Bierzemy drugi oddech. Kontynuujemy lżejszą passę w naszych zestawieniach i w dziewiętnastym secie, tak jak w ubiegłym tygodniu, panuje nie mniej lekki, miły i przyjemny nastrój. Jest oczywiście trochę punka, hardcore’a i ostrzejszego rocka, ale dominują brzmienia łagodniejsze dla ucha, choć wcale nie spokojniejsze ;) Serwujemy więc pop, funk, improwizacyjne pejzaże i elektroniczne wizje. Jako przede wszystkim polecany, dziś przebojowo gra zespół Transliner.

Transliner / Jointy, pudry, spiny (…) [EP]

Transliner z powodzeniem łączy indierockową stylistykę z hardrockowym brzmieniem. Z wdziękiem miesza nowofalowe zimno z psychodelicznym transem, tworząc zaskakująco miłe dla ucha, melodyjne piosenki o sporym potencjale przebojowym. Kolejny dowód, że przyjemne w muzyce wcale nie oznacza proste.

Kardamon / 34:30

Muzyka Kardamona to czysta energia. Ich taneczne rytmy zagrane na rockowo i doprawione funkiem potrafią ruszyć każdego i o każdej porze. Jest tu wszystko, czego potrzeba: ostro grające gitary, energetyczne rytmy, funkowa pulsacja i czadowo śpiewająca wokalistka. Dźwiękowa petarda. Spożywać głośno i często.

Jimmy Hates You / Wyłącznie dla mas

Choć muzyka taneczna i rock oddalają się od siebie coraz bardziej, są wykonawcy, którym udaje się przywrócić do życia tę zapomnianą wspólnotę. Jimmy Hates You gra świetne, melodyjne kawałki, które sprawdzą się na niejednej skakance, ale nie traci przy tym rockowego ducha. Bardzo udane połączenie gitary z electro.

Sense Of Balance / DIPS

Intrygujący indie rock poszukujący swej unikalnej drogi. Zauważalne nawiązania do elektro- cold-wave klimatów lat 80′ ale w bardzo współczesnym i nie brzmiącym archaicznie ujęciu. Głos wokalistki uwodzi silną, ale niezwykle zmysłową i wyrazistą barwą. Przynosi delikatne skojarzenia z Joy Division, ale wcale nie dołuje.

13poziomo / promo

Wyśmienicie zagrany i ambitny rock ze świetną wokalistką! Szacunek budzi doskonała produkcja i wykonanie bardzo przebojowych, choć obfitujących w ciężkie riffy kompozycji. To wszystko oraz wokalna charyzma i teksty Gosi Lemieszewskiej wskazują, że mamy do czynienia z wybitnym zjawiskiem na polskiej scenie muzycznej.

bob. / introwertyczne szaleństwo

Nie unikający eksperymentów, alternatywny trip-rap z głową. Absurdalna i mroczna poetyka tekstów i nieszablonowe rozwiązania aranżacyjne. Importowanie rozwiązań charakterystycznych dla stylistyk z rapem nie mających wiele wspólnego, jak trip-hop, ambient czy electronica. Wart uwagi, intrygujący, solowy projekt.

AMAKU / RYBKI

AMAKU operując gitarą elektryczną, zestawem dźwięków dodatkowych i pełną swobodę, jaką daje improwizacja, kreuje dźwiękowe światy pełne przestrzeni, rytmu i tych drobiazgów, których odkrywanie smakuje najbardziej. Słuchanie tej muzyki przypomina łapanie tytułowych rybek – nigdy nie wiesz co uda ci się wyłowić.

ONE DAY BEFORE / One Day Before

Kawał solidnego i obiecującego post-grunge rockowego grania. Bardzo dobre brzmienie zespołu, porywające kompozycje i wyrazisty wokal dają grupie przepustkę do grania na największych scenach w kraju. Trzy utwory, które wystarczą za dobrą wizytówkę ale przydałby się longplay. Ta wrocławska grupa na niego zasługuje.

The Instinct Project / The Instinct Project

Ciekawy projekt electro-trance z udziałem naprawdę dobrej wokalistki. Duet z Gdańska interesująco łączy brzmienia electro z rytmiką trance. W efekcie powstaje z tego jakby nowa jakość – inteligentna, pełna niebanalnych brzmień muzyka, nadająca się jak najbardziej do posłuchania ale również na całonocną imprezę.

nutshell / Drzwi

Mocne, hardrockowe granie Nutshell z jednej strony czerpie z tradycji i dokonań klasyków ciężkiego grania, a z drugiej słychać w nim hardcore’owy bunt i zadziorność. Niewątpliwym atutem jest rockowej barwy głos wokalistki, która potrafi delikatnie dotknąć melodii, tchnąć chłodem, ale też użyć właściwej gatunkowi mocy.

I.C.E. / Steppenwolf

Oto soundtrack do katastroficznego filmu o końcu cywilizacji. Ludzkość przestała istnieć. Osierocone maszyny próbują same zorganizować “życie” na planecie. Jedna z nich postanawia opowiedzieć o tym, co się wydarzyło. W jaki sposób człowiek doprowadził do zagłady. Jej opowieść zaczyna się, gdy…, ale lepiej posłuchać samemu.

5 Seconds / Recepta na Kryzys

Jest w tej kapeli dzikość i bunt autentycznego punk-rocka. Z punkiem jest tak, że wiele kapel w żałosny sposób używa tej niepodrabialnej stylistyki w celu dodania swoim piosenkom plastikowego poroża. To boli. Znacznie rzadziej można usłyszeć autentyczny wyraz wkurwienia. Tu go słychać i dlatego szczerze polecamy.