Oto i dziesiąte, jubileuszowe zestawienie muzy polecanej przez Załogę MT. Dzisiejsza paczka jest nieco lżejsza. Mniej w niej metali ciężkich (choć nie zrezygnowaliśmy z nich całkowicie ;), pojawił się za to jazz. Jest dużo klasycznego, rockowego i alternatywnego grania, sporo pozytywnych wibracji (wiosna idzie :) i oczywiście nieco elektroniki. W sumie bezpieczna jazda środkiem bez doznań ekstremalnych. Stawkę prowadzą Spaces Faces.

Spaces Faces / Singiel

Spośród wielu pozytywów, jakimi można obsypać grunge’owe Spaces Faces, jednym z ważniejszych jest język. Wokalista wie doskonale jak go użyć, by w mięsistym, brudnym brzmieniu nawiązującym do Pearl Jam i Alice in Chains zabrzmiał wiarygodnie i bez obciachu. Teraz trzeba im tylko polskiego SubPopu.

The Groupies / EP’ka 2009

Muzyka The Groupies to dźwięki pozytywne. Bunt, ale uśmiechnięty. Często przekornie i przewrotnie, ale jednak pozytywnie. Zespół buntuje się z punkową zadziornością, energią ska i alternatywnym luzem. Świetnie czuje się zarówno w skakankach jak i w klimatach balladowych. Podczas odbioru warto wsłuchać się w teksty.

Szewcy! / But się rodzi (demo)

Kiedy rodzi się nowy but, dzieje się to w bulu (przez u jak w “bucie” – bez aluzji). But rodzi się krzycząc wniebogłosy, łapczywie poszukując pierwszego kontaktu z nogą. Wiedzą o tym wszyscy Szewcy. Także i muzycy bydgoskiego kwartetu, twórczo zainspirowani klasykami rockowej psychodelii na czele z Sydem B. Gut but.

Freeway quintet / Freeway quintet

Bardzo mało jest na MT jazzu. Album Freeway Quintet choć trochę zapełnia tę lukę i trzeba przyznać, że robi to w znakomity sposób. Zespół łączy tradycję ze współczesnością, klasykę z jazzrockiem. W efekcie dostajemy muzykę czerpiąca motywy z wielu różnych obszarów, ubraną w jazzowe środki wyrazu. Czysta przyjemność.

Unit Laundry / It’s Your Turn

Piątka bardzo młodych i patrzących śmiało w przyszłość muzyków prezentuje dynamiczne pop-punkowe piosenki z sympatycznym drivem. Wokalistka o charakterystycznym i zadziornym głosie oraz ciekawe kompozycje powodują, że Unit Laundry nie jest kolejną z wielu surf-punkowych kapelek dla zbuntowanych gimnazjalistów.

girlsband / Piżmaki EP

Nazwa kapeli fanom zacnej nuty może nasuwać bolesne skojarzenia. Nic bardziej mylnego. Monumentalny bas rządzi. Zimnofalowe gitary, często przechodzące w kakofonię sprzężeń, post-rockowe harmonie i aranżacje oraz stonowany wokal uzupełniają krótki rysopis tej niezwykle oryginalnej muzycznej propozycji. Słuchać!

The Funny Waves / EP

Pierwsza EPka “Disappear” udowadnia, że zespół potrafi pisać klimatyczne, rockowe piosenki, które po jednokrotnym przesłuchaniu są w stanie pretendować do miana prywatnych klasyków. Duża w tym zasługa unikalnej i zapamiętywalnej barwy głosu wokalisty, kwalifikującej go do grona mrocznych rockowych bardów.

Souldust / Souldust

Ściana gitar, częste zmiany tempa i rytmu to wizytówka łódzkiego zespołu Souldust. Idealna propozycja dla wielbicieli takich zespołów jak Lipali, Illusion czy Tool. Souldust tworzą muzycy, którzy egzystowali wcześniej na różnych orbitach łódzkiej sceny muzycznej, zasilając takie składy, jak między innymi zespół Coma.

Automat / Funk & Roll

Nieźle pomyślana mieszanka zimnofalowego chłodu, punkowej ekspresji i postrockowej automatyki. Minimalistyczne kompozycje wykonywane przez zespół bez emocji i monotonny śpiew wokalistki dają w sumie zadziwiająco wyrazisty efekt. Zasługa w tym odpowiednio postawionych akcentów, które całości nadają wyrazu.

Mastemey / …All your fears

Krajobraz usłany pozostałościami po jakiejś industrialnej katastrofie. Po prostym jak drut highwayu ciągnącym się po horyzont mknie ogromny chopper. Dosiada go długowłosy brodacz w ciemnych okularach. Nie zatrzyma go nic. Napędzają go dźwięki Mastemeya. To wysokoenergetyczne paliwo – wystarczy na bardzo długą podróż.

andy pendeho / happiness can be destructive

Gdyby komputery miały dusze, serca (i jaja) to właśnie takie brzmienia mogłyby je zaspokajać. Przecież muzyka będzie zawsze, bez względu na to czy nasz nędzny, białkowy porządek organizacji życia będzie panować nad tym światem. Warto się udać w fascynującą podróż do XXIV wieku naszej ery. Trans gwarantowany.

KALI-GULA / CRUCIAL POINT

Klasyczne rockowe granie z powerem, ogniem i melodią. Dodatek klawisza sprawia, że muzyka Kali-Guli ociera się momentami o gotyk. Rzetelna gra zespołu jest wsparciem dla wokalistki dysponującej mocnym głosem o sporych możliwościach. Monumentalna ballada Alone potwierdza klasę i ogromny potencjał zespołu.

w mięsistym, brudnym brzmieniu nawiązującym do Pearl Jam i Alice in Chains.