RICK WAKEMAN &#8211; &#8220;1984&#8243; (1981), THE POLICE &#8211; &#8220;Ghost In The Machine&#8221; (1981), FOREIGNER &#8211; &#8220;4&#8243; (1981), BANDERA &#8211; &#8220;Knights&#8221; (1981).</p>
<p><strong>Audycja „Muzykobranie”</strong></p>
<p>Wymyślona przez J. Kordowicza audycja poświęcona popularnej muzyce elektronicznej udostępniona została w ramach cyklu „Muzykobranie” w Programie III PR. Słuchałem jej pomiędzy lipcem a grudniem 1981 r. w każdy poniedziałek o godz. 16.15. Audycja miała bardzo krótki żywot, ale stała się swego rodzaju wzorcem dla innych programów muzycznych tego Autora o podobnej formule. Głównymi jej wadami było to, iż emitowano ją w systemie monofonicznym i często prezentowano tylko fragmenty płyt. Niezbyt szczęśliwa była także pora, w której ją nadawano skutecznie uniemożliwiająca jej potencjalnym słuchaczom jej nagrywanie. Swego rodzaju ideową kontynuacją wspomnianej audycji była audycja „Klasycy syntezatorów” przemianowana później na „Muzykę na syntezatory” (nadawane w Polskim Radio w okresie od IV 1982 do XI 1986).</p>
<p>W końcu lat 70. w. tzw. elektroniczny rock był ciągle stosunkowo młodym gatunkiem muzycznym w szerokim nurcie muzyki popularnej. W tym czasie liczył zaledwie ok. 12 lat a faktycznie jeszcze mniej, gdyż pierwsze klasyczne dzieła elektronicznego rocka z tzw. szkoły berlińskiej (TANGERINE DREAM, KLAUS SCHULZE) powstały w pierwszej połowie lat 70., np. album „Phaedra” TANGERINE DREAM w 1974 r., czy dzieło KLAUSA SCHULZE „Blackdance” w 1974 r. Większość najbardziej popularnych później wykonawców tego gatunku muzycznego, obok wspomnianych także JEAN MICHELLE JARRE (album „Oxygene” z 1976 r.), ISAO TOMITA (album „Snowflakes are Dancing” z 1974 r.) i VANGELIS (album „Heaven And Hell z 1975 r.) stała się szerzej znana dopiero w drugiej połowie lat 70. osiągając apogeum swoich możliwości twórczych na przełomie lat 70. i 80. XX w.</p>
<p>W związku z ogromną popularnością jaką zyskał tzw. elektroniczny rock w drugiej połowie lat 70. także w Polsce pojawiło się duże zapotrzebowanie na prezentację tego rodzaju twórczości w Polskim Radio. Osobą która najszybciej zainteresowała się tego rodzaju muzyką w Polskim Radio był Jerzy Kordowicz. Z biegiem czasu zebrał sporą kolekcję płyt z muzyką elektroniczną, dzięki czemu mógł prezentować na antenie radiowej kolejne odsłony rocka elektronicznego.</p>
<p>Audycje muzyczne zaproponowane przez Jerzego Kordowicza wychodziły naprzeciw zapotrzebowaniu na tego rodzaju muzykę w Polsce i szybko zyskały uznanie wśród dysydentów Polskiego Radia, a także wśród słuchaczy. Głównym celem wszystkich wspomnianych audycji była prezentacja szeroko rozumianej muzyki elektronicznej. W związku z utrudnionym dostępem do wszelkich zachodnich dóbr kultury w Polsce okresu PRL-u, prezentacje muzyki elektronicznej przez J. Kordowicza na antenie radiowej były jedynym sposobem zapoznania się z tego rodzaju twórczością dla zainteresowanych fanów.</p>
<p>Od początku narodzin tzw. elektronicznego rocka prym w tym gatunku wiedli wykonawcy zachodnioniemieccy (TANGERINE DREAM), francuscy (JEAN MICHELE JARRE) i japońscy (ISAO TOMITA). O ile już wcześniej wymienieni uzyskali status gwiazdorski to z powodu specyfiki polegającej na prawie wyłącznie instrumentalnym charakterze tej muzyki wielu zdolnych i młodych wykonawców nie mogło się przebić do głównego nurtu muzyki popularnej. Dzięki tym prezentacjom słuchacze w Polsce, w tym ja, mogli się zapoznać z mniej znanymi a równie ciekawymi artystycznie wykonawcami np. LARRY FASTEM (SYNERGY) i ASH RA TEMPEL.</p>
<p>Audycja „Muzykobranie” należała do ulubionych audycji muzycznych mojej młodości. Wywarła ona na mnie tak duży wpływ. Dzięki tym kilku audycjom poznałem niektórych czołowych przedstawicieli muzyki elektronicznej i jestem im wierny do dzisiaj. Najważniejszą audycją J. Kordowicza prezentującą rock elektroniczny było na pewno „Studio nagrań”, ale ja &#8211; z różnych względów &#8211; mniej jej słuchałem.</p>
<p>W związku z wyjątkowo niekorzystną porą nadawania audycji „Muzykobranie” (w poniedziałki o godz. 16.15) często miałem trudności w jej słuchaniu i nagrywaniu. W tym czasie byłem już po pracy w domu, ale z powodu prac gospodarskich, często nie miałem czasu jej słuchać i tylko ją nagrywałem a potem odsłuchiwałem.</p>
<p>Największe wrażenie w tej audycji wywarły na mnie następujące płyty i pojedyncze nagrania: ISAO TOMITA &#8211; &#8220;The Bermuda Triangle&#8221; (1979), WALTER CARLOS &#8211; V koncert brandenburski Bacha, VANGELIS &#8211; &#8220;China&#8221; (1979), TANGERINE DREAM &#8211; Desert Dream, Circulation Of Events, TANGERINE DREAM &#8211; &#8220;Alpha Centauri&#8221; (1971), JEAN MICHEL JARRE &#8211; &#8220;Magnetic Fields&#8221; (1981), HARALD GROSSKOPF &#8211; Emphasis, KRAFTWERK &#8211; &#8220;Computer World&#8221; (1981), KRAFTWERK  &#8211; Autobahn, ASHRA TEMPEL &#8211; Jenseits, KRAFTWERK &#8211; &#8220;Radioactivity&#8221; (1975), &#8220;Trans Europe Express&#8221; (1977) (2 utwory), LARRY FAST &#8211; Paradox, 14th Sequence, Synergy, ISAO TOMITA &#8211; utwory M. Ravela: Daphnis et Chloe II, Pavane pour une infante defunte, KLAUS SCHULZE &#8211; Chromengel.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi&#8230;</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5550">1</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5631">2</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5714">3</a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
