Kolejne walnięcie na początek! Pierwszą letnią składankę otwiera Pampeluna rozgrzewająca sytuację do czerwoności. Zaraz potem Rychoza, czyli twórczość jednego z niewielu kosmitów na MT. Ponownie atmosferę podkręci Evil Bunny Project, po którym nastąpią zimne fale electro, ostre riffy, hardcory, ska kanki i rytmy pulsujące dobrymi wibracjami, progresywne przestrzenie i hardrockowe jazdy. Proszę bardzo :)

Pampeluna / Katmandu

Latynoamerykański ogień ożeniony z hardcore’ową wściekłością. Prawdziwa masakra, po której nie ma jeńców. Południowoamerykańska, mięsista jazda bez trzymanki w wykonaniu Pampeluny z każdym uderzeniem bardziej wbija w glebę i trzeba mocno i wysoko skakać, żeby nie zostać zmiażdżonym przez tę rozpędzoną maszynę.

Ree Chart / Rychoza

Granice tego, co uważane jest za muzykę, ciągle są przesuwane. Całe szczęście, bo jej obrzeża są tak szerokie, że więcej tam ciekawego niż w wyeksplorowanym centrum. Ree Chart z fragmentów odległych światów skleja własny. I choć jego utwory są od siebie odległe jak ich składniki, razem tworzą kompletną rzeczywistość.

The Evil Bunny Project / Chazak Vematz

Energetyzująca dawka zakręconego techno-break-beat-rocka! Powalająca swym ładunkiem propozycja, osadzona co prawda w bitach i podziałach jak najbardziej współczesnych, ale z wyraźnym nawiązaniami do brzmień Prodigy, Orbital czy Chemical Brothers. Jeden z ciekawszych solowych projektów ostatnich miesięcy.

eq / eq

Ciężki electro darkside nasycony zimnofalowymi wpływami grany przez EQ to przesuwający się w zwolnionym tempie film katastroficzny o cybernetycznym kataklizmie. Generowane przez zespół dźwięki o proweniencji industrialnej nasuwają obrazy globalnej awarii i sytuacji bez wyjścia. Niezwykle działające na wyobraźnię.

DOBRAHO / DOBRAHO

Gitarowi drwale rżną ostro i snują ciężkie opowieści. Moc. Nie chodzi bynajmniej o death metal czy grind core. Kawaleria ciężkich i często jadowicie zakręconych riffów co prawda szarżuje, ale w tekstach towarzyszy im czarna rzeczywistość małego polskiego miasteczka. Rage Against the Smell of a Smalltown Spirit.

Addiction / The Belching Tentacles

Addiction to hardcorowo funkująca maszyna pełna punkowej zadziorności i buntowniczej energii, nie stroniąca przy tym od melodii, co czyni jej utwory prawdziwymi koncertowymi killerami i potencjalnymi przebojami. Klimatem muzyka Addiction przypomina to, co dzieje się po drugiej stronie wielkiej wody w Washington DC. Moc!

Luke 303 / Contact

Odprężający, kosmiczny spacer w kojącej przestrzeni brzmień i pulsujących rytmów. Nie może być inaczej skoro kompozycje powstały pod wpływem lektury “Kontaktu” Carla Sagana. Wycisz się, założ słuchawki i postaraj się odebrać zawarte w tej muzyce sygnały zapisu nutowego nadane przez obcą, choć bliską nam cywilizację…

Youma / Face that scream

Youma eksploruje tereny zdobywane kiedyś przez progresywnych gigantów, ale z powodzeniem odnajduje tam miejsca wciąż czekające na swoich odkrywców. Częste wycieczki w stronę hardrocka i jazzu, niepokojące melodie i elektroniczne pejzaże to arsenał środków, z których Youma buduje swoje rozbudowane konstrukcje.

Schody / The best of

Schody mają misję. Z ogromnym zaangażowaniem walczą o wolność jednostki na wszelkich polach. Robią to w gorących rytmach ska, z bujającą lekkością reggae, punkowym buntem, nowofalowym, cichym uporem a czasem nawet hardrockowym pazurem. I są w tym cholernie szczerzy i autentyczni. Te Schody prowadzą do góry.

MUKA / MUKA

Oryginalna oraz przebojowa synteza: hard-prog-funk-rock! Zespołowi naprawdę z powodzeniem udaje się w unikalny sposób łączyć te różne klimaty. Całość wieńczy wyrazisty wokalista i zapadające w pamięć teksty. Nazwa oddaje brzmienie. Muka – enigmatyczny, ale za to energetyzujący rytuał z serialu o Tolku Bananie ;)

POSE69 / Cleveland Steamer

Lato trwa. Zasuwaj na plaże w skocznym rytmie pop-punka! Wałbrzyskie trio zaprasza na czadową, gitarową wycieczkę do słonecznej Kalifornii w rytmach bliskich Green Day czy Blink 182. Idealne na przejażdżkę kabrioletem wzdłuż piaszczystego wybrzeża. Bo lato i muzyka to nie tylko łupanie z dyskoteki w Mielnie czy Łebie.

Melting Walls / Melting Walls

Siła rasowego i nowoczesnego hard-rocka. Charyzma wokalistki nadaje tej nawiązującej do riffowej klasyki wielu dekad muzyce dodatkowego smaku i co tu dużo gadać – prawdziwego ognia! Potrafi jednak być ciepło i lirycznie, oczywiście jak na cięższą muzę przystało, nigdy nie trwa to zbyt długo i nie grozi sielanką.