<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>MegaZin - oficjalny megafon portalu MegaTotal.plpolskie radio | MegaZin - oficjalny megafon portalu MegaTotal.pl</title>
	<atom:link href="http://megazin.megatotal.pl/tag/polskie-radio/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://megazin.megatotal.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 22 Mar 2019 21:40:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Letters From Silence &#8211; No Plain Shortcuts</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/letters-from-silence-no-plain-shortcuts/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/letters-from-silence-no-plain-shortcuts/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jun 2011 12:22:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Załoga MegaTotal.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[patronaty]]></category>
		<category><![CDATA[płyty]]></category>
		<category><![CDATA[Letters From Silence]]></category>
		<category><![CDATA[megatotal]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[patronat]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[płyta]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Trójka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=8386</guid>
		<description><![CDATA[Właśnie ukazała się debiutancka płyta Letters From Silence zatytułowana No Plain Shortcuts, zawierająca dwanaście klimatycznych gitarowych ballad, zaśpiewanych charyzmatycznym, rockowym głosem. Jej patronem jest MegaTotal.pl.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zespół Letters From Silence uprawia ten rodzaj muzyki, na którą większość kapel rockowych decyduje się incydentalnie po to, by przyozdobić album lub na wszelki wypadek mieć w repertuarze pościelówę. Właśnie ukazała się debiutancka płyta Letters From Silence zatytułowana No Plain Shortcuts, zawierająca dwanaście klimatycznych gitarowych ballad, zaśpiewanych charyzmatycznym, rockowym głosem. Jej patronem jest MegaTotal.pl.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-8387" title="letters_from_silence_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2011/06/letters_from_silence_page.jpg" alt="" width="500" height="500" /></p>
<p>Pomimo że zespół istnieje dopiero od dwu lat, ma na koncie sukcesy, jakich brak niejednej kapeli z o wiele dłuższym stażem. I nie chodzi tylko o płytę. Występy na Openerze i Offsesji, obecność na składance Offsesje 2, wydana własnym sumptem EPka, miano osobistego odkrycia roku w opinii Piotra Metza&#8230;</p>
<p>Letters From Silence to duet tworzony przez Wawrzyńca Dąbrowskiego, który głównie śpiewa, ale też gra na gitarze akustycznej i Maćka Bąka, który głównie gra na gitarze elektrycznej, ale też śpiewa. Inspiracją do powstania zespołu była podróż Wawrzyńca na północ Europy, skąd wrócił przesiąknięty duchem przestrzeni, dojmującego zimna i surowej rzeczywistości.</p>
<p>Przywiózł stamtąd misję tworzenia muzyki przesiąkniętej nostalgią, ale pełnej mocy, nawiązującej do folkowej tradycji ale zaśpiewanej pełnym, rockowym głosem, będącej zderzeniem liryki i brudu. Ten stan doskonale oddaje duet gitar &#8211; akustycznej, subtelnie tkającej piękne melodie i elektrycznej, której chropawe dźwięki dodają piosenkom rockowego pazura.</p>
<p>Dwanaście ballad z płyty No Plain Shortcuts to w pełni oryginalne i autorskie dzieło, choć wpisujące się w nurt odrodzenia folku, który w różnych formach od kilku lat można obserwować w wielu zakątkach świata: od Kalifornii, Vermont, po Europę i Australię. Letters From Silence doprawia go grunge&#8217;owym brudem gitary i głosu, co często zbliża ich do rebeliantów z Seattle.</p>
<p>W utworach LFS słychać szacunek dla amerykańskiej tradycji &#8211; zarówno korzennego bluesa z początków ubiegłego stulecia, jak i blues-rockowych gigantów z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Decyzja o śpiewaniu wyłącznie w języku angielskim jest w tym przypadku jak najbardziej trafna &#8211; dodaje muzyce autentyzmu i szczerości.</p>
<p>Pomimo tej &#8220;amerykańskiej&#8221; aury muzyki Letters From Silence, nad całością wisi jednak ów skandynawski duch nostalgii i melancholii, w którym słychać dzikie wycie północnych wichrów, czuć słony smak lodowatego oceanu i zimny dotyk stali i skór okrywających średniowiecznych, rudobrodych wojowników.</p>
<p>No Plain Shortcuts to świetna płyta. Słucha się jej jednym tchem. Pozornie jednostajna jak lodowe pustkowia, z każdym krokiem odkrywa kolejne tajemnice. Wielu podróżników pisało o tym nienazywalnym &#8220;czymś&#8221;, co wciąż i wciąż każe im wracać na północ. Ta płyta ma to coś. Nie pozwala się uwolnić od siebie i jak chwyci, to już nie odpuści.</p>
<p><strong>Płytę nagrał zespół w składzie:</strong></p>
<p>Wawrzyniec Dąbrowski &#8211; vocals, acoustic guitar, backing vocals, percussion<br />
Maciej Bąk &#8211; electric guitars, backing vocals, electric piano, percussion<strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Utwory na płycie:</strong></p>
<p>1. Far In The North<br />
2. Longest Journey Back Home<br />
3. Sitting On A Fence<br />
4. Ann’s Lullaby<br />
5. Pockets Full Of Sand<br />
6. One More Day<br />
7. No Plain Shortcuts<br />
8. Monday Morning<br />
9. Kite<br />
10. Lost Between The Lines<br />
11. Question Marks<br />
12. Sleeve</p>
<p>Zapraszamy również do wsparcia Letters From Silence na MT :)</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="482" height="70" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="data" value="http://www.megatotal.pl/embedPlayer/AudioPlayer.swf?time=1307955970" /><param name="wmode" value="transparent" /><param name="flashvars" value="link=3060" /><param name="src" value="http://www.megatotal.pl/embedPlayer/AudioPlayer.swf?time=1307955970" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="482" height="70" src="http://www.megatotal.pl/embedPlayer/AudioPlayer.swf?time=1307955970" flashvars="link=3060" wmode="transparent" data="http://www.megatotal.pl/embedPlayer/AudioPlayer.swf?time=1307955970"></embed></object></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/letters-from-silence-no-plain-shortcuts/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mute zagrali w Radio Łódź</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/mute-zagrali-w-radio-lodz/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/mute-zagrali-w-radio-lodz/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 14:25:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Załoga MegaTotal.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[newsy]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[megatotal]]></category>
		<category><![CDATA[mute]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio łódź]]></category>
		<category><![CDATA[radioalternatywy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=6357</guid>
		<description><![CDATA[Znakomitym występem w piątek 17 grudnia zespół Mute zamknął pierwszy cykl radioalternatywnych koncertów organizowanych przez Radio Łódź, MegaTotal.pl i eventoid.pl. Czy chcecie, aby je kontynuować?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Znakomitym występem w piątek 17 grudnia zespół <a href="http://www.megatotal.pl/artists/artist.php?id=4722">Mute</a> zamknął pierwszy cykl radioalternatywnych koncertów organizowanych przez Radio Łódź, MegaTotal.pl i eventoid.pl.</strong></p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="500" height="375" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="flashvars" value="offsite=true&amp;lang=en-us&amp;page_show_url=%2Fphotos%2Fmegatotal%2Fsets%2F72157625641899242%2Fshow%2F&amp;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmegatotal%2Fsets%2F72157625641899242%2F&amp;set_id=72157625641899242&amp;jump_to=" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="src" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="375" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" allowfullscreen="true" flashvars="offsite=true&amp;lang=en-us&amp;page_show_url=%2Fphotos%2Fmegatotal%2Fsets%2F72157625641899242%2Fshow%2F&amp;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmegatotal%2Fsets%2F72157625641899242%2F&amp;set_id=72157625641899242&amp;jump_to="></embed></object></p>
<p>Zespół <a href="http://www.megatotal.pl/artists/artist.php?id=4722">Mute</a> należy do tych wykonawców, których muzyka bardzo wiele zyskuje na koncercie. Płyty Bliżej końca słucha się znakomicie. Ale te same utwory wykonane na żywo zyskują dodatkowy wymiar. Zespół &#8220;bawi&#8221; się nimi. Sporo w jego grze jest improwizacji, co sprawia, że doskonale znana piosenka może niespodziewanie ukazać nieznane dotąd oblicze. <a href="../../artists/artist.php?id=4722">Mute</a> udowodnił, że jest mistrzem budowania klimatu &#8211; potrafi delikatnie ukołysać, by chwilę potem strzelić iskrą i porazić mocą.</p>
<p>Publiczność zgromadzona na koncercie dostała porcję znakomitej, energetycznej ale i nastrojowej muzyki, która sprawiła, że ten zimowy, mroźny i zasypany wieczór stał się o wiele cieplejszy i jaśniejszy.</p>
<p>Zgodnie z tradycją przed koncertem zespół został zaproszony przed mikrofony i odpowiedział na szereg pytań pani redaktor :)</p>
<p>[audio:mute_wywiad_radioalternatywy.mp3]</p>
<p>I teraz mamy dwa pytania (plus podpytania ;)</p>
<p><strong>1. Czy społeczność MegaTotal.pl chce, abyśmy kontynuowali Radioalternatywy? Dlaczego tak? Dlaczego nie?</strong></p>
<p><strong>2. Jak powinniśmy wykorzystać zarejestrowane koncerty? Bo my mamy pomysł, ale chcemy też poznać Wasze :)</strong></p>
<p>Odpowiadajcie w komentarzach poniżej.</p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/mute-zagrali-w-radio-lodz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.8</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-8/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-8/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 11:41:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=6176</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej ósmy i ostatni tego tekstu. Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Panie wojna! Czyli jak z “baranka” stałem się przeciwnikiem reżimu Ten pierwszy okres mojego zainteresowania muzyką, a w dużej mierze także audycjami muzycznymi Polskiego Radia zamyka cezura czasowa w postaci daty 13 XII 1981 r., a więc dnia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Wszystkie programy Polskiego Radia przerwały w tym dniu swoją emisję o godz. 0.25. Większość programów muzycznych Polskiego Radia została przywrócona dopiero z początkiem kwietnia 1982 r. W niedzielny poranek 13 XII 1981 r. byłem w tym większym szoku, gdyż gdy wstałem i włączyłem radio w którym usłyszałem tylko szum pomyślałem, że mój odbiornik się zepsuł na skutek nadmiernej eksploatacji. Poprzedniego dnia wieczorem, a więc 12 grudnia obchodziłem bowiem swoje 18 urodziny i wiele grałem moim sprzętem stereo. Na szczęście mój sprzęt się nie zepsuł, a jedynie w Polsce „wybuchła wojna”. Podobnie jak większość moich rodaków „byłem w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej ósmy i ostatni tego tekstu. Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-6177" title="tioa8_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/12/tioa8_page.jpg" alt="" width="500" height="288" /></p>
<p><strong>Panie wojna! Czyli jak z “baranka” stałem się przeciwnikiem reżimu</strong></p>
<p>Ten pierwszy okres mojego zainteresowania muzyką, a w dużej mierze także audycjami muzycznymi Polskiego Radia zamyka cezura czasowa w postaci daty 13 XII 1981 r., a więc dnia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Wszystkie programy Polskiego Radia przerwały w tym dniu swoją emisję o godz. 0.25. Większość programów muzycznych Polskiego Radia została przywrócona dopiero z początkiem kwietnia 1982 r.</p>
<p>W niedzielny poranek 13 XII 1981 r. byłem w tym większym szoku, gdyż gdy wstałem i włączyłem radio w którym usłyszałem tylko szum pomyślałem, że mój odbiornik się zepsuł na skutek nadmiernej eksploatacji. Poprzedniego dnia wieczorem, a więc 12 grudnia obchodziłem bowiem swoje 18 urodziny i wiele grałem moim sprzętem stereo. Na szczęście mój sprzęt się nie zepsuł, a jedynie w Polsce „wybuchła wojna”. Podobnie jak większość moich rodaków „byłem w ciężkim szoku”.</p>
<p>I tak kończy się ta historia, wspomnienia fana znikąd sprzed 29-30 lat temu. 25 lat to ćwierć wieku, a więc szmat czasu w historii, a także w życiu człowieka. 30 lat to jeszcze więcej, stąd trudno się dziwić jak bardzo zmienił się nasz świat. Tylko My fani pozostaliśmy tacy sami, mimo siwych włosów na głowie (a może nam się tylko to wydaje). W każdym razie na pewno fani tacy jak ja wciąż wierzymy w piękno i bezinteresowność muzyki. Jednej z tych nielicznych rzeczy jakie dano nam w życiu, ale też nie bez wyrzeczeń.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>Ciąg dalszy nastąpił dużo, dużo później, ale to już całkiem inna historia.</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="../../?p=5550">1</a>, <a href="../../?p=5631">2</a>, <a href="../../?p=5714">3</a>, <a href="../../?p=5788">4</a>, <a href="../../?p=5869">5</a>, <a href="../?p=5969">6</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=6076">7</a></p>
<p>————————————————————–</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-8/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.7</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-7/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-7/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 21:11:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[janiszewski]]></category>
		<category><![CDATA[kaczkowski]]></category>
		<category><![CDATA[kordowicz]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=6076</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej siódmy odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do&#8230; ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Jerzy Janiszewski Jerzy JANISZEWSKI (ur. 1944 r.) jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych „głosów” i dziennikarzy muzycznych związanych z Polskim Radiem. Karierę dziennikarską rozpoczął w końcu lat 60. w akademickim radiowęźle przy Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie (UMCS) w Lublinie (późniejsze Radio Centrum). W latach 70. rozpoczął pracę w redakcji muzycznej regionalnego Radia Lublin. W połowie lat 70. Jerzy Janiszewski rozpoczął współpracę z Programem III i IV Polskiego Radia. Najczęściej występował wówczas jako „prezenter w gościnie” w audycjach muzycznych obu stacji przedstawiając i propagując wybitnych przedstawicieli zachodnioeuropejskiej muzyki rockowej. Prowadzone przez Niego audycje („Studio stereo” w Programie IV, czy „Zapraszamy do Trójki” w Programie III) charakteryzowały się niezwykle starannym repertuarem np. prezentacją największych gwiazd rocka, np. płyt THE BEATLES, PINK FLOYD, ERICA CLAPTONA oraz starannymi komentarzami do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej siódmy odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do&#8230; ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-6078" title="tioa7_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/12/tioa7_page.jpg" alt="" width="500" height="289" /></p>
<p><strong>Jerzy Janiszewski</strong></p>
<p>Jerzy JANISZEWSKI (ur. 1944 r.) jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych „głosów” i dziennikarzy muzycznych związanych z Polskim Radiem. Karierę dziennikarską rozpoczął w końcu lat 60. w akademickim radiowęźle przy Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie (UMCS) w Lublinie (późniejsze Radio Centrum). W latach 70. rozpoczął pracę w redakcji muzycznej regionalnego Radia Lublin.</p>
<p>W połowie lat 70. Jerzy Janiszewski rozpoczął współpracę z Programem III i IV Polskiego Radia. Najczęściej występował wówczas jako „prezenter w gościnie” w audycjach muzycznych obu stacji przedstawiając i propagując wybitnych przedstawicieli zachodnioeuropejskiej muzyki rockowej. Prowadzone przez Niego audycje („Studio stereo” w Programie IV, czy „Zapraszamy do Trójki” w Programie III) charakteryzowały się niezwykle starannym repertuarem np. prezentacją największych gwiazd rocka, np. płyt THE BEATLES, PINK FLOYD, ERICA CLAPTONA oraz starannymi komentarzami do prezentowanej muzyki. Nie przypadkowo więc nazywano go „chodzącą encyklopedią” muzyki rockowej.</p>
<p>Jerzy Janiszewski był także opiekunem artystycznym i promotorem wielu znanych obecnie polskich artystów nagrywających dla Radia Lublin, m.in. BUDKI SUFLERA, IZABELI TROJANOWSKIEJ, URSZULI, MAANAMU, LADY PANK.</p>
<p>Stan wojenny przerwał prezentację przez Niego w nieznanej z nazwy audycji (może retransmisja lokalnego „Studia stereo” z Radia Lublin) w Programie IV cyklu audycji poświęconych grupie LED ZEPPELIN.</p>
<p>Wiosną 1982 roku w Programie IV (potem II) zaprezentował w wersji stereo w nieustalonych jak dotąd audycjach („Studia Stereo” lub retransmisja z Radia Lublin) dyskografie czołowych gwiazd rocka, wzbogacając samą prezentację płyt erudycyjnymi komentarzami. Było to dokończenie przerwanej stanem wojennym prezentacji dyskografii LED ZEPPELIN. Na przełomie 1982/1983 r. w ten sam perfekcyjny sposób udostępnił pełną dyskografię zespołu KING CRIMSON, a w 1983 r. dyskografię PINK FLOYD.</p>
<p>W latach 80. jego najbardziej znaną autorską audycją przygotowywaną wraz z Janem Nowackim w Programie IV (II) były „Płyty z gwiazdką” nadawane w latach 1982-1983. Ponadto prezentował na antenie i przygotowywał repertuar następujących audycji: „Nowa Płyta”, „Klub Stereo”, „Zapraszamy do Trójki”, „Kanon Muzyki Rockowej”.</p>
<p>Dla mnie Jerzy Janiszewski pozostanie zawsze tym, który jako pierwszy w tak systematyczny sposób wprowadził mnie w świat muzyki rockowej. Dzięki Niemu zrozumiałem, że gitara Erica Claptona jest &#8211; „instrumentem”, nagranie &#8211; „kompozycją” a płyta &#8211; dziełem”. Pokazał mi, że muzyka rockowa jest jednym z przejawów sztuki, a także że jest związana z konkretną wiedzą o wykonawcach i okolicznościach powstania poszczególnych nagrań i płyt, np. przy prezentacji dyskografii LED ZEPPELIN.</p>
<p><strong>Jerzy Kordowicz</strong></p>
<p>Jerzy KORDOWICZ (ur. 17 XI 1945 r.) należy do elitarnej grupy najbardziej znanych polskich dziennikarzy radiowych, jest także publicystą, realizatorem i popularyzatorem muzyki elektronicznej. Każdy, choć raz w zyciu usłyszał jego charakterystyczny gruby głos, zapamięta go do końca życia.</p>
<p>Karierę w Polskim Radio rozpoczął w latach 70. jako inżynier dźwięku. W 1977 r. zadebiutował jako konferansjer w Programie III PR. W latach 80. zasłynął jako autor audycji z muzyką elektroniczną w Programie IV a potem II Polskiego Radia. Jego charakterystyczny głęboki i ciepły głos na trwale zapisał się w pamięci słuchaczy Polskiego Radia i już zawsze będzie się mi kojarzył z audycjami poświęconymi muzyce elektronicznej w Polskim Radio.</p>
<p>W latach 80. XX w. w szeregu audycji, m.in. „Klasycy syntezatorów”, „Muzyka na syntezatory” i „Studio Nagrań” prezentował wykonawców z kręgu tzw. elektronicznego rocka. Wszystkie te audycje, a zwłaszcza ostatnia z nich, mają obecnie status kultowych i wcale się temu nie dziwię.</p>
<p>W latach 1986-1990 należał do współtwórców pamiętnego programu satyrycznego „Nie tylko dla orłów” nadawanego w Programie III PR w piątkowe, a później sobotnie wieczory. W latach 90. najbardziej znaną jego audycją było „Studio el-muzyki”, a obecnie jest autorem audycji „El Trójka pod księżycem”.</p>
<p>Występuje jako honorowy gość a także prezenter podczas imprez dotyczące muzyki elektronicznej, np. Międzynarodowych Prezentacji Muzycznych Ambient w Gorlickim Centrum Kultury (organizowane od 1998 r.). Przygotował artykuły m.in. do następujących czasopism: „Muzyk”, „Brzmienia”, „Music News” i „Jazz Forum”.</p>
<p><strong>Moje audiofilstwo z lat 1980-1981</strong></p>
<p>Początkowo audycje nagrywałem z eteru za pośrednictwem zakupionego w lutym 1980 r. monofonicznego radiomagnetofonu UNITRA-ELTRA „Maja”. Było to urządzenie toporne pod względem mechanicznym i prymitywne pod względem elektronicznym. Zamontowany w radiomagnetofonie tuner był niskiej jakości i ściągał głównie szumy, a magnetofon nie miał możliwości wysterowania poziomu głośności nagrań, przez co wszystko co zostało nagrane przy wyższej głośności dawało niezamierzony efekt „hard-rocka” gdyż było przesterowane i w zasadzie nie dawało się już słuchać.</p>
<p>Jakość dokonywanego przez mnie zapisu audycji muzycznych z Polskiego Radia poprawiła się znacznie za sprawą nowoczesnego &#8211; jak na ówczesne polskie realia &#8211; sprzętu stereo zakupionego przez Rodziców w czerwcu 1980 r. Tę nowoczesną stereofoniczną wieżę „Kleopatra 2 A hi-fi produkowały zakłady UNITRA-DIORA, a składała się ona z tunera „Kleopatra 2A” oraz wzmacniacza WSH 402 „Kleopatra 2”. To na owe czasy był prawdziwy peerelowski high-end, a faktycznie była to już trochę przestarzała konstrukcja bazująca na osiągnięciach masowej elektroniki japońskiej początku lat 70. Zakup tych urządzeń to był prawdziwie wielkim wydatkiem (sama „Kleopatra” kosztowała 13.800 zł) a więc co najmniej podwójną ówczesną średnią krajową. Oczywiście nie obeszło się bez rat i małej polemiki z Matką, która nie podzielała entuzjazmu Ojca do elektroniki popularnej.</p>
<p>Wraz z zestawem „Kleopatra” Rodzice zakupili dość dobry magnetofon kasetowy UNITRA ZRK M523SD pogardliwie nazywany „tapeciakiem”, od sposobu wystroju jego przedniego panelu. Nie było to urządzenie najnowocześniejsze, ale dość przyzwoite i w miarę niezawodne, posiadało także system redukcji szumów DNL. Był on nietypowy, ale zakup systemu Dolby B został uznany przez jakiś nieznanych mi ówczesnych decydentów za zbędny luksus, za co z pewnością jakieś gnidy z tej fabryki lub miejscowego Komitetu Partii wzięły premię za racjonalizację.</p>
<p>Najważniejszą dla mnie zmianą w zakresie zakupów sprzętu stereofonicznego w latach 80. było nabycie przez mnie w kwietniu 1981 r. bardzo nowoczesnego jak na owe czasy radioodbiornika „Radmor 5102” QQ produkowanego przez zakłady RADMOR w Gdyni. Obecnie radioodbiornik Radmor jest urządzeniem kultowym, a wówczas był hitowym i to bardzo drogim, w 1980 r. kosztował 19.600 zł, czyli ówczesne cztery średnie pensje (tak jakby w 2010 r. ok. 12 tys. obecnych zł). Gdyńskie zakłady UNITRA-RADMOR specjalizujące się w produkcji radiostacji dla Ludowego Wojska dołożyły starań, aby radioodbiornik był maksymalnie nowoczesny pod względem elektronicznym m.in. zastosowano w nim wzbudzające podziw podświetlane na zielono nowoczesne wówczas wychylne wskaźniki poziomu wysterowania, a całość wykończono ekskluzywnymi płytami imitującymi drewno.</p>
<p>W czerwcu 1981 r., a więc wkrótce po zakupie Radmora dokupiłem do zestawu nowoczesny jak na owe czasy w Polsce magnetofon kasetowy ZWL M551S „Finezja 3” produkowany przez zakłady UNITRA w Lubartowie. Podobnie do Radmora było to w tym czasie również dość drogie urządzenie, ale niestety już nie tak ekskluzywne. Magnetofon wykończono bowiem dość tanim plastikiem, jego mechanika nie była najlepsza, a brak systemu Doblby B był już poważnym mankamentem. Z obecnej perspektywy jawi się on raczej jako przykład produkcji kryzysowej, w której brak dewiz potrzebnych do zakupu nowoczesnych technologii starano się zastąpić tańszymi rozwiązaniami, zwłaszcza pod względem elektronicznym.</p>
<p>Latem 1981 r. swoją mozolnie kompletowaną wieżę stereo uzupełniłem o moje największe marzenie &#8211; magnetofon szpulowy klasy hi-fi. Był to ówczesny rynkowy hit magnetofon szpulowy UNITRA ZRK „Aria” MS2412. Magnetofon ten miał bardzo dobre parametry elektroniczne, ale jego słabym punktem była mechanika. Niestety od początku magnetofon ten odstawał od podobnych konstrukcji zachodnich, a jego drobna awaryjność np. gniecenie bez powodu założonej taśmy, wkrótce skutecznie mnie wyleczyła z miłości do szpulowców.</p>
<p>W latach 1980-1981 do nagrywania audycji muzycznych Polskiego Radia do zapisu używałem głównie nośników produkcji polskiej, najczęściej taśm szpulowych i kaset produkowanych na licencji niemieckiej AGFA przez Zakłady Wytwórcze Chemitex „Stilon” w Gorzowie Wielkopolskim. Początkowo używałem najbardziej popularnych kaset magnetofonowych Compact Cassette C-60 i C-90 szyderczo zwanych Low Nosie, gdyż szumiały jak cholera (znacznie rzadziej używałem taśm C-120, zresztą trudno dostępnych i drogich), a także podobnych taśm szpulowych Stilon 560 i 730 m.</p>
<p>Na początku lat 80. pojawiły się polskie ulepszone kasety żelazowe o wyższym poziomie dynamiki i nisko szumowe występujących pod nazwą „Ferrum Forte”. Produkowały je także zakłady „Stilon” w standardowych rozmiarach C-60 i C-90. W szybkim tempie oba rodzaje tych taśm zdominowały moją taśmotekę. Byłem z nich zadowolony, gdyż nagrywały na nich sygnał z radia był dobrej jakości przy odtwarzaniu.</p>
<p>W 1981 r. z konieczności spowodowanej brakami towarów, zakupiłem także pewną ilość dość kiepskich kaset produkcji krajowej funkcjonujących pod nazwą „Europ” (nazwy nie jestem pewien). Był to najpewniej produkt polskiego ówczesnego podziemnego kapitalizmu a jego cechą charakterystyczną była fatalna jakość stąd trudno się dziwić, że słuch po nich całkowicie zaginął.</p>
<p>Na wspomnianym sprzęcie i nośnikach najczęściej nagrywałem audycje w takiej postaci jak je prezentowano w eterze: a więc audycje monofoniczne w wersji monofonicznej, a audycje stereofoniczne w wersji stereofonicznej. Od tych zasad zdarzały się jednak wyjątki, np. gdy brakowało mi taśm to niekiedy nagrywałem audycje muzyczne na szpulach w wersji monofonicznej, aby zaoszczędzić jedną ze ścieżek do dalszych nagrań.</p>
<p>W związku z tym, że posiadałem dwie wieże stereo i dwa magnetofony, niekiedy nagrywałem dwie różne audycje muzyczne na dwóch różnych magnetofonach. Przykładowo jedną nagrywałem w pokoju gościnnym Rodziców na dole domu i na wieży „Kleopatra 2”, a drugą w swym pokoju na górze na Radmorze 5102 QQ.</p>
<p><strong>Jak to Kaczkowski i inni muzycznie mnie wychowali</strong></p>
<p>Na pewno największy wpływ wywarły na mnie gusta i upodobania Piotra Kaczkowskiego, a zwłaszcza audycja „Minimax” w której Kaczkowski prezentował głównie nowości płytowe. Z biegiem czasu zaczęło mnie jednak denerwować to, że stosunkowo rzadko przedstawiał w niej klasykę rocka. Z tego powodu w późniejszych latach bardziej ceniłem np. jego audycję „Kanon Muzyki Rockowej”. W związku z tym, że słabo znałem j. angielski sporo trudności sprawiało mi też zrozumienie prezentowanych przez Niego zapowiedzi muzycznych, gdyż Jego angielszczyzna była zbyt „manieryczna” jak na moją percepcję.</p>
<p>Audycją muzyczną, która w pierwszym okresie mojego życia jako melomana odegrała szczególną rolę był „Katalog Nagrań” przygotowywany przez Grzegorza Wasowskiego. Nieznane mi wtedy układy w Polskim Radio sprawiały jednak, że Wasowski przygotowywał tę audycję, ale nie pozwolono mu jej prowadzić. W jego imieniu prowadzili ją spikerzy dyżurni. Na zawsze jednak zapamiętałem serwowaną po każdej audycji zapowiedź spikera, że „audycję przygotował Grzegorz Wasowski”. Wtedy nie wiedziałem, że chłopak miał ogólnie podejrzanego Ojca, a sam był wywrotowcem jako działacz radiowej „Solidarności”.</p>
<p>Lubiłem tę audycję, bo w systematyczny sposób umożliwiała mi poznanie dorobku muzycznego czołowych przedstawicieli muzyki rockowej z kręgu anglosaskiego np. LED ZEPPELIN, KING CRIMSON, THE MOODY BLUES, DEEP PURPLE. Główną wadą tej audycji było to, że w latach 1980-1981 nadawana była w systemie monofonicznym. Niekiedy jednak dyskografie niespodziewanie przerywano, np. w wypadku płyt DEEP PURPLE, ale z drugiej strony prezentowano także pojedyncze wartościowe albumy np. GENTLE GIANT i „Three Friends”, czy uzupełniano dyskografie rzadkimi singlami, np. w wypadku JIMI HENDRIXA.</p>
<p>Po raz pierwszy na szerszą skalę zetknąłem się z tzw. elektronicznym rockiem w audycjach Jerzego Kordowicza prezentowanych w ramach cyklu „Muzykobranie”. Przedstawiono w nich w nich płyty i fragmenty nagrań klasyków tego gatunku muzyki, m.in. albumy TANGERINE DREAM, KLAUSA SCHULZE, ISAO TOMITY, ASH RA TEMPEL. Gdy po raz pierwszy słuchałem w audycji nagrań grupy EDGARA FROESE przebijających się wśród szumów i zakłóceń eteru postanowiłem, że w przyszłości w pełni zapoznam się z dorobkiem tych wykonawców. Zaszczepione wówczas zainteresowanie przetrwało próbę czasu a tzw. klasyczna muzyka elektroniczna, zwłaszcza ze szkoły berlińskiej należy obecnie do moich ulubionych.</p>
<p>Wyjątkowo duże wrażenie zrobiły wtedy na mnie audycje przygotowane przez redaktora Korneliusza Pacudę w ramach cyklu „Niedzielna Szkółka Muzyczna”. W dwóch (lub w trzech) programach nadanych we wrześniu i październiku 1980 r. Piotr Kaczkowski, przedstawił dotychczasową historię rocka w Zachodniej Europie przeplatając to nagraniami wybranych czołowych wykonawców.</p>
<p>Opowiadając o początkach nowoczesnego rocka w Wielkiej Brytanii w latach 60. XX w. Kaczkowski zaczął od stwierdzenia, że: wszyscy zaczynali wówczas od bluesa przytaczając potem fragment dziejów zespołu FLEETWOOD MAC i puszczając nagranie Need Your Love So Bad. W toku dalszej rozmowy z K. Pacudą omawiał stopniowo poszczególne gatunki rocka np. rocka psychodelicznego (THE GRATEFUL DEAD), hard rocka (LED ZEPPELIN), rocka symfonicznego (YES), jazz rocka (CHICAGO), aż po czasy wówczas współczesne, a więc nową falę (TELEVISION) i nową falę brytyjskiego heavy metalu (DEF LEPPARD).</p>
<p>Tak przy okazji, każdy kto choć raz w życiu usłyszał zespół TELEVISION wie, że przeważającej większości przeciętnych grup rockowych bardzo daleko do geniuszu ujawnionego przez lidera tej grupy TOMA VERLAINE’A i jego kolegów.</p>
<p>Przeprowadzony wówczas przez Kaczkowskiego wykład o muzyce rockowej stał się dla mnie na długie lata „biblią młodego rockmana”. Dzisiaj może się to wydawać naiwne, ale wówczas nie było w Polsce prasy muzycznej, płyt, książek muzycznych i Internetu, a zdobyta dzięki tej audycji wiedza jeszcze na długie lata pozwalała mi na bycie większą niż przeciętna wiedzę o tym gatunku muzycznym. Wydane wtedy w PRL książki o rocku np. Marka Garzteckiego „Rock od Presleya do Santany” (zresztą bardzo dobra i niedościgniona w pewnych względach do dzisiaj) i Marka Gaszyńskiego „Muzyka jaką lubię” nie były dla mnie dostępne.</p>
<p>W obu wspomnianych audycjach (?) Kaczkowski zaprezentował wówczas sylwetki i nagrania m.in. następujących wykonawców. FLLETWOOD MAC, THE CREAM, LED ZEPPELIN, BLACK SABBATH, DEEP PURPLE, KING CRIMSON, EMERSON LAKE &amp; PALMER, YES, GENESIS, MIKE OLDFIELD, VANGELIS, WISHBONE ASH, VANILLA FUDGE, THE GRATEFUL DEAD, JEFFERSON AIRPLANE, CREDENCE CLEARWATER REVIVAL, NEIL YOUNG, JONI MITCHEL, MOUNTAIN, CHICAGO, BLOOD SWEAT &amp; TEARS, JETHRO TULL, PINK FLOYD, VAN HALEN, AC/DC, THE POLICE, DEF LEPPARD, QUEEN, TELEVISION.</p>
<p>W jednej z kolejnych, a zarazem ostatnich audycji z cyklu „Niedzielna Szkółka Muzyczna” Korneliusz Pacuda poprzez wywiad z nieznanym mi prezenterem (np. może z J. Kosińskim) przedstawił historię i dokonania dwóch wybitnych, ale mniej znanych i popularnych w Polsce grup brytyjskich: THE WHO i THE KINKS. Także ta audycja zilustrowana została wybranymi nagraniami obu zespołów, m.in. „My Generation” THE WHO i „You Really Got Me” THE KINKS. Ambicja skłaniała mnie do poszukiwania nagrań tych zespołów i zapoznania się z ich twórczością, co zresztą nie było łatwe. W każdym razie dzięki tej audycji należę obecnie do &#8211; jak sądzę &#8211; jednak wąskiego grona nielicznych miłośników obu grup.</p>
<p>Na zawsze zapadły mi w pamięci dwie audycje nadane w dniach 15 i 16 XI 1980 r. w ramach cyklu „Zapraszamy do Trójki” poświęcone zespołowi LED ZEPPELIN.</p>
<p>Przypuszczalnie prowadził je A. Wojciechowski. Audycje te poświęcone były sytuacji powstałej w światowym rocku po tragicznej śmierci perkusisty Johna Bonhama i przewidywanym rozpadzie LED ZEPPELIN. W audycji tej rozmowy „na żywo” ze słuchaczami przeplatane były wybranymi najlepszymi nagraniami LED ZEPPELIN, m.in. zaprezentowano wówczas: Dazed And Confused, Whole Lotta Love, Since I&#8217;ve Been Loving You, Stairway To Heaven, The Rain Song.</p>
<p>Wtedy nie całkiem rozumiałem tę rozpacz po śmierci Johna Bonhama i znaczenie LED ZEPPELIN dla rozwoju rocka i muzyki heavy metal, ale szybko nadrobiłem zapóźnienia w tej dziedzinie i już w pierwszej dekadzie lat 80. miałem u siebie na półce większość dyskografii tego zespołu. W Polskim Radio do znudzenia powtarzano też niektóre z nich np. „IV” z ulubionymi przez wielu „Schodami do Nieba”. Ja lubiłem bardziej ich późniejsze płyty np. „Presence” i kompozycję „Tea For One”.</p>
<p>W latach 1980-1981 ważną rolę dla mnie odegrał rozpoczęty wówczas cykl audycji pt.: „Klasycy muzyki rozrywkowej” nadawanej raz w tygodniu pod wieczór w dwóch częściach w Programie IV PR, w części pierwszej prezentowano kompozytorów, a w części drugiej wykonawców.</p>
<p>To jedna z najbardziej zapomnianych audycji muzycznych Polskiego Radia w latach 80. Udostępniono w niej m.in. wybitnych wykonawców muzyki rockowej ilustrując wszystko bardzo dobrze wybranymi utworami prezentowanych wykonawców czy nurtów, a wszystko to uzupełniane było ciekawymi i trafnymi komentarzami.</p>
<p>W ramach tej serii zaprezentowano m.in. cykle: „Klasycy symfonicznego rocka”, „Historia suity rockowej”, Mistrzowie muzycznego pastiszu”, „Słynne nagrania grupy Pink Floyd”.</p>
<p>W dwuczęściowej audycji „Klasycy symfonicznego rocka” nadanej 30 XI 1980 r. zaprezentowano następujące utwory: THE MOODY BLUES (Question, Nights In White Satin), FOCUS (Eruption), KING CRIMSON (In The Court Of The Crimson King), EMERSON LAKE &amp; PALMER (Fugue, Toccata), RICK WAKEMAN (Catherine Of Aragon), VANGELIS (Pulstar, Albedo 0’39).</p>
<p>Poszukiwanie płyt z jakich pochodziły powyższe nagrania stało się jedną z moich największych obsesji następnych lat. Wszyscy wspomniani wykonawcy byli gwiazdami progresywnego rocka lat 70., ale uznanie dla nich znacznie osłabło na początku lat 80. przez co także trudno było zdobyć ich muzykę. W wypadku holenderskiego zespołu Focus nastąpiło to dopiero pod koniec dekady w jednej z audycji „Wieczór Płytowe” prowadzonej przez Tomasza Beksińskiego.</p>
<p>W audycji „Historia suity rockowej” nadanej 8 XI 1981 r. przedstawiono następujące utwory: REFUGEE (Credo, The Grand Canyon Suite), YES (The Revealing Science of God, Ritual, Awaken).</p>
<p>Gdybym nie usłyszał nagrań z tej audycji, to jeszcze przez długi czas nie słyszałbym zespołu REFUGEE, a może także nie stałbym się fanem YES. Nagrania zespołu YES zdobyłem stosunkowo szybko i łatwo, natomiast dużym problemem okazało się zdobycie nagrań grupy REFUGEE. Ostatecznie album ten nagrałem ponownie w audycji „Kanon Rocka” prowadzonej przez Piotra Kaczkowskiego.</p>
<p>Natomiast w audycji „Mistrzowie muzycznego pastiszu” nadanej 29 XI 1981 r. przedstawiono kilka utworów FRANKA ZAPPY (Chunga’s Revenge, Rudy Wants to Buy Yez a Drink, Black Napkins, The Torture Never Stops, Ms. Pinky).</p>
<p>Począwszy od tej audycji stałem się fanatycznym fanem FRANKA ZAPPY. Skompletowanie płyt z jakich zaprezentowano powyższe nagrania stało się jedną z moich największych obsesji następnych lat. Niestety do końca lat 80. nie udało mi się posłuchać większości jego płyt, bo nigdzie nie mogłem ich zdobyć w celu przegrania. Kilka udało mi się kupić na płytach winylowych, ale większość była poza moim zasięgiem. Jedynie niektóre z nich prezentowano w Polskim Radio. W pełni muzyką ZAPPY mogłem się dopiero cieszyć na początku lat 90., gdy kupiłem sobie jego albumy na płytach CD.</p>
<p>W audycji „Słynne nagrania grupy Pink Floyd” nadanej 15 II 1981 r. przedstawiono następujące utwory tego zespołu:</p>
<p>Alan&#8217;s Psychedelic Breakfast, Fearless, Set the Controls for the Heart of the Sun, Several Species of Small Furry Animals Gathered Together in a Cave and Grooving with a Pict, The Narrow Way, The Great Gig in the Sky, Money, The Show Must Go On, In the Flesh, Run Like Hell, Waiting for the Worms, Stop, The Trial, Outside the Wall, Free Four.</p>
<p>Zespół PINK FLOYD wówczas i dzisiaj jest pomnikiem i czymś, co każdy chce poznać i posiadać (niekiedy tylko po to aby tego nienawidzić jak np. JOHNNY ROTTEN). Ten zbiór nagrań zespołu, zresztą nie najszczęśliwszy, był moim pierwszym przewodnikiem po jego twórczości, nie licząc oczywiście koleżeńskiej troski Eugeniusza K. i Adama W. Oczywiście wszystkie główne płyty PINK FLOYD kupiłem sobie w wersji analogowej jeszcze w latach 80., a z początkiem następnej dekady wymieniłem je na wersje kompaktowe.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi…</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="../../?p=5550">1</a>, <a href="../../?p=5631">2</a>, <a href="../../?p=5714">3</a>, <a href="../../?p=5788">4</a>, <a href="../?p=5869">5</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5969">6</a></p>
<p>————————————————————–</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-7/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.6</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/5969/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/5969/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Nov 2010 23:42:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[gaszyński]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[kaczkowski]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[nowa płyta]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>
		<category><![CDATA[wasowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5969</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej szósty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Audycja „Nowa Płyta” Emitowaną od 1978 r. w Programie IV PR audycję w latach 1980-1981 nadawano w każdą niedzielę o godz. 13.20. W tym okresie była to audycja monofoniczna. Nie wiem kto był jej pomysłodawcą, a z nielicznych danych wynika, że część audycji przygotowali: Grzegorz Brzozowicz, Paweł Wróblewski, Hieronim Wrona, Grzegorz Hoffman, a prezentowali spikerzy dyżurni. Audycję nadawano w oparciu o płyty analogowe. Najczęściej jednak &#8211; wszystko na to wskazuje &#8211; audycję przygotowywali i prowadzili dziennikarze zajmujący się prezentacją na antenie radiowej muzyki popularnej. Najpewniej audycją dzielono się tak, że nowości płytowe prezentowali na antenie specjaliści od danego rodzaju muzyki, np. muzykę pop prezentowali Marek Niedźwiecki i Roman Rogowiecki, muzykę elektroniczną Jerzy Kordowicz, metalową Marek Gaszyński, klasyków rocka przedstawiał Jerzy Janiszewski. Głównym celem audycji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym  zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do  nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje  wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy  felieton czy wywiad. Poniżej szósty odcinek tego tekstu. Całość obejmie  kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale  to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi  serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><strong><img class="alignnone size-full wp-image-5970" title="tioa6_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/11/tioa6_page.jpg" alt="" width="500" height="332" /></strong></p>
<p><strong>Audycja „Nowa Płyta”</strong></p>
<p>Emitowaną od 1978 r. w Programie IV PR audycję w latach 1980-1981 nadawano w każdą niedzielę o godz. 13.20. W tym okresie była to audycja monofoniczna. Nie wiem kto był jej pomysłodawcą, a z nielicznych danych wynika, że część audycji przygotowali: Grzegorz Brzozowicz, Paweł Wróblewski, Hieronim Wrona, Grzegorz Hoffman, a prezentowali spikerzy dyżurni. Audycję nadawano w oparciu o płyty analogowe.</p>
<p>Najczęściej jednak &#8211; wszystko na to wskazuje &#8211; audycję przygotowywali i prowadzili dziennikarze zajmujący się prezentacją na antenie radiowej muzyki popularnej. Najpewniej audycją dzielono się tak, że nowości płytowe prezentowali na antenie specjaliści od danego rodzaju muzyki, np. muzykę pop prezentowali Marek Niedźwiecki i Roman Rogowiecki, muzykę elektroniczną Jerzy Kordowicz, metalową Marek Gaszyński, klasyków rocka przedstawiał Jerzy Janiszewski.</p>
<p>Głównym celem audycji była prezentacja pełnych wersji nowych płyt, jakie ukazywały się na rynku Zachodniej Europy głównie z muzyką pop i rock, ale prezentowano także muzykę soul, bluesa oraz wykonawców z krajów socjalistycznych, w tym polskich. Wobec braku możliwości nabywania płyt z zachodnimi wykonawcami przez polskich fanów audycja ta była ważnym źródłem dostępu do nowości muzycznych w świecie muzyki popularnej. Audycja trwała około godziny, co w zupełności wystarczało do prezentacji całości nawet długich płyt jakie w niej udostępniano.</p>
<p>W latach 1980-1981 (a także później) audycja nie miała jasnego oblicza muzycznego, stąd żadna z grup słuchaczy nie była zadowolona z prezentowanego w niej repertuaru. Przykładowo miłośnicy muzyki pop mogli być zadowoleni z prezentacji albumu GARY NUMANA, ale na pewno dziwne dla nich było gdy słyszeli BLACK SABBATH.</p>
<p>Największe wrażenie w tej audycji zrobiły na mnie następujące prezentowane w niej następujące albumy:</p>
<p>1980 ROK</p>
<p>BRAND X &#8211; &#8220;Product&#8221; (1979), ASHRA &#8211; &#8220;Corelations&#8221; (1979), UFO &#8211; &#8220;No Place To Run&#8221; (1980), RUSH &#8211; &#8220;Permanent Waves&#8221; (1980), NAZARETH &#8211; &#8220;Malice In Wonderland&#8221; (1980), QUEEN &#8211; &#8220;The Game&#8221; (1980), BLACK SABBATH &#8211; &#8220;Heaven And Hell&#8221; (1980), PETER GABRIEL &#8211; &#8220;Peter Gabriel III&#8221; (1980), ERIC CLAPTON &#8211; &#8220;Just One Night&#8221; (1980).</p>
<p>1981 ROK</p>
<p>SUPERTRAMP &#8211; &#8220;Paris&#8221; (1980), BRUCE SPRINGSTEEN &#8211; &#8220;The River&#8221; (1980), THE EAGLES &#8211; &#8220;Eagles Live&#8221; (1980), KATE BUSH &#8211; &#8220;Never For Ever&#8221; (1980), STYX &#8211; &#8220;Paradise Theater&#8221; (1981), CARLOS SANTANA &#8211; &#8220;Zebop&#8221; (1981), STEELY DAN &#8211; &#8220;Aja&#8221; (1977), THE ROLLING STONES &#8211; &#8220;Tattoo You&#8221; (1981).</p>
<p>Podobnie jak w wypadku „Minimaxu” prezentacją, którą już zapamiętam do końca życia było przedstawienie w niej najnowszej wówczas płyty zespołu QUEEN &#8211; „The Game” (1980). Wybrane na singiel nagranie Another One Bites the Dust na okrągło puszczano później w radio, co doprowadzało mnie do szału, gdyż było ono inne niż mój ulubiony stary QUEEN. Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że była to zapowiedź nowego stylu zespołu jaki będzie dominował w latach 80. a co w pełni ujawniło się na następnej płycie grupy „Hot Space” z 1982 r. Dal mnie był to koniec fascynacji tym zespołem.</p>
<p>Moje wspomnienia dotyczą także wielu innych z wymienionych tutaj lub celowo przez mnie pominiętych płyt np. w audycji nadano album „Faces Dances” (1981) grupy THE WHO uważany dość powszechnie za jednej z najgorszych, a może nawet najgorszy w jego karierze. Wiele lat później w miesięczniku „Tylko Rock” opisano go w dziale „Antykanon” pod tytułem „ból jąder”. Ale myśląc pozytywnie wielkie wrażenie zrobiła na mnie płyta „Corelations” (1979) zespołu ASHRA, któremu liderował gitarzysta Manuel Göttsching. Zdobycie tego albumu stało się moim wielkim, przez wiele lat, nie spełnionym marzeniem. Kupiłem ją dopiero kilka lat temu w wersji wzbogaconej o pełny zapis sesji podczas której ją nagrano.</p>
<p>Z kolei album &#8220;Malice In Wonderland&#8221; (1980) zespołu NAZARETH zafascynował mnie głównie z powodu okładki i recenzji (zresztą umiarkowanie pochlebnej) zamieszczonej w tygodniku „Razem” przez Karola Majewskiego &#8211; najlepszego polskiego dziennikarza muzycznego 1981 &#8211; przynajmniej według rankingu podanego w Polskim Radiu w końcu 1981 r. W sumie moje zainteresowanie zespołem NAZARETH wciąż wyrastało z nadziei odkrycia kolejnego Telegram, co było niemożliwe, gdyż było to nagranie wyjątkowe dla tego zespołu.</p>
<p>Jednym z najczęściej wówczas nagrań nadawanych w Polskim Radio w 1980 była też na pewno Babooshka z albumu „Never For Ever” KATE BUSH, która z powodu refrenu w języku polskim kojarzyła się z seksem oralnym. Mnie bardziej przypadały do gustu inne utwory z tej płyty, np. Army Dreamers. Równie chętnie prezentowano także nagrania z albumu &#8220;The River&#8221; BRUCE’A SPRINGSTEENA obecnie jakby trochę zapomnianego przez polską publiczność.</p>
<p>Niekiedy też fascynowałem się jakimiś nowymi nagraniami, bo nie mogłem zdobyć starszych nagrań jakiegoś wykonawcy. Tak było na pewno w przypadku utworów z albumu &#8220;Tattoo You&#8221; zespołu THE ROLLING STONES. Najbardziej do serca przypadły mi na nim m.in. następujące utwory: oczywiście super przebój Start Me Up, ale także No Use in Crying, Waiting on a Friend. Często ich wówczas łuchałem.</p>
<p><strong> Mistrzowie mojej młodości, czyli sylwetki wybranych prezenterów muzycznych Polskiego Radia z lat 1980-1981</strong></p>
<p>W latach 1980-1981 miałem zaledwie 17-18 lat a prowadzący audycje wydawali mi się ludźmi bardzo dojrzałymi i żyjącymi w błogim świecie dostatku zachodniej muzyki. Faktycznie, w tym czasie posiadanie przez nich zachodnich płyt było w Polsce okresu PRL wielkim przywilejem, nieosiągalnym dla większości ludzi w naszym kraju.</p>
<p>Dzisiaj po upływie 30 lat od 1980 r. z nostalgią i uznaniem patrzę na wciąż aktywnych zawodowo, twórców ówczesnych audycji muzycznych Polskiego Radia jakich przed laty słuchałem:</p>
<p>71-letniego Marka Gaszyńskiego (w 1980 r. &#8211; miał 41 lat)., 67-letniego Jerzego Janiszewskiego (w 1980 r. &#8211; miał 37 lat), 65-letniego Jerzego Kordowicza (w 1980 r. &#8211; miał 35 lat), 64-letniego Piotra Kaczkowskiego (w 1980 r &#8211; miał 34 lata), 61-letniego Grzegorza Wasowskiego (w 1980 r. miał 31 lat).</p>
<p><strong>Piotr Kaczkowski</strong></p>
<p>Piotr KACZKOWSKI (ur. 14 II 1946 r. w Krakowie) ukończył filologię angielską w Uniwersytecie Warszawskim. Powszechnie uważany jest za najbardziej znany i charakterystyczny głos Polskiego Radia i trudno się z tym nie zgodzić. W trakcie swej pracy w radio, głównie w Programie III zrealizował ponad 12 tysięcy audycji muzycznych.</p>
<p>W wywiadach podkreśla, że muzyka jest dla Niego najważniejszą rzeczą w życiu, a do legendy przeszło Jego wyznanie, że połowę zarobionych w życiu pieniędzy wydał na płyty, a drugą na koncerty muzyczne.</p>
<p>Współpracę z Polskim Radiem rozpoczął w 1962 r. w wieku 16 lat w Rozgłośni Harcerskiej. W Programie III PR po raz pierwszy wystąpił w III 1963 r., a więc w roku w którym urodziłem. Pierwszą samodzielną audycję poprowadził tutaj 30 IX 1965, było to Młodzieżowe Studio „Rytm”.</p>
<p>W latach 80. w Programie III przygotowywał i prowadził wiele popularnych audycji muzycznych z których ja zapamiętałem go jako prowadzącego w następujące audycje: „Minimax” (1968 &#8211; do chwili obecnej), „W Tonacji Trójki” (1975-2001), &#8220;Między Dniem a Snem&#8221; (1981-1984?), sobotnie popołudniowe „Zapraszamy do Trójki” (1982-2002), „Muzyczna Poczta UKF” (1976?-1981), „Kanon Muzyki Rockowej” (1983-1986). Ponadto we IX i X 1980 r. Kaczkowski wystąpił jako ekspert w kilku audycjach znanego programu Korneliusza Pacudy „Niedzielna Szkółka Muzyczna”.</p>
<p>Latem 1970 r. prowadził z nadania Franciszka Walickiego „Musicoramę ‘70”, pierwszą polską dyskotekę w Sali Turystycznej Grand Hotelu w Sopocie. Ponadto w latach 70. był disc jockeyem m.in. w klubie „Remont” w Warszawie, ale także np. w dyskotekach Szczecina.</p>
<p>W latach 70., obok Marka Gaszyńskiego i kilku innych znanych z Polskiego Radia dziennikarzy, był członkiem niesławnej pamięci Komisji ds. Weryfikacji Prezenterów Dyskotek. Był to twór powołany przez ówczesne Ministerstwo Kultury do kontroli runku muzyki młodzieżowej w Polsce. Weryfikacji dokonywano pod pozorem rzetelności merytorycznej, ale wiele pytań dotyczyło światopoglądu osób weryfikowanych.</p>
<p>Po latach został nawet dyrektorem Programu III PR (1998-2000), przygotował i opublikował w postaci książkowej szereg wywiadów z muzykami: &#8220;Przy mikrofonie Piotr Kaczkowski&#8221; (1999, 2005); &#8220;42 rozmowy&#8221; (2004), „Rozmowy Trzecie” (2008), a także kilkanaście płyt opatrzonych logo audycji „Minimax” z muzyką wykonawców polskich i zagranicznych oraz drugą serię płyt prezentujących starszą niż rock and roll klasykę muzyki rozrywkowej (seria „zdarta płyta”).</p>
<p><strong>Marek Gaszyński</strong></p>
<p>Marek GASZYŃSKI (ur. 14 VI 1939 r. w Warszawie) jest jednym z najbardziej znanych polskich dziennikarzy muzycznych związanych z Polskim Radiem. Ponadto dał się także poznać jako utalentowany autor tekstów piosenek, historyk polskiej muzyki rozrywkowej i pisarz. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim.</p>
<p>Karierę dziennikarza muzycznego rozpoczął w Rozgłośni Harcerskiej PR bezpośrednio po maturze w 1958 r. wraz ze swym szkolnym kolegą Witoldem Pogranicznym. Prezentował w niej nieznaną wówczas w Polsce amerykańską muzykę jazzową m.in. Charli Parkera i Louisa Armstronga.</p>
<p>W latach 1968-1969 wraz z Witoldem Pogranicznym prowadził przygotowany przez Franciszka Walickiego cykl popularnych koncertów muzycznych w Sali Kongresowej w Warszawie znanych pod nazwą &#8220;Musicorama&#8221;.</p>
<p>W 1962 roku dzięki poparciu Mateusza Święcickiego rozpoczął pracę jako prezenter muzyczny w Programie III Polskiego Radia. Pracował w nim do 1981 r. przygotowując i prowadząc m.in. następujące audycje muzyczne: po-niedziałkową „Muzyczną Pocztę UKF” (w tym cykl „Encyklopedia rocka”) oraz audycje „W Tonacji Trójki” i „Zapraszamy do Trójki”.</p>
<p>W stanie wojennym został poddany weryfikacji i przesunięty do Programu IV a potem Programu II Polskiego Radia. W obu programach prowadził m.in. „Klub Stereo” (w tym cykl „Metalowe tortury”), „Muzykę młodych” i „Wieczór płytowy”. W latach 80. w środowisku postrzegany był jako dziennikarz zbytnio ulegający manipulacjom władzy, ale zyskał też znaczną popularność, m.in. jako juror w programie telewizyjnym „Wielka Gra”. Obok przygotowywania audycji muzycznych pisał także artykuły muzyczne dla prasy codziennej i muzycznej.</p>
<p>Podobnie do P. Kaczkowskiego w latach 70. wchodził w skład Komisji ds. Weryfikacji Prezenterów Dyskotek mającej za zadanie kontrolę dostępu do zawodu osób nie spełniających wymogów państwa socjalistycznego. Na pewno do chwalebnych nie należały też pewne aspekty działalności dziennikarskiej M. Gaszyńskiego, np. próba przejęcia audycji „Wieczór Płytowy” czy wątpliwej jakości merytorycznej dzieło pt.: „ABC prezentera dyskoteki” napisane wspólnie z reżimowym dziennikarzem Adamem Halberem.</p>
<p>W 1964 r. rozpoczął karierę jako autor piosenek (napisał ich w sumie ok. 150) dla popularnych polskich wykonawców muzyki rozrywkowej. Piosenki z jego tekstami usłyszeć można w wykonaniu m.in. takich artystów, jak: BREAKOUT, BUDKA SUFLERA, CZERWONE GITARY, NIEBIESKO-CZARNI, CZESŁAW NIEMEN. Wybór piosenek z jego tekstami wydano w 1993 r. na płycie CD pt.: „Nie zadzierają nosa. Przeboje Marka Gaszyńskiego”.</p>
<p>Marek Gaszyński jest autorem wielu książek o tematyce muzycznej. Pierwszą z nich pt.: „Muzyka, którą lubię” opublikowal w 1980 r. Po latach napisał także: „Woodstock ’94” (Warszawa 1994); „Zagadki &#8211; muzyka rozrywkowa (Warszawa 1996); „Czas jak rzeka” (Warszawa 2004); „Czerwone gitary. Nie spoczniemy” (Warszawa 2005); „Fruwa twoja marynara”, (Warszawa 2006); „Mocne uderzenie. Czerwono-Czarni. Niebiesko-Czarni” (Warszawa 2008).</p>
<p><strong>Grzegorz Wasowski</strong></p>
<p>Grzegorz WASOWSKI (ur. 11 IV 1949 r.) obecnie jest chyba bardziej znany jako satyryk (współtwórca kultowej audycji „Nie tylko dla orłów”, czy „Za chwilę dalszy ciąg programu”), niż dziennikarza muzyczny Polskiego Radia. Gdy przy okazji zapowiedzi w audycji „Katalog Nagrań” ciągle słyszałem jego nazwisko nawet do głowy mi nie przyszło, że jego ojcem był słynny Jerzy Wasowski z Kabaretu Starszych Panów, a jego zoną zostanie znana z ostrego języka dziennikarka Monika Olejnik znana ze skłonności do wielu wyrzeczeń dla kariery w mediach.</p>
<p>Współpracę z Programem III PR rozpoczął w latach 70. przygotowując repertuar różnych audycji muzycznych. W pełni autorskiej audycji muzycznej dorobił się na początku lat 80. W latach 1980-1987 dobierał artystów i przygotowywał płyty do audycji „Katalog Nagrań”, ale nie dopuszczono go do jej zapowiadania. Jednak nie jest jednak pewne, czy powodem tego była jego niewielka wada wymowy, czy niepewna postawa polityczna.</p>
<p>Z perspektywy lat uważam, że generalnie dobrze dobrał wykonawców i płyty do tej audycji. Pominięcie przez Niego wielu wybitnych wykonawców w tej audycji wynikało raczej z braku dostępu do nagrań niż ze złej woli. Najpewniej audycję tę przygotowywał w oparciu o własną płytotekę uzupełnianą niekiedy na potrzeby audycji o płyty użyczone mu przez osoby trzecie np. R. Waschkę.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi…</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="../?p=5550">1</a>, <a href="../?p=5631">2</a>, <a href="../?p=5714">3</a>, <a href="../?p=5788">4</a>, <a href="../?p=5788"></a><a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5869">5</a></p>
<p>————————————————————–</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego  co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie  Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa  na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku  szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem  kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także  kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych  Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i  filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/5969/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.5</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-5/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-5/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Nov 2010 23:41:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[janiszewski]]></category>
		<category><![CDATA[kaczkowski]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[muzykobranie]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[studio stereo]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5869</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej piąty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Audycja „Studio Stereo” Sobotnie „Studio Stereo” był na pewno najważniejszą audycją muzyczną Polskiego Radia nadawaną w systemie stereofonicznym na przełomie lat 70. i 80. Audycję nadawano w Programie IV Polskiego Radia przypuszczalnie od 1978 r. w sobotnie wieczory. Jej celem była prezentacja różnych współczesnych odmian muzyki popularnej, w tym także rockowej. W każdą sobotę z drżącym sercem czekałem na zapowiedź repertuaru kolejnej audycji. Była to jedna z największych atrakcji tygodnia, a audycja była tym bardziej wyczekana, że w tym okresie audycji w systemie stereofonicznym z muzyką popularną było jak na lekarstwo. Ponadto były to czasy &#8211; obecnemu pokoleniu młodych trudno to pojąć &#8211; że w Polsce nie było wolnych weekendów i w soboty chodziło się normalnie do pracy, a sobota była wolna, ale jedna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej piąty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-5870" title="tioa5_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/11/tioa5_page.jpg" alt="" width="500" height="332" /></p>
<p><strong>Audycja „Studio Stereo”</strong></p>
<p>Sobotnie „Studio Stereo” był na pewno najważniejszą audycją muzyczną Polskiego Radia nadawaną w systemie stereofonicznym na przełomie lat 70. i 80. Audycję nadawano w Programie IV Polskiego Radia przypuszczalnie od 1978 r. w sobotnie wieczory. Jej celem była prezentacja różnych współczesnych odmian muzyki popularnej, w tym także rockowej. W każdą sobotę z drżącym sercem czekałem na zapowiedź repertuaru kolejnej audycji. Była to jedna z największych atrakcji tygodnia, a audycja była tym bardziej wyczekana, że w tym okresie audycji w systemie stereofonicznym z muzyką popularną było jak na lekarstwo. Ponadto były to czasy &#8211; obecnemu pokoleniu młodych trudno to pojąć &#8211; że w Polsce nie było wolnych weekendów i w soboty chodziło się normalnie do pracy, a sobota była wolna, ale jedna w miesiącu.</p>
<p>Gusta prowadzących i chęć przypodobania się ówczesnemu masowemu odbiorcy sprawiły, że w audycji szczególnie wiele miejsca zajmowała prezentacja ogromie popularnej wówczas muzyki disco, w czym specjalizowali się zwłaszcza gospodarze audycji: Jerzy Rowiński, Bogdan Fabiański. Z tego powodu inne niż disco gatunki muzyczne przedstawiano w audycji niejako jako dodatek do głównej zawartości programu, często były to wybrane wybitne utwory rockowe np. Epitaph KING CRIMSON.</p>
<p>Na szczęście w audycji prezentowano też całe płyty, w tym muzykę dla bardziej wymagających słuchaczy, m.in. muzykę elektroniczną. Jak dziś dzień pamiętam właśnie takie prezentacje w tej audycji albumów „Stratosfear” z 1976 r. zespołu TANGERINE DREAM, „China” VANGELISA z 1979 r., „Moondawn” KLAUSA SCHULZE z 1976 r.</p>
<p>Najpewniej Program IV w ramach swego pasma udostępniał też czas antenowy na retransmisję programów lokalnych. W takim lokalnym „Studio stereo” nadawanym najpewniej z Lublina J. Janiszewski rozpoczął w 1981 r. nadawanie dyskografii zespołu LED ZEPPELIN. Została ona brutalnie przerwana po pierwszej płycie z powodu przerwy w emisji programu radiowego na skutek wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.</p>
<p>Wśród płyt prezentowanych w latach 1980-1981 w ramach sobotniego „Studio Stereo” a także niektórych audycji stereofonicznych w powszedni dni tygodnia największe wrażenie zrobiły na mnie:</p>
<p>1980 ROK</p>
<p>THE BEATLES &#8211; wybór wczesnych przebojów, QUEEN &#8211; „Queen Live Killers” (1979)?, JETHRO TULL &#8211; „Live Bursting Out” (1978)?, THE DOORS &#8211; „Absolutely Live” (1970)?, DEEP PURPLE &#8211; „Made In Japan” (1972?), GENESIS &#8211; Seconds Out” (1977)?</p>
<p>1981 ROK</p>
<p>RAINBOW &#8211; „Difficult To Cure” (1981), MIKE OLDFIELD &#8211; „Platinum” (1979), SANTANA &#8211; Lotus” (1974), TANGERINE DREAM &#8211; „The Sorcerer” (1977), YES &#8211; „Close To The Edge” (1972), KING CRIMSON &#8211; „In The Court Of The Crimson King” (1969), ELECTRIC LIGHT ORCHESTRA &#8211; „Time” (1981), VANGELIS &#8211; „China” (1979), JON&amp; VANGELIS &#8211; „The Friends Of Mr. Cairo” (1981), SANTANA &#8211; „Marathon” (1980), KING CRIMSON &#8211; „A Young Person’s Guide To King Crimson” (1974), PROCOL HARUM &#8211; „Rock Roots: Procol Harum” (1976), THE MOODY BLUES &#8211; „Long Distance Voyager” (1981), GENESIS &#8211; „Abacab” (1981), YES &#8211; „Going For The One” (1977), KRAFTWERK &#8211; „The Man Machine” (1978), JIMI HENDRIX &#8211; „Nine To the Universe” (1980)?, PINK FLOYD &#8211; „British Winter Tour ‘74” (1974), THE DOORS &#8211; „The Doors” (1967)?, KRAFTWERK &#8211; „Computer World” (1981), JEAN MICHEL JARRE &#8211; „Magnetic Fields” (1981), TANGERINE DREAM &#8211; „Stratosfear” (1976), KLAUS SCHULZE &#8211; „Moondawn” (1976).</p>
<p>W związku z tym, że u progu lat 80. Polskie Radio w większości wciąż nadawało sygnał w wersji monofonicznej szczególną atrakcją były audycje muzyczne nadawane w systemie stereofonicznym. Jedną z pierwszych tego rodzaju audycji jakie nagrałem był fragment jednego z wydań audycji „Studio Stereo” prowadzone przez Marka Gaszyńskiego w którym zaprezentowano wybór wczesnych przebojów zespołu THE BETLES.</p>
<p>Wśród zaprezentowanych wówczas nagrań znalazły się: She Loves You, From Me to You, I Feel Fine, Can&#8217;t Buy Me Love, A Hard Day&#8217;s Night, Ticket to Ride, Eleanor Rigby. W większości były to nagrania jakie znalazły się na składance zespołu pt.: „Collection of Beatles Oldies” wydanej przez EMI w 1966 r. Do dzisiaj pamiętam zapowiedzi tych utworów utrwalone na końcówce taśmy chromowej Szczecin-Wiskord C-60, a także te specyficzny dość prymitywny sposób w jaki te oryginalnie nagrane w mono utwory zostały ustereofonicznione z dość toporną separacją na dwa kanały i podziałem: tu gitara, tam perkusja tutaj śpiew jednego Beatlesa, tam drugiego.</p>
<p>Pamiętam też jak mój kuzyn Franciszek K. z entuzjazmem w głosie obwieścił, że tak właśnie powinno wyglądać prawdziwe stereo, bo wciąż mało kto z naszego środowiska miał sprzęt zdolny do odtwarzania muzyki w systemie stereofonicznym.</p>
<p>W związku z tym, że dopiero zaczynałem swoją przygodę z muzyką, a pomimo moich szczerych chęci nie mogłem do niej łatwo dotrzeć, bo głównym źródłem tego dotarcia było dla mnie Polskie Radio to szczególnie odpowiadały mi płyty koncertowe wykonawców jacy mnie wówczas najbardziej interesowali (zresztą żadnych innych szerzej nie znałem, bo niby skąd?).</p>
<p>W sumie miałem wielkie szczęście, bo to moje pragnienie zbiegło się w tym czasie z prezentacją na antenie radiowej wielu albumów koncertowych, często podwójnych podsumowujących osiągnięcia czołowych wykonawców hard-rocka i rocka progresywnego lat 70. Do tej grupy na pewno należały albumy: „Made In Japan” (1972) z japońskich koncertów zespołu DEEP PURPLE, fenomenalny zestaw „Queen Live Killers” (1979) będącego u szczytu możliwości twórczych zespołu QUEEN, album „Live Bursting Out” (1978) grupy JETHRO TULL pamiętny także dzięki relacji satelitarnej w Polsce, a także nagrania koncertowe zarejestrowane podczas paryskich koncertów zespołu GENESIS na albumie „Seconds Out” (1977).</p>
<p>Z kolei do wielkiej klasyki rocka należał już wówczas zespół THE DOORS i jego pamiętny podwójny album koncertowy „Absolutely Live” (1970) z żywiołowymi wersjami najlepszych utworów grupy. Był to początek mojej fascynacji tym zespołem i jego dorobkiem – fascynacji, która w pełni rozwinęła się w ciągu kilku następnych lat i utrwaliła się dzięki prezentacjom jego płyt w audycji „Katalog Nagrań”.</p>
<p>Największe wrażenie zrobiły na mnie następujące utwory: Who Do You Love?, Alabama Song (Whisky Bar), Back Door Man, Love Hides, Five to One, a także When the Music&#8217;s Over, Close to You, a zwłaszcza Universal Mind i Celebration of the Lizard. Jako były niedawny miłośnik BONEY M. z trudem przyzwyczajałem się do stylu wokalistyki rockowej prezentowanej przez Jima Morrisona. Z biegiem czasu nowy styl tak mi się spodobał, że na długie lata w ogóle znienawidziłem nie tylko disco, ale także wszelkie style muzyki pop.</p>
<p>Podekscytowany stylem nagrania Stargazer grupy RAINBOW z niecierpliwością czekałem na prezentację w radiu najnowszej płyty tego zespołu. Ukazała się ona w 1981 r. pt.: „Difficult To Cure” i bardzo mnie rozczarowała. Wokalistą na niej nie był już Ronnie James Dio a Joe Lynn Turner, znikła też gdzieś magia wielkich epickich utworów na rzecz melodyjnego hard-rocka na czele z kompozycją tytułową. Ten nowy styl bardzo mi nie odpowiadał.</p>
<p>Wtedy też po raz pierwszy usłyszałem nową wówczas płytę MIKE’A OLDFIELDA pt. „Platinum” (1979). Oznaczała ona pewne odejście od jego dotychczasowej stylistyki, gdyż obok jednego długiego utworu podzielonego zresztą na kawałki, zawierała także kilka krótszych utworów. Ponadto nowe kompozycje były bardziej rockowe niż dotychczas. Ja wcześniejszej twórczości Oldfielda nie znałem &#8211; bo niby skąd &#8211; więc z radością przyjąłem ten jego nowy album i pozostaję jego fanem do dzisiaj. Potem przez wiele lat nie mogłem go ponownie nagrać, bo w Polskim Radio dość rzadko go prezentowano.</p>
<p>Innym wydawnictwem, które pobudziło moją wyobraźnię był album „Lotus” zespołu SANTANA dokumentujący japoński koncert tego wybitnego gitarzysty w połowie lat 70. XX w. Pod względem stylistycznym album stanowił kwintesencję latynoskiego rocka i jazzu fusion, którym w tym czasie fascynował się Santana.</p>
<p>Ten zestaw nagrań grupy SANTANA jaki zaprezentowano na „Lotus” nie do każdego przemawia, ale przez tę właśnie prezentację ja już na zawsze polubiłem właśnie takiego odlotowo-jazzowego Santanę i utwory z tej płyty: Going Home, Black Magic Woman, Gypsy Queen, Oye Como Va, Yours Is the Light, Batuka, Xibaba, Stone Flower (introduction), Waiting, Castillos de Arena Part 1 (Sand Castle), Samba de Sausalito, Incident at Neshabur, Samba Pa Ti, Toussaint L&#8217;Overture.</p>
<p>Płyta była bardzo długa, bo oryginalnie był to trzypłytowy album, a także wyjątkowo dobrze nagrana pod względem technicznym, co było zasługą japońskiej techniki rejestracji koncertu. W tym czasie, w ogóle co było japońskie kojarzyło się ze szczytem techniki na świecie, a marzeniem każdego nastolatka &#8211; w Polsce tego czasu kompletnie utopijnym &#8211; było posiadanie japońskiego sprzętu stereofonicznego do odsłuchu i nagrywania muzyki.</p>
<p>W początkach swojej drogi muzycznej, gdy jeszcze byłem fascynatem muzyki disco, pewnego dnia przyszedł do mnie mój kuzyn Franciszek K. uczący się wówczas w liceum plastycznym w Bielsku białej i oświadczył, że jednym z najlepszych zespołów jaki istnieją jest YES. Nie wiedziałem o co chodzi i się dopytywałem jaki to zespół, a ten mi ponownie mówi o „Yes”. Wtedy nie wiedziałem, że to jeden z klasyków rocka progresywnego lat 70. i że w 1978 r. nagrał płytę „Tormato”, o której wspominał kuzyn, że ma ją jeden z jego kolegów z bielskiego liceum i że uczestniczył w jej wspólnym przesłuchaniu na gramofonie bezpośrednio z oryginalnej płyty.</p>
<p>Trochę jeszcze trwało zanim przyzwyczaiłem się do nazwy YES, ale przełomem w polubieniu tego zespołu i jego twórczości było nagranie przez mnie z radia klasycznego albumu tej grupy „Close To The Edge” (1972). Dopiero zapoznanie się z jednym z jego największym dzieł, tytułową suitą ostatecznie zmieniło mój stosunek do zespołu i jego muzyki. Wbrew wielu tym, którzy dzisiaj wyśmiewają dokonania takich grup jak YES uważając ich twórczość za bufonadę, nadal uważam, że wszystkie klasyczne płyty tego zespołu z lat 70., w tym powyższa, należą do największych osiągnięć muzyki rockowej.</p>
<p>Kilka lat później przy okazji prezentacji tytułowej kompozycji z tej płyty w jednym ze swoich programów Piotr Kaczkowski powiedział, że jest to opowieść o artyście, którego sztuka jest niezrozumiała, i który postanawia popełnić samobójstwo, ale wraca znad tej „krawędzi” gdy uświadamia sobie, że może gdzieś znajduje się choć jeden człowiek, który może lubi jego muzykę i odczuwa podobnie jak twórca, i że dla nie warto żyć i tworzyć.</p>
<p>Jedną z najbardziej lansowanych płyt zachodnich w Polskim Radio w 1981 r. był album JON &amp; VANGELIS &#8211; „The Friends Of Mr. Cairo”. Obecnie to jedna z popularniejszych starych płyt a także miłe wspomnienie muzyki Ojców dla młodszego pokolenia. Stosunkowo mało ludzi wie jednak o tym, że oryginalnie album ten był wydany w innej okładce niż w obecnej kompaktowej reedycji (zresztą od dawna wymagającej zremasterowania), ale także w innym układzie utworów.</p>
<p>Ja zapamiętałem go właśnie w tym oryginalnym pierwszym analogowym układzie utworów przedstawiającym się następująco: The Friends of Mr. Cairo, Back to School, Outside of This (Inside of That), State of Independence, Beside, The Mayflower. Album ten nagrałem na magnetofonie szpulowym „Aria” i często go słuchałem, może nawet nie tyle z wielkiej miłości do niego, co raczej z braku innych możliwości. To dobra płyta, choć dla mnie zbyt popowa, stąd mój lekki dystans do niej. zawsze jednak lubiłem nagranie tytułowe z odgłosami walk ulicznych i jakby porachunkami mafijnymi.</p>
<p>Pamiętam, że kiedyś po całodziennej pracy przy żniwach, gdy wieczorem już się umyłem i przebrałem, z większym niż wcześniej entuzjazmem słuchałem tego albumu ledwo siedząc ze zmęczenia w swym starym fotelu patrząc na odblaski światła w szczelinach kręcących się szpul z taśmą, a także odbicia przeźroczystej klapie magnetofonu „Aria”.</p>
<p>Prawdziwy fan rocka gardzi składankami, bo zbiera wyłącznie oryginalne płyty. Taka była i jest nadal ogólna opinia wśród tzw. zbieraczy płyt. Jest w tym wiele racji, ale także często takie składanki są niekiedy jedną okazją do zapoznania się z twórczością mniej popularnych wykonawców, lub były &#8211; jak wówczas &#8211; jedynym sposobem posiadania lub zapoznania się z dorobkiem jakiegoś pożądanego wykonawcy. W każdym razie na pewno takim wykonawcą najbardziej przez mnie pożądanym do nagrania był w tym czasie zespół KING CRIMSON, stąd bardzo się ucieszyłem z prezentacji w radio składankowego albumu „A Young Person’s Guide To King Crimson” (1974).</p>
<p>Była to pierwsza składanka zespołu i zgromadzono na niej wszystkie co wybitniejsze nagrania grupy m.in. Epitaph, Starless, In the Court of the Crimson King, ale także utwory mniej znane np. Groon lub w innych wersjach, np. I Talk to the Wind z wokalizą Judy Dyble z gupy FAIRPORT CONVENTION. Dzięki nagraniu tego podwojnego albumu czułem się w pelni uszczęśliwony, choć nie całkiem spełniony, gdyż jednak chciałem nagran niektóre nagrania w całości, a nie tylko we gfragmencie, a ponadto chciałem wreszcie posłuchać płyt KING CRIMSON w całości. W każdym razie często potem słuchalem tej składanki katując nia przy okazji kolegów.</p>
<p>Początek lat 80. upłynął pod znakiem powrotu wielu dawnych gwiazd do aktywnej działalności i nagraniem przez nie nowych płyt. Jednym z takich wykonawców był zespół THE MOODY BLUES, którego wydany w 1981 r. album „Long Distance Voyager” święcił triumfy wśród publiczności i na listach sprzedaży. Ja także należałem do tych, którzy zachłysnęli się tą płytą i lubię do dzisiaj, choć wiem, że to już nieco inna muzyka niż ta z klasycznych płyt Moodies z przełomu lat 60. i 70. XX w. Wtedy nie zwróciłem szczególnej uwagi na fakt, że zespół od płyty „Octave” (1978) grał już z nowym keyboardzistą PATRICKIEM MORAZEM, wirtuozem instrumentów klawiszowych, który w znaczący sposób wpłynął na odnowienie brzmienia grupy.</p>
<p>Zawsze jak słucham takiego tego albumu to przypomina się wczesna młodość i rok 1981 ze wszystkimi jego problemami i nadziejami, a także polskie tłumaczenia utworów na płycie podane przez prowadzącego audycję spikera, m.in.: Głos (The Voice), Gadam bzdury (Talking Out of Turn), 22 tysiące dni (22,000 Days), Malowany uśmiech (Painted Smile), Refleksyjny uśmiech (Reflective Smile), Weterani kosmicznego rocka (Veteran Cosmic Rocker).</p>
<p>Niekiedy czeka się całymi latami aby ponownie nagrać jakąś płytę usłyszaną w młodości i wcześniej czy później to wreszcie następuje, ale nie zawsze. Przykładem takiej płyty, której nie można sobie było przez wiele lat nagrać, a obecnie nadal nie można jej kupić, bo do dzisiaj nie wyszła na kompakcie jest album „Nine To the Universe” (1980) JIMI HENDRIXA. W 1980 r. była to „nowość” (bo nowa płyta) ale jednocześnie „staroć” (bo nagrania sprzed lat).</p>
<p>Na albumie tym znalzały się nagrania głównie o bardziej bluesowym i jazzowym charakterze, stąd album byl wysoko oceniany w pismach bluesowych i jazzowych. Na mnie wrażenie zrobiły zwłaszcza następujący utwory: Message from Nine to the Universe, Jimi/Jimmy Jam, Young/Hendrix. W przeciwieństwie do albumów „Crash Landing” i „Midnight Lightning” wydawca tego albumu Alan Douglas nie zatrudnił do dogrania w zachowanych utworach partii instrumentalnych muzyków sesyjnych przez co utwory zaprezentowane na tym albumie zachowały swe autentyczne hendrixowskie brzmienie i formę. To chyba zadecydowało o tym, że to jedna z najlepszych płyt Hendrixa wydanych po jego śmierci. Ironią losu jest fakt, że z powodu tego, że nie wznowiono jej na CD stosunkowo mało ludzi może się z nią obecnie zapoznać.</p>
<p>Jedną z najczęściej granych w 1981 r. płyt w Polskim Radio był album „Computer World” (1981) zespołu KRAFTWERK. Podobnie do wcześniejszych płyt grupy było to wydawnictwo koncepcyjne mówiące o wpływie komputerów na życie człowieka. W tym czasie było to dość abstrakcyjne nawet na Zachodzie, gdyż komputery dopiero wchodziły na rynek, a Polsce było to zupełnym sci-fi.</p>
<p>Gdy słuchałem tej płyty po raz pierwszy zaraz po jej wydaniu przy okazji prezentacji w radiowej Trójce nie specjalnie mnie zachwyciła, gdyż w muzyce elektronicznej raczej oczekiwałem brzmienia „szkoły berlińskiej” niż stylu „szkoły z Düsseldorfu” którego głównym przedstawicielem był właśnie ten zespół. Na niezbyt dobre przyjęcie tego albumu w całości pewien wpływ miało także to, że po raz pierwszy zapoznałem się z nim w wersji monofonicznej, co na pewno wpłynęło na pogorszenie walorów odbioru tego rodzaju muzyki.</p>
<p>W „Studio Stereo” była to kolejna z rzędu prezentacja tego albumu (w poszczególnych audycjach na przemian nadawano niemiecką i angielską wersję tej płyty) tym razem oczywiście w systemie stereofonicznym. W tym czasie, a było to pod koniec 1981 r. płyta już mi się podobała, a zwłaszcza utwory: obie części Computer World (Computerwelt), Computer Love (Computerliebe), natomiast nigdy nie przepadałem za wychwalanym i wydanym na singlu przeboju z tego albumu Pocket Calculator (Taschenrechner). W tym czasie niektórzy dziennikarze wyśmiewali się zresztą z tekstów tego albumu wskazując na ich prymitywizm i nie widząc głębszego przesłania zawartego w całości myśli przewodniej tej płyty, co znalazło później także swe odzwierciedlenie w w nie całkiem pochlebnych recenzjach z koncertów KRAFTWERK w Polsce w 1982 r.</p>
<p>Jednak wydarzeniami muzycznymi jakie najbardziej zapadły mi w pamięci związanymi z audycją „Studio Stereo” z 1981 r. były prezentacje dwóch albumów: TANGERINE DREAM &#8211; „Stratosfear” (1976) i KLAUS SCHULZE &#8211; „Moondawn” (1976).</p>
<p>Album „Stratosfear” zespołu TANGERINE DREAM to moim zdaniem apogeum twórczości tego zespołu. Na jego gęste pełne tajemniczości i intrygujące brzmienie na wpłynął też talent i wrażliwość występującego wówczas z grupą trzeciego wielkiego, po EDGARZE FROESE i CHRISIE FRANKU wielkiego tangerinomana, a obecnie nieco już zapomnianego PETERA BAUMANNA. To właśnie ten muzyk był odpowiedzialny na nadanie TD tej aury tajemniczości z jaką spotkaliśmy się na tym albumie, a jaką następnie wyczarował wraz z Monachijską Orkiestrą symfoniczną na swym solowym debiucie (nie wznowionym w wersji CD do chwili obecnej) albumie „Romance’76” (1976).</p>
<p>Mnie się album „Stratosfear” podobał od pierwszej chwili, gdy po raz pierwszy usłyszałem kompozycję tytułową z niego na monofonicznym magnetofonie kasetowym Grundig u kuzyna. W audycji „Studio Stereo” na jesieni 1981 r. nadano go dwukrotnie, gdyż podczas pierwszej prezentacji podczas emisji wystąpiły znaczne szumy a nawet przerwa podczas prezentacji płyty. Z tego co pamiętam zakłócenia te wystąpiły gdzieś w rejonie nagrań z drugiej strony płyty, a więc w cichych fragmentach 3 A.M. at the Border of the Marsh From Okefenokee (O 3 rano na granicy z Okefenokee), Invisible Limits (Niewidzialne bariery). Podane tłumaczenia są oczywiście oryginalnymi tłumaczeniami z zapowiedzi spikera prowadzącego wówczas audycję.</p>
<p>Ja nagrywałem obie te prezentacje na szwej szpulowej „Arii” ciesząc się z dobrej jakości drugiej prezentacji i dźwięku w systemie stereo najwyżej wówczas dostępnej mi jakości. Była to w następnych latach jedna z najczęściej słuchanych przez mnie płyt, a także jedna z pierwszych jakie kupiłem parę lat później za miesięczną wypłatę na oryginalnym analogu w sklepie płytowym przy ul. Floriańskiej w Krakowie.</p>
<p>O ile płyta TANGERINE DREAM od razu mnie zachwyciła, to równie klasyczny album KLAUSA SCHULZE &#8211; „Moondawn” (1976) nie zrobił na mnie przy pierwszym przesłuchaniu aż takiego wrażenia. Było to spowodowane faktem, że nie znałem w pełni wkładu KLAUSA SCHULZE do stylu berlińskiego w muzyce elektronicznej, a ponadto wtedy myślałem, że to taki naśladowca spółki Froese i inni. W tym przekonaniu utwierdziło mnie przesłuchanie tej płyty, gdyż w utworze Floating zastosowano podobne rozwiązania rytmiczne na sekwencerach co w kompozycjach TD. Dopiero późniejsze odsłuchiwanie tej płyty, a także okoliczności jej nadania bezpośrednio przed wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce i zawieszeniem nadawania audycji muzycznych Polskiego Radia wpłynęły na zmianę mojego zdania o niej.</p>
<p>Na koniec muszę opowiedzieć o pewnym ważnym wspomnieniu dotyczącym audycji, o której nie wiem nawet tego jak się dokładnie nazywała i z jakiej rozgłośni była nadawana. Najpewniej było tak, że na jesieni 1981 r. w ramach retransmisji jakiegoś lokalnego „Studio Stereo” (najpewniej z Radia Lublin) Jerzy Janiszewski rozpoczął prezentację dyskografii LED ZEPPELIN w wersji stereofonicznej. Przyjęło to postać swego rodzaju muzycznej monografii z jego solidnym komentarzem na temat dziejów tego zespołu i zawartości poszczególnych płyt. Poprzedził ja albumami THE YARDBIRDS &#8211; „Remember The Yardbirds” (1971) i THE JEFF BECK GROUP &#8211; „Truth” (1968), a następnie udostępnił debiutancki album LED ZEPPELIN &#8211; „Led Zeppelin” (1968). Płyty te zawsze były puszczane z podziałem na części (strony analogowe płyty) w dwóch kolejnych programach każda z prezentacji. Niestety wprowadzenie stanu wojennego przerwało prezentację dyskografii LED ZEPPELIN. Dzięki tym prezentacjom zapamiętałem J. Janiszewskiego jako rock fana i Kogoś puszczającego w Polskim Radio dobre płyty.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi…</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5550">1</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5631">2</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5714">3</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5788">4</a></p>
<p>————————————————————–</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.4</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-4/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-4/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 10:18:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[kaczkowski]]></category>
		<category><![CDATA[kordowicz]]></category>
		<category><![CDATA[minimax]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[muzykobranie]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5788</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej czwarty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Audycja „Minimax” 1980-1981 Pierwszą audycję pod nazwą „Mini-max, czyli muzyczne wydanie Fonoramy” nadano 28 I 1968 r. Twórcą pierwszych ok. 30 audycji był Gabriel Mérétik, a prowadzącym był Tadeusz Sznuk. Obecnie audycja ta kojarzona jest wyłącznie z jej wieloletnim prowadzącym Piotrem Kaczkowskim. Zadebiutował On w audycji 22 IX 1968 r. i prowadzi ją z niewielkimi przerwami do chwili obecnej (w klasycznej formie do 1991 r.). W grudniu 1968 r. Kaczkowski udostępnił fonoamatorom pierwszą płytę w całości, a dokładniej pierwszą część słynnego „White Album” grupy THE BEATLES. Za pośrednictwem tej audycji Kaczkowski zdobył dużą popularność a także wpływ (nie zawsze najlepszy) na kształtowanie się gustów muzycznych paru pokoleń radiosłuchaczy w Polsce i sąsiednich krajach socjalistycznych. W latach 1980-1981 audycja nadawana była zawsze w czwartki o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej czwarty odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-5790" title="tioa4_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/11/tioa4_page.jpg" alt="" width="500" height="332" /></p>
<p><strong>Audycja „Minimax” 1980-1981</strong></p>
<p>Pierwszą audycję pod nazwą „Mini-max, czyli muzyczne wydanie Fonoramy” nadano 28 I 1968 r. Twórcą pierwszych ok. 30 audycji był Gabriel Mérétik, a prowadzącym był Tadeusz Sznuk.</p>
<p>Obecnie audycja ta kojarzona jest wyłącznie z jej wieloletnim prowadzącym Piotrem Kaczkowskim. Zadebiutował On w audycji 22 IX 1968 r. i prowadzi ją z niewielkimi przerwami do chwili obecnej (w klasycznej formie do 1991 r.). W grudniu 1968 r. Kaczkowski udostępnił fonoamatorom pierwszą płytę w całości, a dokładniej pierwszą część słynnego „White Album” grupy THE BEATLES. Za pośrednictwem tej audycji Kaczkowski zdobył dużą popularność a także wpływ (nie zawsze najlepszy) na kształtowanie się gustów muzycznych paru pokoleń radiosłuchaczy w Polsce i sąsiednich krajach socjalistycznych.</p>
<p>W latach 1980-1981 audycja nadawana była zawsze w czwartki o godz. 20.00 i trwała 40 minut, co umożliwiało prezentację większości płyt w całości. Komfort nagrywania audycji polepszyło jej wydłużenie o dalsze 5 minut z dniem 12 VI 1980 r. W tej formie audycja przetrwała do 10 XII 1981 r.</p>
<p>W pierwszej połowie lat 80. jej muzycznym sygnałem była kompilacja dwóch fragmentów nagrań: Whole Lotta Love grupy LED ZEPPELIN i The Boo Boo Song KINGA COLEMANA.</p>
<p>Zgodnie z jej założeniem starano się w niej maksymalnie wykorzystać czas antenowy do prezentacji muzyki przy zminimalizowaniu towarzyszącego jej słowa mówionego, a więc dokładnie było to „minimum słów” i „maksimum muzyki”. W przeważającej większości wypadków wyglądało to w ten sposób, że prezentowano w całości płytę jakiegoś wybranego wykonawcy, a jej opis ograniczano do niezbędnej zapowiedzi zawierającej identyfikację twórcy, prezentację tytułu i wytwórni oraz roku wydania, a wreszcie do przedstawienia spisu znajdujących się na płycie utworów.</p>
<p>Jak dziś dzień pamiętam np. taką prezentację do najnowszego wówczas albumu zespołu STYX z 1979 r. Prezentacja ta dokonana przez Kaczkowskiego wyglądała tak: „zespół STYX, album „Cornerstone”, spis utworów: 1. &#8220;Lights&#8221;, 2) &#8220;Why Me&#8221;, 3) &#8220;Babe&#8221;, 4) &#8220;Never Say Never&#8221;, 5) &#8220;Boat on the River&#8221;, 6) &#8220;Borrowed Time&#8221;, 7) &#8220;First Time&#8221;, 8) &#8220;Eddie&#8221;, 9) &#8220;Love in the Midnight&#8221;, skład zespołu: Dennis DeYoung &#8211; keyboards, vocals, Chuck Panozzo &#8211; bass, vocals, John Panozzo &#8211; percussion, drums, vocals, Tommy Shaw &#8211; Electric guitar, acoustic guitar, vibraslap, mandolin, autoharp, vocals, James Young &#8211; guitars, guitar synthesizer, autoharp, vocals, wytwórnia A&amp;M numer katalogowy&#8230; “. Dodatkowo Kaczkowski podał także tłumaczenia wszystkich tytułów utworów na j. polski.</p>
<p>Na koniec roku Kaczkowski podawał zawsze „spis treści” wszystkich audycji „Minimax” w danym roku wraz z dokładnymi datami ich emisji. Na pewno robił tak w latach 1980-1981, a najpewniej także robił to później.</p>
<p>Patrząc z perspektywy czasu na repertuar tej audycji, trzeba przyznać, że był on bardzo imponujący pod względem ilości i różnorodności prezentowanej muzyki. Nawet obecnie, przy znacznie zwiększonym dostępnie do płyt, łącznie z możliwościami Internetu zestaw wykonawców prezentowanych w audycji robi duże wrażenie. W sumie w ciągu tych 2 lat zaprezentowano w niej ok. 90 albumów różnych wykonawców. Nie przypadkowo, więc przez wielu słuchaczy, a zarazem fanów muzyki w Polsce, audycja ta postrzegana jest jako kultowa i swoiste źródło inspiracji w kształtowaniu gustów muzycznych całych pokoleń radiosłuchaczy.</p>
<p>W latach 1980-1981 Kaczkowski udostępniał w swej audycji głównie nowości płytowe. Zgodnie z przyjętym przez siebie założeniem w audycji prezentował panoramę szeroko rozumianej muzyki rockowej, przeważnie brytyjsko-amerykańskiej. Preferował wykonawców nowofalowych i lekko awangardowych, a obecnie w większości już także klasyków.</p>
<p>Najczęściej przedstawiał nowe płyty młodych wykonawców mających już pewne uznanie, ale równie często artystów dopiero zdobywających sobie publiczność, po artystów całkiem nieznanych, często takich, o których później słych całkowicie zaginął. Doboru płyt do audycji Kaczkowski dokonywał zgodnie z własnymi gustami i albumami jakie akurat były mu dostępne.</p>
<p>W tej grupie znajdują się wykonawcy obecnie powszechnie uznani np. THE POLICE, FLASH AND THE PAN, THE CLASH, ULTRAVOX, SPLIT ENZ, Ale także całkiem obecnie zapomniani albo w Polsce mało znani np. SLAUGHTER, PRIVATE LINES, GARLAND JEFFREYS.</p>
<p>Prezentacja klasyki rocka w “Minimaxie” w tym okresie ograniczyła się tylko do przedstawienia na antenie jednej płyty, albumu &#8220;Lonesome Crow&#8221; zespołu SCORPIONS z 1972 r. Przy czym wiele prezentowanych w latach 1980-1981 nowości płytowych należy obecnie do ścisłego kanonu rocka, np. UNITED KINGDOM &#8211; “Danger Money” (1979)?, MIKE OLDFIELD &#8211; &#8220;Platinum&#8221; (1979), THE POLICE &#8211; &#8220;Regatta de Blanc&#8221; (1979), SAXON &#8211; “Saxon” (1979)?, AC/DC &#8211; &#8220;Back In Black&#8221; (1980), THE MICHAEL SCHENKER GROUP &#8211; &#8220;The Michael Schenker Group&#8221; (1980), FLASH AND THE PAN &#8211; &#8220;Lights In The Night&#8221; (1980), THIN LIZZY &#8211; &#8220;Chinatown&#8221; (1980), WHITESNAKE &#8211; &#8220;Live&#8230; In The Heart Of The City&#8221; (1980), ULTRAVOX &#8211; &#8220;Vienna&#8221; (1980), PHIL COLLINS &#8211; &#8220;Face Value&#8221; (1981).</p>
<p>Główną wadą takiej polityki był &#8211; można tak powiedzieć &#8211; brak ogólnego planu działania. W wypadku grania nowych płyt nieznanych muzyków ich udostępnienie w audycji często było ich jedynymi prezentacjami w Polskim Radio. Wynikało to z faktu, że wykonawcy ci nie byli szerzej znani za granicą i takimi pozostali, a tym bardziej byli nieznani w Polsce. Najczęściej bowiem poza Kaczkowskim nikt już tego rodzaju mało znanymi wykonawcami w Polskim Radio się nie interesował, ani ich nie promował. Przykładami takich wykonawców są np. grupy LE ROUX, PRIVATE LINES. Z drugiej strony, wielu z tych wykonawców tak naprawdę nie zasługiwało na szerszą popularyzację, gdyż niczym się nie wyróżniali na tle potężnej machiny muzycznego show-biznesu.</p>
<p>Ambitny repertuar audycji wynikał z tego, że Kaczkowski nie szedł na łatwiznę prezentując w swym programie wykonawców mało znanych w świecie, a często prawie nie znanych w Polsce. Tak więc Jego audycji naprawdę ciężko się słuchało niewyrobionemu słuchaczowi. Ja należałem właśnie do takich słuchaczy, a od audycji muzycznych oczekiwałem prezentacji „klasyki rocka”, stąd byłem zawiedziony doborem repertuaru w „Minimaxie”. Stan ten uległ zmianie dopiero w drugiej połowie lat 80. kiedy Kaczkowski zaczął szerzej przedstawiać klasykę rocka. Przywróciło mi to początkowy entuzjazm jaki dla niej żywiłem w latach 1980-1981, gdyż każdej audycji słuchałem jak nabożeństwa.</p>
<p>Największe wrażenie zrobiły na mnie następujące płyty prezentowane przez Kaczkowskiego w tym czasie:</p>
<p>1980 ROK</p>
<p>UNITED KINGDOM &#8211; “Danger Money” (1979)?, WISHBONE ASH &#8211; “Just Testing” (1980)?, BOB DYLAN &#8211; “Slow Train Coming” (1979), SUPERTRAMP &#8211; &#8220;Breakfast In America&#8221; (1979), MIKE OLDFIELD &#8211; &#8220;Platinum&#8221; (1979), THE POLICE &#8211; &#8220;Regatta de Blanc&#8221; (1979), SAXON &#8211; “Saxon” (1979)?, TONY BANKS &#8211; &#8220;A Curious Feeling&#8221; (1979), YES &#8211; &#8220;Drama&#8221; (1980), AC/DC &#8211; &#8220;Back In Black&#8221; (1980), THE MICHAEL SCHENKER GROUP &#8211; &#8220;The Michael Schenker Group&#8221; (1980), STYX &#8211; &#8220;Cornerstone&#8221; (1979), DIRTY LOOKS &#8211; “The Dirty Looks” (1980?, SLAUGHTER &amp; THE DOGS &#8211; &#8220;Bite-Back&#8221; (1980)?, TRIUMPH &#8211; &#8220;Progression Of Power&#8221; (1980), FLASH AND THE PAN &#8211; &#8220;Lights In The Night&#8221; (1980).</p>
<p>1981 ROK</p>
<p>KANSAS &#8211; &#8220;Audio-Visions&#8221; (1980), THIN LIZZY &#8211; &#8220;Chinatown&#8221; (1980), WHITESNAKE &#8211; &#8220;Live&#8230; In The Heart Of The City&#8221; (1980), ULTRAVOX &#8211; &#8220;Vienna&#8221; (1980), PHIL COLLINS &#8211; &#8220;Face Value&#8221; (1981), YES &#8211; &#8220;Yesshows&#8221; (1980), SCORPIONS &#8211; &#8220;Lonesome Crow&#8221; (1972), ROBERT FRIPP &#8211; &#8220;Exposure&#8221; (1979), ROKY ERICKSON &amp; THE ALIENS &#8211; &#8220;Rocky Erikson And The Aliens&#8221; (1980), SPLIT ENZ &#8211; &#8220;Wayatta/Corroboree”&#8221; (1981), MOTORHEAD &#8211; &#8220;Ace Of Spades&#8221; (1980), GARLAND JEFFREYS &#8211; &#8220;Escape Artist&#8221; (1980), JIM STEINMAN &#8211; &#8220;Bad For Good&#8221; (1981), JON AND VANGELIS &#8211; &#8220;The Friends Of Mr. Cairo&#8221; (1981), JOHN MCLAUGHLIN, AL DI MEOLA, PACO DE LUCIA &#8211; “Friday Night In SF” (1981), TANGERINE DREAM &#8211; &#8220;Thief&#8221; (1981), RICK WAKEMAN &#8211; &#8220;1984&#8243; (1981), THE POLICE &#8211; &#8220;Ghost In The Machine&#8221; (1981), FOREIGNER &#8211; &#8220;4&#8243; (1981), BANDERA &#8211; &#8220;Knights&#8221; (1981).</p>
<p><strong>Audycja „Muzykobranie”</strong></p>
<p>Wymyślona przez J. Kordowicza audycja poświęcona popularnej muzyce elektronicznej udostępniona została w ramach cyklu „Muzykobranie” w Programie III PR. Słuchałem jej pomiędzy lipcem a grudniem 1981 r. w każdy poniedziałek o godz. 16.15. Audycja miała bardzo krótki żywot, ale stała się swego rodzaju wzorcem dla innych programów muzycznych tego Autora o podobnej formule. Głównymi jej wadami było to, iż emitowano ją w systemie monofonicznym i często prezentowano tylko fragmenty płyt. Niezbyt szczęśliwa była także pora, w której ją nadawano skutecznie uniemożliwiająca jej potencjalnym słuchaczom jej nagrywanie. Swego rodzaju ideową kontynuacją wspomnianej audycji była audycja „Klasycy syntezatorów” przemianowana później na „Muzykę na syntezatory” (nadawane w Polskim Radio w okresie od IV 1982 do XI 1986).</p>
<p>W końcu lat 70. w. tzw. elektroniczny rock był ciągle stosunkowo młodym gatunkiem muzycznym w szerokim nurcie muzyki popularnej. W tym czasie liczył zaledwie ok. 12 lat a faktycznie jeszcze mniej, gdyż pierwsze klasyczne dzieła elektronicznego rocka z tzw. szkoły berlińskiej (TANGERINE DREAM, KLAUS SCHULZE) powstały w pierwszej połowie lat 70., np. album „Phaedra” TANGERINE DREAM w 1974 r., czy dzieło KLAUSA SCHULZE „Blackdance” w 1974 r. Większość najbardziej popularnych później wykonawców tego gatunku muzycznego, obok wspomnianych także JEAN MICHELLE JARRE (album „Oxygene” z 1976 r.), ISAO TOMITA (album „Snowflakes are Dancing” z 1974 r.) i VANGELIS (album „Heaven And Hell z 1975 r.) stała się szerzej znana dopiero w drugiej połowie lat 70. osiągając apogeum swoich możliwości twórczych na przełomie lat 70. i 80. XX w.</p>
<p>W związku z ogromną popularnością jaką zyskał tzw. elektroniczny rock w drugiej połowie lat 70. także w Polsce pojawiło się duże zapotrzebowanie na prezentację tego rodzaju twórczości w Polskim Radio. Osobą która najszybciej zainteresowała się tego rodzaju muzyką w Polskim Radio był Jerzy Kordowicz. Z biegiem czasu zebrał sporą kolekcję płyt z muzyką elektroniczną, dzięki czemu mógł prezentować na antenie radiowej kolejne odsłony rocka elektronicznego.</p>
<p>Audycje muzyczne zaproponowane przez Jerzego Kordowicza wychodziły naprzeciw zapotrzebowaniu na tego rodzaju muzykę w Polsce i szybko zyskały uznanie wśród dysydentów Polskiego Radia, a także wśród słuchaczy. Głównym celem wszystkich wspomnianych audycji była prezentacja szeroko rozumianej muzyki elektronicznej. W związku z utrudnionym dostępem do wszelkich zachodnich dóbr kultury w Polsce okresu PRL-u, prezentacje muzyki elektronicznej przez J. Kordowicza na antenie radiowej były jedynym sposobem zapoznania się z tego rodzaju twórczością dla zainteresowanych fanów.</p>
<p>Od początku narodzin tzw. elektronicznego rocka prym w tym gatunku wiedli wykonawcy zachodnioniemieccy (TANGERINE DREAM), francuscy (JEAN MICHELE JARRE) i japońscy (ISAO TOMITA). O ile już wcześniej wymienieni uzyskali status gwiazdorski to z powodu specyfiki polegającej na prawie wyłącznie instrumentalnym charakterze tej muzyki wielu zdolnych i młodych wykonawców nie mogło się przebić do głównego nurtu muzyki popularnej. Dzięki tym prezentacjom słuchacze w Polsce, w tym ja, mogli się zapoznać z mniej znanymi a równie ciekawymi artystycznie wykonawcami np. LARRY FASTEM (SYNERGY) i ASH RA TEMPEL.</p>
<p>Audycja „Muzykobranie” należała do ulubionych audycji muzycznych mojej młodości. Wywarła ona na mnie tak duży wpływ. Dzięki tym kilku audycjom poznałem niektórych czołowych przedstawicieli muzyki elektronicznej i jestem im wierny do dzisiaj. Najważniejszą audycją J. Kordowicza prezentującą rock elektroniczny było na pewno „Studio nagrań”, ale ja &#8211; z różnych względów &#8211; mniej jej słuchałem.</p>
<p>W związku z wyjątkowo niekorzystną porą nadawania audycji „Muzykobranie” (w poniedziałki o godz. 16.15) często miałem trudności w jej słuchaniu i nagrywaniu. W tym czasie byłem już po pracy w domu, ale z powodu prac gospodarskich, często nie miałem czasu jej słuchać i tylko ją nagrywałem a potem odsłuchiwałem.</p>
<p>Największe wrażenie w tej audycji wywarły na mnie następujące płyty i pojedyncze nagrania: ISAO TOMITA &#8211; &#8220;The Bermuda Triangle&#8221; (1979), WALTER CARLOS &#8211; V koncert brandenburski Bacha, VANGELIS &#8211; &#8220;China&#8221; (1979), TANGERINE DREAM &#8211; Desert Dream, Circulation Of Events, TANGERINE DREAM &#8211; &#8220;Alpha Centauri&#8221; (1971), JEAN MICHEL JARRE &#8211; &#8220;Magnetic Fields&#8221; (1981), HARALD GROSSKOPF &#8211; Emphasis, KRAFTWERK &#8211; &#8220;Computer World&#8221; (1981), KRAFTWERK  &#8211; Autobahn, ASHRA TEMPEL &#8211; Jenseits, KRAFTWERK &#8211; &#8220;Radioactivity&#8221; (1975), &#8220;Trans Europe Express&#8221; (1977) (2 utwory), LARRY FAST &#8211; Paradox, 14th Sequence, Synergy, ISAO TOMITA &#8211; utwory M. Ravela: Daphnis et Chloe II, Pavane pour une infante defunte, KLAUS SCHULZE &#8211; Chromengel.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi&#8230;</p>
<p>poprzednie odcinki: <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5550">1</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5631">2</a>, <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5714">3</a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.3</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-3/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Nov 2010 02:06:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5714</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej trzeci odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Moje ulubione audycje muzyczne Polskiego Radia w latach 1980-1981 Te pojedyncze nagrania jakich dokonywałem na początku swojej przygody z radiem i muzyka, głównie w pierwszej połowie 1980 r. nie zaspokajały jednak moich ambicji posiadania nagrań, stąd po własnym rozpoznaniu i konsultacji z Kolegami zacząłem systematycznie słuchać audycji muzycznych nadawanych wówczas w Polskim Radio. Do moich ulubionych audycji muzycznych jakich w pełni świadomie słuchałem w latach 1980-1981 należały: - „Muzyczna Poczta UKF” nadawana w Programie III i przygotowywana przez Marka Gaszyńskiego i Piotra Kaczkowskiego - audycja „Katalog Nagrań” nadawana w Programie III przygotowywana przez Grzegorza Wasowskiego - audycje przygotowywane przez Piotra Kaczkowskiego w Programie III: „Minimax” i środowe oraz sobotnie „Zapraszamy do Trójki”, - audycja Jerzego Kordowicza pt.: „Muzykobranie” nadawana w Programie III, - a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław – wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej trzeci odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-5715" title="tioa3_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/11/tioa3_page.jpg" alt="" width="500" height="332" /></p>
<p><strong>Moje ulubione audycje muzyczne Polskiego Radia w latach 1980-1981</strong></p>
<p>Te pojedyncze nagrania jakich dokonywałem na początku swojej przygody z radiem i muzyka, głównie w pierwszej połowie 1980 r. nie zaspokajały jednak moich ambicji posiadania nagrań, stąd po własnym rozpoznaniu i konsultacji z Kolegami zacząłem systematycznie słuchać audycji muzycznych nadawanych wówczas w Polskim Radio.</p>
<p>Do moich ulubionych audycji muzycznych jakich w pełni świadomie słuchałem w latach 1980-1981 należały:</p>
<p>- „Muzyczna Poczta UKF” nadawana w Programie III i przygotowywana przez Marka Gaszyńskiego i Piotra Kaczkowskiego<br />
- audycja „Katalog Nagrań” nadawana w Programie III przygotowywana przez Grzegorza Wasowskiego<br />
- audycje przygotowywane przez Piotra Kaczkowskiego w Programie III: „Minimax” i środowe oraz sobotnie „Zapraszamy do Trójki”,<br />
- audycja Jerzego Kordowicza pt.: „Muzykobranie” nadawana w Programie III,<br />
- a także audycje muzyczne innych autorów nadawane w wersji stereofonicznej w Programie IV: sobotnie „Studio Stereo” oraz „Nowa Płyta”.</p>
<p><strong>Audycja „Muzyczna poczta UKF”</strong></p>
<p>Audycja ta jest jedną z legend Polskiego Radia w okresie powojennym. W klasycznej formie nadawano ją w programie III PR od początku lat 70. do 13 XII 1981 r. U progu lat 80. była więc jedną z najbardziej lubianych przez słuchaczy audycji muzycznych, a także jedną z najdłużej nadawanych. Jej wzorcem była audycja „Mój magnetofon” wymyślona przez Mateusza Święcickiego jeszcze w latach 60.</p>
<p>W latach 1980-1981 audycja „Muzyczna Poczta UKF” nadawana była codziennie w godz. 17.05 &#8211; 17.40. Każdego dnia prowadził ją inny redaktor i na antenie prezentował muzykę jaka była jego domeną. W 1981 r. poniedziałki (w 1980 r. były to piątki) audycję prowadził Marek Gaszyński prezentując w niej wykonawców z kręgu muzyki hard rockowej. Natomiast audycje środowe prowadził Piotr Kaczkowski prezentując w nich muzykę progresywną i muzykę głównego nurtu.</p>
<p>Charakterystyczne głosy Marka Gaszyńskiego i Piotra Kaczkowskiego a także ich prezentacje płyt w ramach „Muzycznej poczty UKF” na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Także z tego powodu, że była to pierwsza audycja (albo przynajmniej jedna z pierwszych) muzyczna której systematycznie słuchałem i dokonywałem z niej nagrań.</p>
<p>W 1980 r. w piątkowych wydaniach „Muzycznej poczty UKF” w ramach wymyślonego najpewniej przez siebie cyklu „Encyklopedia rocka” Marek Gaszyński przedstawiał w wersji dźwiękowej encyklopedyczny przekrój czołowych wykonawców rocka. Niestety nie ma pełnego wykazu tych audycji.</p>
<p>Zgodnie z założeniem w audycji starano się prezentować najnowsze nagrania muzyki popularnej, głównie rockowej, tak aby dać słuchaczom przekrój aktualnych nowości muzycznych z wielkiego świata. Prezentowano więc czołówkę ówczesnego rocka m.in. wielu klasycznych już dzisiaj wykonawców, a wówczas będących u szczytu popularności, zwłaszcza wykonawców którzy akurat wydali nowe płyty, np. album &#8220;Emotional Rescue&#8221; (1980) zespołu THE ROLLING STONES, czy album &#8220;Long Distance Voyager&#8221; (1981) grupy THE MOODY BLUES.</p>
<p>Doboru płyt do audycji obaj autorzy dokonywali zgodnie z własnymi gustami i upodobaniami a także płytami jakie akurat były im dostępne. Kaczkowski zaprezentował m.in. większość dyskografii GENESIS z lat 70. a Gaszyński wielu artystów &#8211; jak to określał swoim charakterystycznym „r” w głosie &#8211; „dynamicznych” z kręgu tzw. „mocnego uderzenia” np. MICHAEL SCHENKER GROUP.</p>
<p>Niekiedy uzupełniano to nagraniami sprzed paru lat, takimi których wcześniej nie można było udostępnić w eterze, gdyż były nieosiągalne dla prowadzących program redaktorów lub z jakiś względów bardzo się im podobały, np. prezentacja w 1981 r. albumu „Live Bootleg” AEROSMITH z 1978 r. (Gaszyński) czy np. „This Was” JETHRO TULL z 1968 r. (Kaczkowski).</p>
<p>Realizując założenie, że jest to audycja dla fonoamatorów przede wszystkim dzielono każdą płytę w naturalny „analogowy sposób na dwie części, prezentując je w dwóch kolejnych audycjach (co czym wspomniano już wcześniej). Bardzo precyzyjnie też informowano o każdej prezentowanej w audycji płycie. Dane te obejmowały nazwę wykonawcy, tytuł płyty, niekiedy jej numer katalogowy, spis utworów z każdej strony płyty, czas jej trwania. W większości wypadków podawano także podstawowe informacje o danym wykonawcy, stylu muzycznym jaki uprawia, a także o okolicznościach powstania danej płyty.</p>
<p>Przedstawiano jednak także płyty wówczas młodych wykonawców, a obecnie już także wielkich klasyków np. JUDAS PRIEST &#8211; &#8220;British Steel&#8221; (1980), THE POLICE &#8211; &#8220;Zenyatta Mondatta&#8221; (1980), DIRE STRAITS &#8211; &#8220;Making Movies&#8221; (1980), KRAFTWERK &#8211; &#8220;Computer World&#8221; (1981), RUSH &#8211; &#8220;Moving Pictures&#8221; (1981), IRON MAIDEN &#8211; &#8220;Killers&#8221; (1981).</p>
<p>Nadawano także płyty wykonawców obecnie już mało popularnych albo całkowicie zapomnianych np. BE BOP DELUXE &#8211; &#8220;Live In The Air&#8221; (1977), MELANIE SAFKA &#8211; &#8220;The Best Of Melanie&#8221; (1979), THE TOURISTS &#8211; &#8220;Reality Effect&#8221; (1979), POINT BLANK &#8211; &#8220;The Hard Way&#8221; (1980), UNION &#8211; &#8220;On Strike&#8221; (1981).</p>
<p>Ja słuchałem i dokonywałem nagrań z tej audycji przez cały wyżej wymieniony okres, czyli w latach 1980-1981, a więc pomiędzy swoim 17 a 18 rokiem życia. W ciągu tych 2 lat słuchałem Muzycznej poczty UKF z różnym natężeniem &#8211; szczególnie intensywnie na jesieni 1980 r. i w 1981 r.</p>
<p>Jak dziś dzień pamiętam, że z powodu braku kaset magnetofonowych nie mogłem nagrać sobie trzech pierwszych płyt JETHRO TULL („This Was” &#8211; 1968, „Stand Up” &#8211; 1969, „Benefit” &#8211; 1970). W „Muzycznej poczcie UKF” zaprezentował je jesienią 1981 r. Piotr Kaczkowski. Leżałem wtedy w pokoju gościnnym na dole domu rodzinnego, słuchałem kolejnych nagrań i było mi bardzo ale to bardzo przykro, że nie miałem tych taśm, gdyż muzyka z tych płyt bardzo mi się podobała (i nadal podoba). Dopiero kilka lat później nagrałem je sobie w audycji „Katalog Nagrań” także nadawanej w Programie III PR.</p>
<p><strong>Audycja „Katalog Nagrań”</strong></p>
<p>Audycja ta emitowana była raz na tydzień w Programie III Polskiego Radia. Początkowo nadawano ją w piątki o godz. 20.40, ale po przerwie spowodowanej „stanem wojennym” rozpoczął się okres dość częstego przesuwania dnia i godziny nadawania audycji.</p>
<p>Audycja przygotowywana była przez Grzegorza Wasowskiego, ale prowadzili ją spikerzy dyżurni prowadzący program w danym dniu. Głównym celem audycji była prezentacja pełnych płyt z dyskografii głównych wykonawców muzyki popularnej, głównie rockowej. W sytuacji, gdy w Polsce praktycznie nie było możliwości nabywania płyt z muzyką zachodnich wykonawców audycja ta była dla wielu fanów muzyki w Polsce jednym z nielicznych źródeł dostępu do systematycznego dorobku płytowego czołowych przedstawicieli muzyki popularnej.</p>
<p>Najczęściej jednokrotnie prezentowano dorobek danego artysty, wyjątkiem był tutaj JIMI HENDRIX, którego pełną dyskografię zaprezentowano w audycji dwukrotnie w 1982 i 1987 roku. Jest to tym dziwniejsze, że ani razu nie przedstawiono dorobku muzycznego kilku innych wybitnych gitarzystów, np. ERICA CLAPTONA.</p>
<p>Pod względem repertuaru G. Wasowski dobierał czołowe gwiazdy ówczesnej muzyki popularnej, m.in. LED ZEPPELIN, THE MOODY BLUES niekiedy jednak jego wybory bywały wręcz błędne np. prezentacja dyskografii GILBERTA O’SULLIVANA (przeciętnego, ale wówczas popularnego przedstawiciela tradycyjnej muzyki pop).</p>
<p>Audycja trwała ok. 40 minut i była stanowczo za krótka w wypadku konieczności prezentacji niektórych z dłuższych płyt. Z tego powodu nagrania nadawano w ten sposób, że jeżeli jakaś płyta nie mieściła się w danej audycji to część utworów przesuwano do następnego programu. Z kolei, jeżeli w danej audycji zostawało czasu to udostępniano fragment kolejnej płyty, w prezentowanej akurat dyskografii. Prowadziło to do sytuacji, w której nie zawsze było wiadomo, jaka płyta jest w danej audycji prezentowana i w jakim dokładnie fragmencie, gdyż zdarzało się, że remanenty z poprzedniej audycji przeciągały się niekiedy prawie do połowy kolejnego programu.</p>
<p>Wszystkie prezentowane w audycji albumy były starannie opracowane pod względem informacyjnym, a więc, z jakiej płyty pochodzą nagrania oraz kto i kiedy je wydał. Z drugiej strony prezentowano zawsze tylko tłumaczenia utworów z poszczególnych płyt bez podawania ich oryginalnych tytułów, co bardzo utrudniało zorientowanie się w nadawanym materiale muzycznym. Główną wadą audycji było to, iż nadawana ona była w tym czasie w systemie monofonicznym. Prezentowane w jej ramach w eterze nagrania pochodziły z płyt winylowych.</p>
<p>Spośród tych wszystkich zespołów i solistów prezentowanych w audycji najbardziej zapadły mi w pamięć dyskografie następujących wykonawców:</p>
<p>W latach 1980-1981 w audycji nadano następujące dyskografie: LED ZEPPELIN (zaprezentowano w okresie od 12 IX 1980 do 21 XI 1980 r.), KING CRIMSON (przedstawiono w okresie od 5 XII 1980 do 6 II 1981 r.), DEEP PURPLE (przedstawiono w okresie od 27 II 1981 do 24 IV 1981 r.), EMERSON LAKE &amp; PALMER (przedstawiono w okresie od 8 V 1981 a 10 VII 1981 r.), THE MOODY BLUES (przedstawiono w okresie od 2 X 1981 do 21 IV 1982 r.), a także szereg wybranych wybitnych pojedynczych albumów różnych wykonawców (w okresie od 17 VII 1981 do 25 IX 1981.)</p>
<p>Przedstawiane dyskografie prezentowały wszystkie klasyczne albumy LED ZEPPLIN itd. np. „Led Zeppelin” (1968), „Led Zeppelin II” (1969), „Led Zeppelin III” (1970), „Led Zeppelin IV” (1971) z lat 60.-70. i urywały się najczęściej na końcu lat 70., a niekiedy nie prezentowały albumów uznawanych za niezbyt udane np. „Love Beach” zespołu EMERSON LAKE &amp; PALMER.</p>
<p>Ciekawie prezentował się dobór płyt udostępnionych w audycji luźno, m.in. znalazły się tutaj takie klasyki jak: JEFF BECK &#8211; „Blow By Blow” (1975), FOCUS &#8211; &#8220;Moving Waves&#8221; (1971), PREMIATA FORNERIA MARCONI &#8211; &#8220;Photoes Of Ghosts&#8221; (1973), GENTLE GIANT &#8211; &#8220;Three Friends&#8221; (1972), STEVE HACKETT &#8211; &#8220;Voyage Of The Acolyte&#8221; (1975), ANTHONY PHILLIPS &#8211; “The Geese And The Ghost” (1977).</p>
<p>Przykrym doświadczeniem było dla mnie przerwanie dyskografii zespołu THE MOODY BLUES w okresie wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Z obecnej perspektywy brak audycji radiowych przez 4 miesiące z rzędu nie wygląda na wielką tragedię. Jednak wówczas, dla miłośników muzyki &#8211; takich jak ja &#8211; było to bardzo przygnębiające, że przez wiele tygodni nie mogłem słuchać i nagrywać ulubionej muzyki w Polskim Radio &#8211; jednej z niewielu radosnych rzeczy w ponurym okresie początku lat 80. i braków wszystkiego.</p>
<p>W ciągu 1980 roku i w pierwszej połowie 1981 roku audycji słuchałem jednak dość przypadkowo i sporadycznie, stąd nie prowadziłem z niej systematycznych nagrań, a co za tym idzie moje wspomnienia z nią związane są bardzo niepełne. Dotyczy to zwłaszcza dwóch pierwszych prezentowanych w audycji dyskografii: popularnego wówczas, a obecnie całkowicie zapomnianego GILBERTA O’SULLIVANA, czy nieustająco popularnej ABBY.</p>
<p>Prezentowana w następnych audycjach muzyka zespołów LED ZEPPELIN i KING CRIMSON była dla mnie zbyt trudna, stąd nie całkiem jeszcze do mnie przemawiała. Pamiętam jednak, że w właśnie w „Katalogu Nagrań” po raz pierwszy słyszałem nagrania tych dwóch wielkich klasyków rocka, a także to, że niektóre z prezentowanych wówczas utworów nagrałem na taśmie magnetofonowej.</p>
<p>Audycja „Katalog nagrań” nie istnieje już od 23 lat, a ja wciąż o niej pamiętam &#8211; pomimo wszystkich jej słabości &#8211; jako o doskonałym źródle nagrań. Gdyby nie to, iż słuchałem i nagrywałem tę audycję nie miałbym możliwości poznania wielu wartościowych płyt z muzyką, którą kocham. W sumie ja słuchałem i nagrywałem muzykę z tej audycji przez cały okres jej istnienia, a więc w latach 1980-1987 a więc nie tylko pomiędzy swoim 17 a 18 rokiem życia.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi…</p>
<p>Poprzednie odcinki: <a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5550">1</a>, <a href="../?p=5550"></a><a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5631">2</a></p>
<p>————————————————————————————————————————————</p>
<p><strong>O Autorze</strong></p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.2</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-2/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Nov 2010 08:01:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5631</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław &#8211; wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej drugi odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy. Narastanie trudności (socjalistycznych) w mojej muzycznej edukacji Jednak aby szczęście nie było pełne nadawane wówczas audycje muzyczne miały szereg różnych drobnych mankamentów natury technicznej i organizacyjnej, czyli charakterystycznych dla całego PRL-u wad. Do najważniejszych utrudnień towarzyszących mi w zdobywaniu nagrań z eteru należały: 1) przesuwanie dnia i godziny audycji, 2) częsty brak prądu, 3) zakłócenia na łączach, 4) brak czasu z powodu prac polowych i domowych, 5) nieobecność w domu, 6) brak nośników do nagrywania, 7) zmiana wcześniej zapowiedzianego wykonawcy lub płyty, 8) awarie domowego sprzętu hi-fi, 9) nieznajomość wizerunków wykonawców i okładek płyt, 10) brak niektórych nagrań z powodu spóźnienia się na początek audycji, 11) źle ustawione wskaźniki wysterowania w magnetofonie powodujące przesterowanie i złej jakości zapis nagrań. Pomimo tych trudności zawsze z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” w Megatotalu na dobre i spotkał się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Któregoś dnia odezwał się do nas Damian Recław &#8211; wyjątkowy pasjonat muzyki. Przysłał nam swoje wspomnienia, które okazały się czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad. Poniżej drugi odcinek tego tekstu. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do… ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-5632" title="oneofthesedays_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/10/oneofthesedays_page.jpg" alt="" width="500" height="404" /></p>
<p><strong>Narastanie trudności (socjalistycznych) w mojej muzycznej edukacji</strong></p>
<p>Jednak aby szczęście nie było pełne nadawane wówczas audycje muzyczne miały szereg różnych drobnych mankamentów natury technicznej i organizacyjnej, czyli charakterystycznych dla całego PRL-u wad.</p>
<p>Do najważniejszych utrudnień towarzyszących mi w zdobywaniu nagrań z eteru należały: 1) przesuwanie dnia i godziny audycji, 2) częsty brak prądu, 3) zakłócenia na łączach, 4) brak czasu z powodu prac polowych i domowych, 5) nieobecność w domu, 6) brak nośników do nagrywania, 7) zmiana wcześniej zapowiedzianego wykonawcy lub płyty, 8) awarie domowego sprzętu hi-fi, 9) nieznajomość wizerunków wykonawców i okładek płyt, 10) brak niektórych nagrań z powodu spóźnienia się na początek audycji, 11) źle ustawione wskaźniki wysterowania w magnetofonie powodujące przesterowanie i złej jakości zapis nagrań.</p>
<p>Pomimo tych trudności zawsze z ciekawością czekałem na kolejne zapowiadane wcześniej audycje, m.in. na „Muzyczną Pocztę UKF”, „Studio Stereo” czy „Minimax” licząc na płyty, które mnie zainteresują i mi się spodobają. Niestety, w związku z brakiem nośnika do nagrywania często nie mogłem zapisać na taśmie wielu audycji, gdyż nie miałem dostatecznej liczby kaset magnetofonowych. W tym czasie polskie kasety „Stilon” (LN i FF) gorzowskiego CHEMITEXU może nie były tak markowe jak zachodnie np. AGFA, ale i tak nie było ich w dostatecznej ilości na rynku, zwłaszcza począwszy od strajków w sierpniu 1980 r. Ponadto kasety te nie były wcale tanie jak na ówczesne bardzo niskie zarobki, a sytuacja jeszcze się pogorszyła przez galopującą inflację.</p>
<p>Niekiedy też nie mogłem słuchać i nagrywać wielu z audycji, gdyż nie miałem czasu, np. podczas prac polowych, a zwłaszcza od jesieni 1981 r., gdy rozpocząłem naukę w Technikum Wieczorowym w Żorach. Jednak wówczas często pomocnika znajdowałem w młodszym bracie Leszku, który pod moją nieobecność i w moim imieniu nagrywał mi muzykę z wybranej audycji.</p>
<p>W początkowym okresie 1980 r. gdy prowadziłem nagrywanie muzyki w z audycji Polskiego Radia, np. z „Muzycznej Poczty UKF”, zwłaszcza w pierwszym półroczu tego roku, to nie miałem jeszcze opanowanej techniki nagrywania zapowiedzi programu. Z konieczności wówczas dane o wykonawcy i płycie zapisywałem ze słuchu, co przy mojej nieznajomości j angielskiego i „świata rocka” prowadziło często do licznych błędów i zabawnych sytuacji. Przykładowo kiedyś pomyliłem zespół AC/DC z popularną wtedy formacją afrykańską OSIBISA. Koledzy przyszli do mnie słuchać głośnych Australijczyków z usłyszeli OSIBISĘ z płyty analogowej jaką akurat kupiłem w Żorach. Obecnie to OSIBISA byłaby bardziej ciekawym kąskiem dla wymagającego fana jako nieco już zapomniany przedstawiciel afro-rocka, ale wówczas było inaczej.</p>
<p>Później już zawsze byłem przygotowany do odsłuchu i nagrania kolejnych audycji i ich zapowiedzi. Polegało to na wcześniejszym przygotowaniu taśmy i nerwowym oczekiwaniu na włączenie w magnetofonie czerwonego klawisza „rec” (zapis) i czarnego (odtwarzania) „play” w celu dokonania nagrania. Z perspektywy dzisiejszych czasów i ogólnej dostępności muzyki w sklepach, a zwłaszcza w Internecie nie da się zrozumieć tego wielkiego napięcia jakie mi zawsze wtedy towarzyszyło przy słuchaniu ówczesnych audycji muzycznych Polskiego Radia.</p>
<p>To przeżycie, którego nikt nie jest w stanie nam odebrać i porównywalne jedynie z euforią jaka towarzyszy ludziom zdobywającym coś przy wielkim emocjach, np. alpinistom podczas wejścia na szczyt górski itp. Tej właśnie emocji pozbawiona jest muzyka obecnie, nie tyle może muzyka, co jej sposób jej zdobywania. W czasach mojej młodości jak ktoś chciał mieć dobrą upragniona płytę, to albo musiał sobie ją kupić, albo nagrać z radia. Aby dokonać tego ostatniego musiał się sporo natrudzić, aby znaleźć odpowiednią audycję i wyłowić z niej niekiedy po długim czekaniu upragniona płytę. Dzisiaj wystarczy poprawnie wpisać nazwę wykonawcy i tytuł do programu P2P i spokojnie czekać. Muzykę było wówczas trudniej zdobyć, więc uważano ją za wartościowszą.</p>
<p>Prezentacja płyt w radio miała to do siebie, że nie znało się okładek udostępnianych w eterze płyt. Stąd, gdy wiele lat później kupowałem płyty słuchane i nagrywane niegdyś w audycjach radiowych, to z reguły zaskoczony byłem wyglądem okładek niby znanych mi albumów.</p>
<p><strong>Muzycznego skryby początki czyli nie ma to jak buchalteria</strong></p>
<p>Wzorem jednego z kolegów, którego zresztą bardzo nie lubiłem, wszystkie informacje dotyczące muzyki, w tym prezentacji w radio zapisywałem w specjalnie przygotowanych zeszytach formatu B5. W wypadku audycji radiowych schemat notatek wyglądał następująco: 1) data, 2) nazwa audycji, 3) prowadzący, 4) wykonawca, 5) tytuł płyty, 6) spis utworów, 7) ewentualne komentarze, 8) informacja o zapisie na kasecie.</p>
<p>W zeszytach tych odnotowywałem także: 1) dane o moim sprzęcie audio, 2) nabytkach płyt winylowych, 3) informacje dotyczące nagrań dokonanych z płyt wypożyczonych od Kolegów, 4) informacje o płytach i wykonawcach przepisane z wypożyczonych od Kolegów gazet, 5) spisy płyt i nagrań po każdym roku kalendarzowym, 6) zestawienia ulubionych wykonawców przygotowywane raz na jakiś czas.</p>
<p>Nie zawsze jednak te notatki prowadziłem tak jak sobie sam to założyłem, a także nie zawsze regularnie. Tym nie mniej z lat 1980-1981 jest to ok. 1/3 zeszytu B5, a więc całkiem sporo. Dzięki wtedy banalnym, a obecnie unikalnym zapiskom, dzisiaj jestem w stanie odtworzyć pewne szczegóły z ówczesnego mojego życia radiowego i muzycznego. Przykładowo ciekawe są zestawy i tłumaczenia płyt nadawanych w audycji „Katalog Nagrań”, a także np. różnego rodzaju zestawienia.</p>
<p>Pod koniec 1981 r. w jednym z programów radiowych podano wyniki zestawień muzycznych polskiej i zachodniej muzyki na rynku polskim. W poszczególnych kategoriach zwycięzcy wyglądali następująco: najlepszy zespół: w kraju &#8211; PERFECT, za granicą &#8211; ELECTRIC LIGHT ORCHESTRA; najlepszy przebój: w kraju: BUDKA SUFLERA &#8211; Za ostatni grosz, za granicą &#8211; BUDGIE &#8211; Time To Remember; płyta roku: w kraju: MAANAM &#8211; „Maanam”; za granicą: ELECTRIC LIGHT OR-CHESTRA &#8211; „Time” itd.</p>
<p>W tym zestawieniu na pewno najciekawsze dla ówczesnego fana muzyki były wyniki na najlepszą audycje muzyczną Polskiego Radia. Wynik tego zestawienia przedstawiał się następująco: 1) „Radiokurier”, 2) „Muzyczny Ekspres i Rezonans”, 3) Programy lokalne, 4) „Studio Stereo” sobotnie, 5) „Minimax”.<br />
<strong><br />
Jak to Koledzy mieli na mnie zły wpływ</strong></p>
<p>Trudno mówić o wielkim wpływie prezenterów radiowych na także moje wątłe wówczas gusta muzyczne nie uwzględniając naprawdę wpływowe postacie w moim świcie &#8211; czyli Kolegów z mojego środowiska w zbliżonym do mnie wieku. Młody nieukształtowany człowiek jak mało kto ulega bowiem autorytetom i środowisku w jakim wyrasta.</p>
<p>W młodości muzyką fascynowaliśmy się wszyscy, tj. wszyscy moi ówcześni koledzy. Niektórzy byli w tej fascynacji pionierami, inni dopiero się zainteresowali muzyką później &#8211; ja należałem do tej ostatniej grupy. W każdym razie bycie fanem czegoś w tamtych czasach było czymś charakterystycznym dla mojego pokolenia. Internetu i komputerów nie było, bo wynalazki te jeszcze nie istniały lub rodziły się w bólach, stąd młodym pozostawała tylko muzyka i marzenia o własnym hi-fi.</p>
<p>Oczywiście gusta muzyczne moich Kolegów były różne i były niezależne od wykształcenia, np. znani mi chłopcy z zawodówek słuchali DSCHINGIS KHAN a parę lat później Ci znani mi ze studiów czuli się spełnienie przy KAJAGOGO. Trudno powiedzieć co było gorsze dla ich niewinnych młodych umysłów? Maksymalnie kiczowaty zespół dyskotekowy, czy wygładzony do bólu syntezatorami typowy dla dekady lat 80. zespół pop.</p>
<p>Najwcześniej muzyką rockową zainteresował się mój o rok młodszy kuzyn Franciszek K. Początkowo był to chłopiec jak każdy inny, czyli lubiący disco i zbierający pocztówki dźwiękowe z BONEY M. i AFRICKIEM SIMONE. Jednak gdy na jesieni 1979 r. poszedł do upragnionego liceum plastycznego w Bielsku Białej zmienił swoje gusta do nie poznania &#8211; przynajmniej ja nie mogłem zrozumieć tej przemiany. Nagle (a było to gdzieś na przełomie 1979/1980 r.) zaczął mówić że muzyka disco to synonim złego smaku itp., i że odtąd dobrymi wykonawcami są &#8211; i tu wymieniał mi wykonawców o jakich nigdy wcześniej nie słyszałem.</p>
<p>Tamtejsi chłopcy uważający się za elitę, przynajmniej licealną, i najczęściej pochodzący z dobrych domów pogardzali muzyką dla mas i jako młodzież podążająca z duchem czasu uświadomili mu, że słuchanie BONEY M. itp. jest „wieśniactwem” w czystej postaci, a muzyce liczy się tylko rock &#8211; tutaj mieli na myśli głównie rock progresywny.</p>
<p>Stąd gdy pewnego dnia na początku 1980 r. mój Kuzyn przyniósł mi do posłuchania kasetę magnetofonową WISKORD Szczecin C-60 z nowymi nagraniami, to zamiast kolejnej porcji przebojów usłyszałem fragmenty koncertu „Bursting Out” zespołu JETHRO TULL byłem w ciężkim szoku. Jak można słuchać czegoś takiego, takiego dziwnego, mało melodyjnego i irytująco głośnego? Równie nieswojo poczułem się przy próbie przekonania mnie do płyty „Tormato”, jednej z najnowszych wówczas płyt zespołu YES, którą jakimś cudem miał jeden z chłopców z Bielska, czy do albumu „&#8230;And Then There Were Three&#8230;” grupy GENESIS. Moje nastawienie do tych klasyków rocka uległo zmianie dopiero po pewnym czasie, wszak trudno przesiąść się z Krawczyka i Jarockiej na EMERSON LAKE &amp; PALMER.</p>
<p>Drugą osobą, która wpłynęła w tym czasie na ukształtowanie się moich gustów muzycznych był Eugeniusz K., jeszcze jeden chłopak z zawodówki w Żorach, a wcześniej uczeń technikum mechanicznego w Rybniku. Jako tzw. spadochroniarz jakich później także wielu widziałem zwłaszcza na studiach był osobą zagubioną w nowym środowisku. Jakoś tak wyciągnąłem do niego pomocną dłoń co zaowocowało szkolną przyjaźnią w trzeciej i ostatniej klasie szkoły zawodowej. W przeciwieństwie do typowych chłopców z zawodówek nie słuchał muzyki disco czy hard rocka np. zespołu UFO, a lubił wszystkich tych, których dzisiaj określilibyśmy klasykami rocka lat 70., np. zespoły LED ZEPPELIN i KING CRIMSON.</p>
<p>Pewnego razu zaprosił mnie do siebie do domu w Rybniku, gdzie puszczał mi na swoim magnetofonie szpulowym UNITRA-ZRK ZK145 nagrania obu wspomnianych zespołów tłumacząc przy okazji wybitność płyt w rodzaju „In The Cort of The Crimson King” i nagrań w rodzaju „Stairway to Heaven”, a także albumów zespołu PINK FLOYD np. „The Dark Side Of The Moon”. Byłem w szoku. to był dla mnie świat równoległy o jakim wówczas nie miałem pojęcia. To był całkowicie inna muzyka niż dzieła zespołu ERUPTION czy SUZIE QUATRO, którzy byli nawet w tym czasie na koncertach w Polsce. W dowód przyjaźni Eugeniusz podarował mi wówczas wycinki z gazety „Razem” z plakatem przedstawiającym grupę LED ZEPPELIN i opis historii zespołu KING CRIMSON.</p>
<p>Pewną rolę w tym okresie odegrał także jeszcze jeden mój kolega ze szkoły zawodowej Adam W. mieszkający w Żorach. Początkowo odgrywałem od niego repertuar dyskotekowy, ale pod wpływem kolegów także on zaczął zmieniać upodobania muzyczne. W ten to sposób pewnego dnia pod koniec lata 1980 r. zamiast nagrań DEMISA ROUSSOSA słuchaliśmy albumu PETERA GABRIELA „Peter Gabriel III” i dziwiliśmy się zachwytom prezenterów muzycznych Polskiego Radia nad nagraniem Biko (bo było politycznie wówczas i dzisiaj na czasie &#8211; ciemiężenie Czarnoskórych). Nieco później Adam zaskoczył mnie posiadaniem całej dyskografii zespołu PINK FLOYD co było możliwe dzięki temu, że przegrał ją z oryginalnych płyt analogowych od jednego ze swoich sąsiadów.</p>
<p><strong>Trudne dobrego początki, czyli moje pierwsze doświadczenia z radiem</strong></p>
<p>Na początku mojej przygody ze słuchaniem muzyki z radia (w 1980 r.) nigdy nie wiedziałem, co, gdzie i kiedy mam nagrywać, gdyż byłem zupełnym dyletantem jeżeli chodzi o „polowanie” na płyty w audycjach muzycznych Polskiego Radia. Najczęściej słuchałem wtedy przypadkowo znalezionych audycji i nagrywałem taka muzykę jaką w nich prezentowano.</p>
<p>Jedną z takich audycji było „Studio Wawel” emitowane w lokalnym paśmie z Krakowa o bardzo złej jakości sygnału. Audycja ta prowadzona była przez Antoniego Mleczkę i była typowym „koncertem życzeń”, stąd obok przebojów Z. SOŚNICKIEJ prezentowano tutaj także utwory PINK FLOYD np. One Of These Days. Szumy nie były mi wtedy aż tak straszne, więc z zawziętością śledziłem każdą audycję i wyławiałem z niej co lepsze kawałki.</p>
<p>Podobnie przypadkowych nagrań dokonywałem też w audycjach ogólnopolskich, głównie w Programie III PR. W audycjach „W tonacji Trójki”, „Muzyczna poczta UKF” i „Zapraszamy do Trójki” nagrałem m.in. następujące pojedyncze utwory:<br />
Telegram &#8211; NAZARETH, Starstruck, &#8211; RAINBOW, Black Rose &#8211; THIN LIZZY, ’39 &#8211; QUEEN, Pictures At Home, &#8211; DEEP PURPLE, If You Realy Want To Be My Friend, &#8211; THE ROLLING STONES, Voodoo Child &#8211; JIMI HENDRIX, Exiles &#8211; KING CRIMSON, Behind My Camel &#8211; THE POLICE, Closet Chronicles &#8211; KANSAS, Season Of The Witch &#8211; VANILLA FUDGE, The Green Manalishi &#8211; FLEETWOOD MAC, The Vigil &#8211; BLUE OYSTER CULT, The Zoo &#8211; SCORPIONS, Babooshka &#8211; KATE BUSH, Hanging On The Telephone &#8211; BLONDIE, My Sweet Lord &#8211; GEORGE HARRISON, A Whiter Shade Of Pale, Whaling Stories &#8211; PROCOL HARUM, Restrictions &#8211; CACTUS, Bounty The River &#8211; STYX, Persephone &#8211; WISHBONE ASH, Big Swifty &#8211; FRANK ZAPPA, Rendezvous 6:02 &#8211; U.K., Supper’s Ready &#8211; GENESIS, Parents &#8211; BUDGIE.</p>
<p>Z kolei w audycji „Powtórka z rozrywki” nagrałem wybrane utwory zespołu URIAH HEEP, m.in. Look at Yourself, July Morning, Easy Livin, T. REX, MUD itp., a także kompozycję Bolero zespołu COLOSSEUM.</p>
<p>Nagrań pojedynczych utworów dokonywałem także w audycjach stereofonicznych nadawanych w Programie IV, m.in. Stargazer &#8211; RAINBOW, Epitah &#8211; KING CRIMSON, Hotel California, &#8211; THE EAGLES, Close To The Edge &#8211; YES, Stratosfear &#8211; TANGERINE DREAM, Computer Love &#8211; KRAFTWERK, Another Brick In the Wall, Hey You &#8211; PINK FLOYD, Call Me &#8211; BLONDIE.</p>
<p>O każdym z tych nagrań mógłbym coś napisać, gdyż z każdym wiążą się jakieś moje wspomnienia, np. co mówił spiker, lub co wtedy odczuwałem, albo w jakich okolicznościach je nagrałem. To dość długa opowieść i na pewno przekraczająca ramy tego opracowania, więc z konieczności opowiem tylko o kilku charakterystycznych przypadkach.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="500" height="400" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/YgvAwBDbuIo?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;rel=0" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="400" src="http://www.youtube.com/v/YgvAwBDbuIo?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;rel=0" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Kompozycja One Of These Days zespołu PINK FLOYD była pierwszym samodzielnym nagraniem jakiego dokonałem w życiu z radia (pierwszym nagraniem w ogóle była ścieżka dźwiękowa z filmu „King Creole” z ELVISEM PRESLEYEM nagrana przez mikrofon na magnetofonie Thompson w 1979 r.). Nagranie to jest dość nietypowe, ale dla mnie wówczas wydawało się czymś charakterystycznym dla tej grupy. Nie mogłem się później nadziwić, że PINK FLOYD nie gra zakręconego hard rocka, a subtelnego progresywnego rocka. W tym czasie w radio na okrągło prezentowano nagrania z albumu „The Wall” a zwłaszcza utwór „Another Brick On The Wall Vol. 2” co tym bardziej komplikowało sprawę, bo to także była nietypowa dla klasycznego PINK FLOYD kompozycja i płyta.</p>
<p>Utwór Telegram z płyty „Close Enough for Rock &#8216;n&#8217; Roll” (1976) grupy NAZARETH należy raczej także do nietypowych niż typowych produkcji tego szkockiego kwartetu. Zanim udostępniono go w radiu spiker ostrzegał, że teraz zostanie zaprezentowany zespół NAZARETH ze skomplikowaną formalnie kompozycją „Telegram” złożona z kilku części. I faktycznie, Koledzy, którzy nie słyszeli tej audycji nie chcieli wierzyć że na końcu jest tak piosenkowo i uważali, że nagrałem kawałek jakiejś innej audycji. Tutaj dodam, że pewien wpływ na moją ówczesną fascynację grupą NAZARETH miał jeszcze jeden mój kuzyn z Bzia, Bogdan K., który kupił na bazarze w Katowicach piracką wersję kasety z albumem tej grupy „No Mean City” i często ja puszczał przez wystawione przez okno głośniki. Mnie osobiście najbardziej podobała się okładka tej płyty, bo muzyka tego zespołu poza nagraniem Telegram raczej do mnie nie przemawiała &#8211; ani wówczas, ani obecnie.</p>
<p>Z kolei z nagraniem Stargazer zespołu RAINBOW wiąże się takie moje wspomnienie. W pewien jesienny pogodny dzień 1980 r. wraz z Ojcem zbijałem klatkę dla królików na naszym podwórzu. Nagle niespodziewanie przyjechał do mnie wspomniany już przeze mnie mój kuzyn Franciszek K. na rowerze i zadyszanym głosem powiadomił mnie, że w jednej z audycji zapowiedziano prezentację utworu Stargazer zespołu RAINBOW z płyty „Rainbow-Rising” (1976). Przerwałem więc pracę przy króliczej klatce i szybko pobiegłem z nim do pokoju gościnnego na dole domu rodzinnego aby włączyć radio („Kleopatrę”), magnetofon („tapeciaka”) i dokonać zapisu tego upragnionego przez Nas nagrania. Było to nagranie które także mój kuzyn usłyszał po raz pierwszy w internacie bielskiego liceum a którego nijak nie szło w inny sposób zdobyć.</p>
<p>Z kolei utwór If You Realy Want To Be My Friend zespołu THE ROLLING STONES z albumu “It’s Only Rock’n’Roll” (1974) należał do najbardziej znienawidzonych przez moich Kolegów, gdyż tak bardzo mi się podobał, że grałem go przy każdym naszym spotkaniu I przy każdej nadarzającej się okazji. Robiłem to tak często, że taśma w tym miejscu, gdzie było to nagranie (podobne jak pochodzące z tej samej płyty nagranie Time Waits for No One) całkowicie się skasowała na skutek zbyt częstego odtwarzania.</p>
<p>Do moich ulubionych należały też dwa niepokojące nagrania: Season Of The Witch z płyty „Renaissance” (1968) amerykańskiego klasyka psychodelicznego rocka grupy VANILLA FUDGE oraz kompozycją The Green Manalishi z rzadkiego singla nieodżałowanego geniusza gitary PEERA GREENA, lidera zespołu FLEETWOOD MAC w jego bluesowym wcieleniu. Dzięki tym utworom bardziej zacząłem się fascynować się bardziej nietypowym eksperymentalnym brzemieniem, czego konsekwencją w bliżej lub dalszej przyszłości stało się moje zamiłowanie do różnego rodzaju rocka awangardowego, np. THE RESIDENTS, HENRY COW itp.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastapi&#8230;</p>
<p><a href="http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5550">&lt;&lt; przeczytaj pierwszy odcinek</a><br />
————————————————————————————————————————————</p>
<p><strong>O Autorze<br />
</strong><br />
<em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turn it on Again czyli złote czasy radia. cz.1</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-1/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Oct 2010 13:41:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[damian recław]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polskie radio]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[raport]]></category>
		<category><![CDATA[szuba]]></category>
		<category><![CDATA[wyniki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=5550</guid>
		<description><![CDATA[Projekt „Gdzie oni są?” na dobre zagościł w Megatotalu w grudniu 2009 roku. Udostępniliśmy czytelnikom już kilkanaście fragmentów tej pierwszej megatotalnej książki, a następne &#8211; rzecz jasna &#8211; w przygotowaniu. Cieszy nas wielce, że te muzyczne wspomnienia lat 80. spotykają się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :) Gdzie tylko możemy (np. na Facebooku) nagłaśniamy akcję i zachęcamy do współpracy. Ludziska podsyłają swoje pamiątkowe fotki, gazetki i muzykę z tamtych lat. Jedni woleliby na dobre zapomnieć o ówczesnych klimatach, inni z chęcią do nich wracają, a ci młodsi odkrywają protoplastów formacji, których słuchają dzisiaj. Jednym zdaniem, fajnie się to kręci :) To naprawdę ogromna radocha, jak ktoś kibicuje naszym poczynaniom, a jeszcze większa jak ktoś chce się w nie włączyć. Kilka miesięcy temu pod wspomnieniem o Tomaszu Beksińskim pojawił taki oto wpis: „Witam, bardzo ciekawy wywiad. Odnalazłem go tylko dlatego, że wpisałem jakiś dziwne zapytanie do Googla. Ja jestem trochę młodszy niż Grzegorz Gajewski czy Tomasz Beksiński, ale moja pasją także od 30 lat jest muzyka rockowa. Mam własne wspomnienia dotyczące audycji muzycznych Polskiego Radia &#8211; myślę, że także interesujące, ale oczywiście jakąś ważna osobą nie jestem. Damian Recław”. Odezwaliśmy się do pana Damiana, a nasza wspólna korespondencja zaowocowała czymś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Projekt „Gdzie oni są?” na dobre zagościł w Megatotalu w grudniu 2009 roku. Udostępniliśmy czytelnikom już kilkanaście fragmentów tej pierwszej megatotalnej książki, a następne &#8211; rzecz jasna &#8211; w przygotowaniu. Cieszy nas wielce, że te muzyczne wspomnienia lat 80. spotykają się z żywym zainteresowaniem i przychylnością Waszą :)</strong></p>
<p>Gdzie tylko możemy (np. na Facebooku) nagłaśniamy akcję i zachęcamy do współpracy. Ludziska podsyłają swoje pamiątkowe fotki, gazetki i muzykę z tamtych lat. Jedni woleliby na dobre zapomnieć o ówczesnych klimatach, inni z chęcią do nich wracają, a ci młodsi odkrywają protoplastów formacji, których słuchają dzisiaj.</p>
<p>Jednym zdaniem, fajnie się to kręci :) To naprawdę ogromna radocha, jak ktoś kibicuje naszym poczynaniom, a jeszcze większa jak ktoś chce się w nie włączyć.</p>
<p>Kilka miesięcy temu pod wspomnieniem o Tomaszu Beksińskim pojawił taki oto wpis:</p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>„Witam, bardzo ciekawy wywiad. Odnalazłem go tylko dlatego, że wpisałem jakiś dziwne zapytanie do Googla. Ja jestem trochę młodszy niż Grzegorz Gajewski czy Tomasz Beksiński, ale moja pasją także od 30 lat jest muzyka rockowa. Mam własne wspomnienia dotyczące audycji muzycznych Polskiego Radia &#8211; myślę, że także interesujące, ale oczywiście jakąś ważna osobą nie jestem. Damian Recław”.</em></p>
<p>Odezwaliśmy się do pana Damiana, a nasza wspólna korespondencja zaowocowała czymś znacznie większym niż wspominkowy felieton czy wywiad, o czym macie właśnie okazję się przekonać. Całość obejmie kilka odcinków, które będą publikowane w każdy poniedziałek aż do&#8230; ale to już tajemnica ;) Wam życzymy przyjemnej lektury, a panu Damianowi serdecznie dziękujemy.</p>
<p>Namawiam też megatotalowiczów do muzycznych wspominek. Nie zdradzę jakiejś strasznej tajemnicy jeśli dodam, że moim wdzięcznym ;) namowom ulegli znani współkrzykpaskowicze Agree i Triobas.</p>
<p>A teraz zapraszam do lektury :)</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-5553" title="allyouneedislove_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2010/10/allyouneedislove_page.jpg" alt="" width="500" height="270" /></p>
<p><strong>Zamiast wstępu,<br />
czyli muzyka i polityka 1980-1981</strong></p>
<p>Lata 1980-1981 to okres przełomu politycznego w Polsce, a dla mnie osobiście przede wszystkim, to okres pierwszych fascynacji muzyką popularną. Zaszczepione wówczas zainteresowanie muzyką określaną jako rockowa przetrwało próbę czasu, m.in. dzięki czemu obecnie piszę te słowa i nadal jestem wielkim fanem muzyki. choć z drugiej strony czy jestem typowym fanem? – To już sam nie wiem, raczej nie, ale dlatego jestem fanem rocka, bo rock dla mnie to wolność, a wolności nie da się niczym zastąpić. A wolność oznacza m.in. to, że nie trzeba robić tego co inni i co nakazuje etykieta, stąd zawsze autentycznie lubiłem muzykę punk.</p>
<p>W moim wypadku początki tej drogi były znacznie trudniejsze, gdyż w przeciwieństwie do wielu innych podobnych przypadków „narodzin-fana” o jakich czytałem, nie pochodziłem z inteligenckiej rodziny i nie mieszkałem w wielkim mieście, co zawsze ułatwiało start życiowy i dawało pewien horyzont nieosiągalny łatwo dla ludzi spoza aktualnej elity. Trudno bowiem mówić o tych samych możliwościach, gdy mieszkało się w robotniczym mieście jakim było Jastrzębie, położone gdzieś na południowych krańcach Polski, a jedynym dostępem do kultury było w nim jedyne miejscowe liceum, do którego zresztą nie chodziłem.</p>
<p>Żeby uzmysłowić sobie to o czym mówię, trzeba mieć świadomość, że dla niezbyt wykształconych i zamożnych (nie każdy miał Ojca znanego fotografika czy malarza) obywateli Polski późnego Gierka posiadanie sprzętu stereo było luksusem i niepotrzebnym zbytkiem dla nierobów. Zresztą ten obecnie dość często wyśmiewany polski sprzęt elektroniczny audio, głównie wyroby UNITRA DIORA, w owym czasie nie był ani taki zły technicznie, np. radioodbiornik „Elizabeth”, ani także tani, np. magnetofon szpulowy „Koncert” kosztował co najmniej półroczną średnią pensję. A jak wiadomo w każdym systemie każdy ma taką pensję i wydaje ją na swoje potrzeby zamykając przy okazji rodzinę w komórce, aby oduczyła się jeść.</p>
<p>Nie przypadkiem więc w moim domu rodzinnym szczytowym osiągnięciem techniki radiowej był tranzystor „Monika” z trudem łapiący długie fale, a od lutego 1980 r. prawdziwy ful wypasiony radiomagnetofon „Maja” charakteryzujący się brakiem możliwości wysterowania zapisu i charczeniem przy próbie pogłośnienia zapisanych na taśmie nagrań. Dopiero w czerwcu 1980 Ojciec kupił na kiermaszu w Jastrzębiu zestaw radiowy „Kleopatra” wraz ze stereofonicznym magnetofonem kasetowym i gramofonem (o czym osobno w innym akapicie).</p>
<p>W każdym razie w 1980 r. miałem aż (czy już) 17 lat i dopiero wówczas zainteresowałem się bardziej kulturą popularną, w tym muzyką. Oczywiście także wcześniej słuchałem jakichś tam nagrań, głównie z polskich płyt gramofonowych i pocztówek dźwiękowych, ale to zupełnie inna opowieść. Ponadto wstyd się przyznawać do podniecania się TERCETEM EGZOTYCZNYM itp. herosami peerelowskiej popkultury. Bywały też takie epizody jak ten, gdzieś z 1976 r. gdy na dyskotece w miejscowej szkole podstawowej, moi naprawdę „do przodu” koledzy puszczali z ustawionego na sztorc nieznanego mi z nazwy magnetofonu, przeboje dyskotekowe i glam-rockowców, w tym BONEY M. i SLADE.</p>
<p>Początkom mojego zainteresowania muzyką popularną sprzyjało pewne rozluźnienie, jakie nastąpiło w Polsce, w latach 1980-1981. W zasadzie było to rozwinięcie tendencji zapoczątkowanych jeszcze w latach 70., które dopiero teraz ujawniły w pełni swe oblicze. W Polskim Radio szerokim strumieniem udostępniano w eterze zachodnie płyty z muzyką uważaną dotąd za nieprawomyślną, a w Telewizja Polska rozpoczęła emisję serialu „All You Need Is Love” The Story Of Popular Music” w reżyserii Tony Palmera. W Polsce wyświetlano go w Programie 2 TVP w ramach „Studia 2” pod tytułem „Historia muzyki rozrywkowej”.</p>
<p>W tym czasie znaczenie radia dla edukacji muzycznej młodzieży było znacznie większe niż obecnie, m.in. z powodu ograniczonego dostępem w PRL do zachodnich dóbr kultury, w tym wypadku płyt winylowych z najnowszymi produkcjami muzyki popularnej. Przy braku fachowej prasy muzycznej (jedna gazeta „Jazz. Magazyn Muzyczny” nie mogła zaspokoić oczekiwań czytelników), a także mediów w rodzaju Internetu, który nie został jeszcze wynaleziony, funkcja prezentera radiowego nie ograniczała się tylko do doboru płyt i prowadzenia kolejnych audycji, ale także polegała na przygotowywaniu i wygłaszaniu na antenie radiowej podstawowych informacji o danym wykonawcy i komentarzy o akurat prezentowanej płycie.</p>
<p><strong>Legendarni prezenterzy i ich audycje</strong></p>
<p>W nadawanych wówczas przez Polskie Radio audycjach muzycznych, legendarni już obecnie w większości prezenterzy radiowi przedstawiali całe płyty. W zależności od własnych preferencji odtwarzali płyty z określonych gatunków czy nawet wykonawców, np. Piotr Kaczkowski wykonawców z kręgu rocka progresywnego, Marek Gaszyński preferował ciężkiego rocka, Witold Pograniczny wykonawców polskich, a Dariusz Michalski rock z krajów socjalistycznych, Jerzy Kordowicz elektronicznego rocka, a Korneliusz Pacuda muzykę country. Natomiast Wojciecha Manna w owym czasie pamiętam głównie jako tego, który pełnił rolę polskiego lektora w serialu „All You Need Is Love” The Story Of Popular Music”. Wszyscy wspomniani prowadzili audycje głównie w Programie III PR.</p>
<p>Ciekawym przypadkiem był Roman Waschko i jego audycja „Z płytoteki Romana Waschko”, także nadawana w Programie III PR. Był to już wtedy 60-letni weteran, który jakimś dziwnym trafem miał i puszczał w Polskim Radio najnowsze płyty rockowe. A także osoba, o której wszyscy wkoło wyrażali się z najwyższym szacunkiem i uznaniem – dzisiaj już wiem czemu. Chłopak lubił pisać raporty dla służb specjalnych, w tym także na kolegów z radia i przyjaciół muzyków. A darmowe płyty dostawał z Zachodu, bo był etatowym recenzentem prestiżowych magazynów muzycznych.</p>
<p>Na osobną wzmiankę zasługują także dziennikarze związani z ówczesnym Programem IV PR, a zwłaszcza Jerzy Rowiński i Bogdan Fabiański. W prowadzonym przez nich sobotnim „Studio Stereo” obok repertuaru dyskote-kowego zawsze znajdowało się także miejsce także dla bardziej ambitnej muzyki, np. płyt TANGERINE DREAM. Niestety gusta prowadzących skutecznie eliminowały wszelkie szersza niż aptekarskie dozowanie w prezentacji na antenie muzyki innej niż dyskotekowa.</p>
<p>W tym gronie ważną postacią od początku był Jerzy Janiszewski, na co dzień związany z ośrodkiem radiowym w Lublinie, ale prowadzący także audycje w programie ogólnopolskim. Jest on dziennikarzem o którym często się teraz zapomina, ale wówczas to właśnie on przypomniał dorobek wielu obecnych klasyków rocka, np. PINK FLOYD i LED ZEPPELIN.</p>
<p>W każdym razie wszyscy Oni byli dla mnie młodego chłopaka z Bzia Górnego (to dzielnica Jastrzębia) ludźmi z ówczesnego piedestału równego bogom pop-kultury, a może nawet większymi. Uważałem tak ponieważ pracowali w Warszawie, w ogólnopolskim radiu, byli dobrze wykształceni, robili to co lubili, mogli wyjeżdżać za granicę, zarabiali więcej niż przeciętna krajowa i co najważniejsze, mieli te swoje płyty, o których przeciętni obywatele nadwiślańskiej demokracji socjalistycznej mogli tylko pomarzyć. Większość z nich (poza R. Waschko) u progu lat 80. była trzydziestoparolatkami, a więc ludźmi jeszcze młodymi, a już doświadczonymi.</p>
<p><strong>Audycje muzyczne Polskiego Radia muzycznym oknem na świat</strong></p>
<p>Niezależnie od upodobań, w istniejących wówczas audycjach muzycznych Polskiego Radia każdy mógł znaleźć tutaj coś dla siebie i obecnie pamięta, to co wówczas przypadło mu serca i najczęściej lubi to do dzisiaj. Nie przypadkowo więc ówczesne audycje muzyczne dla wielu z mojego pokolenia były swoistą „muzyczną biblią” bez której nie moglibyśmy cieszyć się nawet tym ograniczonym dostępem do dóbr zachodniej kultury muzycznej jakie był dostępny w Polskim Radio na początku lat 80.</p>
<p>W każdym razie udostępniane w tym czasie w Polskim Radio audycje muzyczne były wówczas dla mnie i tysięcy innych podobnych mnie fanów w Polsce prawdziwym „muzycznym oknem na świat”. Te okno było na tyle ważne i szeroko otwarte, że bez niego nie byłoby obecnie tylu fanów dawnego rocka w Polsce, a także w sąsiednich bratnich krajach socjalistycznych – przynajmniej w pobliżu granic z Polską. Z kolei np. czeski wkład w rozwój rocka w tym okresie polegał na koszmarnych czechosłowackich przeróbkach aktualnych przebojów zachodnich i praktycznym, choć nie celowym, zagłuszaniu przez tamtejsze stacje programów Polskiego Radia w regionie nadgranicznym, gdzie mieszkałem w dzieciństwie i młodości (to nakładanie się fal jeszcze się nasiliło po 1989 r.).</p>
<p>Na wszelki wypadek dodam, że chodzi tutaj o audycje muzyczne nadawane głównie na ogólnopolskim paśmie UKF: wciąż wówczas monofonicznym Programie III i stereofonicznym Programie IV. Wiele ciekawych dla fana rocka audycji nadawano wówczas także w pasmach lokalnych, np. z Krakowa, Lublina czy Gdańska. Niektóre z nich były później retransmitowane na fali ogólnopolskiej. Ja słuchałem i dokonywałem nagrań prawie z wszystkich istniejących wówczas audycji muzycznych nadawanych w PR w latach 1980-1981. Oczywiście audycji tych słuchałem z różnym natężeniem, co wynikało z możliwości poświęcenia czasu na muzykę.</p>
<p>W większości wypadków audycje miały tak zaplanowany przez twórców czas antenowy, który pozwalał na prezentację w nich całych płyt. Prezenterzy grając je w radio dzieli je najczęściej tak, że w każdej części audycji nadawano całą płytę lub jej połówkę (stronę A lub B płyty analogowej), a wolny czas uzupełniano innymi nagraniami, najczęściej związanymi stylistycznie z prezentowaną na antenie główną płytą.</p>
<p>Przypadkowa nie była też długość audycji, najczęściej wynosząca ok. 40 lub 30 minut co odpowiadało długości przeciętnych pod względem czasu trwania płyt analogowych. W tym czasie płyty analogowe mieściły zapis muzyczny o długości ok. 20 minut na stronie. Płyty dłuższe rzadko przekraczały po 30 minut na stronie, gdyż dłuższy zapis nie był wówczas możliwy z powodu ograniczeń technicznych produkcji winyli (ale były płyty, które już wtedy były dłuższe np. albumy GENESIS).</p>
<p>Realizując założenie, że są to audycje dla fonoamatorów nie tylko dzielono nagrania w audycji, ale także bardzo precyzyjnie informowano o każdej prezentowanej w audycji płycie. Dane te obejmowały nazwę wykonawcy, tytuł płyty, niekiedy jej numer katalogowy, spis utworów z każdej strony płyty (w wersji angielskiej i polskie tłumaczenia), czas jej trwania. W większości wypadków podawano także podstawowe informacje o danym wykonawcy, stylu muzycznym jaki uprawia, a także o okolicznościach powstania przedstawianej płyty.</p>
<p>Niestety nie zawsze takie słowne informacje były aż tak sielankowe. Zdarzało się też wypadki, że tytuły były podane przez spikera lub autora audycji zbyt szybko i tylko po angielsku, co w wielu wypadkach uniemożliwiało ich poprawny zapis. Często też polskie tłumaczenia tytułu płyty i utworów pozostawiały wiele do życzenia. Ja te zapowiedzi nagrywałem najczęściej na drugim magnetofonie (nieśmiertelnej MAJI) na starej taśmie, aby nie marnować nowej kasety przeznaczonej na nagrania. Po zakończeniu audycji spisywałem te dane w specjalnym zeszycie wraz z dokładna datą audycji.</p>
<p>Nikt wtedy w Polsce nie zastanawiał się nad tym, czy prezentowanie w Polskim Radio całych płyt jest legalne. Prezentacja całych płyt w Polskim Radio wówczas była czymś tak naturalnym, że nikt nawet nie zastanawiał się nad tym problemem a przyzwolenie władz komunistycznych na taką działalność było rodzajem państwowego piractwa. W krajach świata Zachodu aby posłuchać sobie całej płyty, trzeba było kupić płytę winylową, a w Polsce okresu PRL wystarczyło kupić sobie radio. Z drugiej strony, bez tych prezentacji radiowych, nie istniałby obecnie w Polsce rynek płytowy, w którym ważną rolę odgrywa pokolenie 40.-50-latków kupujących płyty z dawną i nowszą muzyką.</p>
<p>Zawsze pazerne na zyski wielkie koncerny muzyczne ciągle biadolą nad spadkiem sprzedaży muzyki i tak było także w 1980 roku. Wtedy największym problemem ludzi z branży było zjawisko przegrywania płyt na taśmy magnetofonowe przez fanów w domach. Dobrze że biedacy jeszcze wówczas nie wiedzieli że zostanie wynaleziony Internet i sieci P2P, bo ze zgryzoty odgryźliby sobie własne nienasycone tyłki. A przecież wille z basenami są takie drogie w utrzymaniu, a luksusowe limuzyny zawsze były drogie, nie mówiąc już o nowoczesnych sportowych blikach.</p>
<p><strong>Zwierzania fana z upodobań przeszłości</strong></p>
<p>Byłem początkującym fanem, więc nie miałem w pełni sprecyzowanych gustów, ale najbardziej do serca przypadła mi od początku zachodnia muzyka rockowa. Jakoś tak się stało, że ani wówczas – poza małymi wyjątkami – ani obecnie, nie interesuję się szerzej wykonawcami polskimi, stąd wtedy nie nagrywałem ani wtedy ani obecnie nie kupowałem zbyt wielu płyt z polskim rockiem. Wśród tych wyjątków jakie mogłem wówczas zaakceptować byli tylko niektórzy wykonawcy np. SBB, BREAKOUT, NIEMEN, PERFECT, MAANAM, KASA CHORYCH i niektóre płyty np. „The Most Beautiful Day” EXODUS.</p>
<p>Istniejącej i propagowanej przez oficjalne czynniki ówczesnej polskiej muzyki rozrywkowej żaden prawdziwy fan rocka po prostu nie mógł słuchać, bo nie dało się jej słuchać, a płyty pewnych starszych polskich dobrych zespołów czy wykonawców np. KLAN – „Mrowisko” nie były wznawiane, więc mało kto je znał, a innych nowych np. BRYGADA KRYZYS nie prezentowano w radiu, więc byli szerzej nieznani. Czas boomu polskiego rocka miał dopiero nadejść, choć jego źródło już istniało w postaci częściowo sterowanej przez władze i posłusznych jej dziennikarzy Muzyki Młodej Generacji i kiepskich zespołów w rodzaju MECH.</p>
<p>W przeciwieństwie do większości fanów z mojego pokolenia, od początku swej fascynacji muzyką rockową interesowałem się głównie zachodnią muzyką rockową, a stylistycznie muzyką charakterystyczną dla poprzedniej dekady. Najbliżsi muzycznie i duchowo byli dla mnie wówczas wykonawcy z nurtu określanego progresywnym rockiem, w tym oczywiście wszyscy wielcy klasycy tego gatunku, więc PINK FLOYD, YES, GENESIS, EMERSON LAKE &amp; PALMER. Z tego powodu nie całkiem podobała mi się twórczość wykonawców z nurtu nowej fali dominującej na przełomie lat 70./80. a całkowicie obce mi były dominujące później nurty w rodzaju new romantic i innej plastikowej muzyki. W dużym stopniu wynikało to z ogromnego „głodu” na taką muzykę, gdyż była ona dla mnie wciąż bardzo trudno dostępna.</p>
<p>Wśród tej nowej wówczas muzyki byli jednak wykonawcy, którzy podobali mi się chociaż trochę, niezależnie od stylu jaki reprezentowali, np. SEX PISTOLS, IRON MAIDEN, JOY DIVISION, THE POLICE, TALKING HEADS, THE CURE, MOTORHEAD. Ale prawda jest taka, że obecnie cenię ich bardziej niż w czasach gdy była to nowa muzyka a ja sam byłem młody.</p>
<p>Damian Recław</p>
<p>ciąg dalszy nastąpi&#8230;</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>O Autorze</p>
<p><em>O sobie mogę powiedzieć, że udało mi się zrealizować wiele z tego co w młodości planowałem. Skończyłem studia historyczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (1989), studia podyplomowe z zakresu muzealnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1993), pracowałem w kilku szkołach, a od 1988 r. pracuję w Muzeum w Gliwicach. Od 2003 r. jestem kierownikiem Działu Historii i dokumentacji Mechanicznej, a także kierownikiem Zamku Piastowskiego i redaktorem wydawnictw naukowych Muzeum. Prywatnie interesuję się kulturą popularną a zwłaszcza muzyką i filmem.</em></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/turn-it-on-again-czyli-zlote-czasy-radia-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
