Po kilku ostrzejszych zestawieniach postanowiliśmy nieco odetchnąć i tym razem zagrać nieco lżej. Proponujemy więc sporo ładnych, popowych melodii, fajnego, kiczowatego electro, soulowej ekspresji, funkowych groove’ów i indierockowego spontanu. Mamy również trochę bluesa, okołokabaretowego śmiechu, ambientowych podróży i odrobinę thrashu – tak dla smaku :) A szczególnie polecamy Panic Order -  psychodeliczno-bluesową nową falę. A co! :)

Panic Order / Who ordered the Panic

Nie poddający się zaszufladkowaniu indie-rock bez ograniczeń i z charakterem. Znajdziemy tu jednocześnie: post-nowofalowe gitarowe granie, nawiązania do amerykańskiej psychodelii ery hippisów, a nawet rasowe i pełne feelingu blues-rockowe numery. Niezwykły melanż! Możliwe jak zwykle chyba tylko w Trójmieście :)

Chrum Kolektyw / Demo CHRUM 2007

Do zabawy nie ma lepszej muzy od funku. Jeśli maszyna jest dobrze nastrojona i jej elementy dobrze ze sobą współgrają, to groove rodzi się sam i zamiata ze sobą wszystko. Tak właśnie jest z muzyką Chrum Kolektywu. Popowo-soulowe melodie dostajemy w gęstym, funkowym sosie i nie sposób się od nich uwolnić.

Mr. KK / get fun

Podobno te utwory powstały przypadkiem. Oby więcej takich przypadków! Enigmatyczny Mr. KK to znana postać. I doskonale słychać, że twórca to wszechstronna i dojrzała osobowość muzyczna. Czy w wysmakowanej popowej zabawie z… indiańskim refrenem, czy też ciekawie rozpisanej wokalizie na wiele głosów.

AURASVERA / Cały czas

Aurasvera doskonale łączy taneczną motorykę, electro kiczowatość, popową lekkość i melodykę z elementami darkside’u. Umiejętność dawkowania tych składników daje w efekcie zarówno świetne kawałki taneczne, jak i mroczne opowieści z ciemnej strony, ocierające się o industrial. Świetna muzyka z wizją i pomysłem.

Ranoc / Progres

Mrożący poetyckim realizmem, alternatywny folk-blues. Akustyczne gitary w ręku bydgoskiego duetu stają się ostrymi i beznamiętnymi środkami rażenia, zwłaszcza w połączeniu z poetyckimi obserwacjami ciemniejszej strony miasta autorstwa Krzysztofa Lutowskiego. Mimo prostoty środków wyrazu ta muzyka daje w czapę.

Chorzy na Odrę / Polskie Nagrania

Gdyby ta Odra była zaraźliwa wszyscy czuli by się z pewnością lepiej. Bardzo pogodna i ciekawa kolekcja lajtrockowych i trochę poetyckich piosenek z inspirującymi do przemyśleń tekstami. Muzyka której posłuchanie nie na pewno zaszkodzi, a niektórym być może znacząco poprawi samopoczucie. Czuć wiatr od morza.

Vixo / Love is God’s Money

Inteligentny pop-rock o supermocy zdobywania list przebojów. Ciekawe czemu ich tam jeszcze brak? Może gdyby pochodzili z Potter’s Will a nie ze Zduńskiej Woli śmiało mogliby być ozdobą dużych festiwali? Konkretny kandydat do wydania obiecującej płyty. Panie i panowie, inwestować w ciemno! A potem słuchać bez stresu.

Gegebegege / Gegebegege

Dobrego thrashu nigdy dość. Gegebegege mają wszystkie atuty w dłoni: niezłe kompozycje, świetne brzmienie i rewelacyjnego wokalistę. Nawiązania do mistrzów są czytelne i oczywiste, ale przecież nieuniknione. Wszystko, co najważniejsze zostało już powiedziane. Teraz trzeba grzać do przodu, a oni robią to naprawdę nieźle.

green sky / demo tracks

Green Sky ujarzmia elektrony i każe im wygrywać własne melodie. Słychać w nich zarówno klimaty minimalistycznego ambientu jak i oldskulowe brzmienia z lat osiemdziesiątych. W jednym utworze pojawia się wokalista, który śpiewa, jakby miał w ich obecności tremę. Nieśmiało śpiewa o miłości i brzmi uroczo.

The Town / Louisiana

Wyróżniająca się elegancją muzyka The Town korzeniami tkwi w czarnej muzyce – soulu i funku, ale nie brak w niej odniesień do rocka, disco a nawet reggae. W nagraniach słychać szeroką przestrzeń, co sprawia, że słucha się ich z ogromną lekkością, a przebojowe melodie na długo nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Washing The Lions / Washing The Lions

Nostalgiczny i autentycznie urzekający klasą indie-rock. Pobrzmiewają w nim echa romantycznej, post nowofalowej poetyki charakterystycznej dla wykonawców takich jak Placebo i White Lies. Tylko 2 utwory, zatem swego rodzaju singiel, dający nadzieje na wysokiej klasy materiał na płytę długogrającą. Potencjalny diament.

Martha / My voice

Eteryczny głos Marty i niezmierzone pastelowe przestrzenie dźwięków. Tyle wystarczy aby ukoić każdą niespokojną duszę i zasmucone serce. Oniryczne kompozycje uzdolnionej wokalistki i kompozytorki są z pewnością jedną z większych nadziei społeczności MegaTotal na wydanie w przyszłości kolejnej niezwykłej płyty.