W piątym zestawieniu płyt polecanych przez Załogę MegaTotal.pl dominują cięższe brzmienia, choć dla przeciwwagi sporo w nim też ambientu, medytacji i transów. W asortymencie mamy też postpunka, elektro i psychodeliczne, progresywno-jazzrockowe odjazdy Cinemona, który w tym tygodniu występuje w koszulce z numerem 1. Życzymy pozytywnego odbioru.

Cinemon / Cinemon

Cinemon przywraca wiarę w to, że prawdziwa umiejętność grania na instrumentach nie jest jeszcze przeżytkiem. Jego muzyka to porywające, unurzane w psychodelicznym sosie wirtuozerskie połączenie jazzrockowej improwizacji, hardrockowej ekspresji i progresywnego monumentalizmu (ale bez zbędnej przesady).

TM / This is no real life – single

Tytułowy utwór to świetny, skrojony według najlepszych wzorców hit nawiązujący wprost do syntetycznych, noworomantycznych klasyków lat osiemdziesiątych. Nasycone, wieloplanowe, intensywnie elektroniczne brzmienie, przetworzony wokal i niezła melodia to największe atuty This is no Real Life.

Kolaboranci / A może to ja

Utwory pochodzące z debiutanckiego albumu legendy polskiej muzyki niezależnej. Powstały w czasach, kiedy na listach przebojów było jeszcze miejsce dla zaangażowania i buntu a nie tylko wypromowanych produktów. A muzyka to kontestacja czasów końca komuny i postpunkowy brud. Jednym słowem obowiązkowy klasyk.

Futuristen / Demo

Udany od strony muzycznej i tekstowej portret współczesnych młodych i nie do końca gniewnych. Tak trafne muzyczne manifesty albo raczej anty-manifesty nie padają ostatnio zbyt często. Wygląda na to, że electro-punkowe brzmienia nadają się dziś do tych celów lepiej niż wszystkie inne, bo całość przekonuje autentyzmem.

Coca Carrera / Carolina Love

Elektroniczna psychodelia bez śladów cząstek wspólnych z materialną rzeczywistością. Posiada moc zasysania słuchacza w soniczny tunel i wypychania w alternatywne rejony wyobraźni przy pomocy dwóch, trzech dźwięków. Zalecana deprywacja sensoryczna, cisza, mrok. Zapnij pasy, odpal player: lecę w kosmos, zaraz wracam.

Vagitarians / Flesh And Bones

Choć fizycznie takiego miejsca nie ma, to Vagitarians grają na granicy Kalifornii (stoner) i Luizjany (sludge). Mamy tu przestrojone i przesterowane gitary, miażdżącą sekcję, rasowy ryk, zmiany tempa, oszczędne solówki i wyłaniające się spoza tej ściany ciemne i brudne melodie. Rzecz z gatunku metali najcięższych.

NasTroje / Mantramix

Doskonały dowód na to, że muzyka jest jednością. Australijskie didgeridoo, syberyjski bęben szamański, gitara elektryczna, zestaw dzwonków i głos. Tak odległe od siebie kulturowo instrumentarium może spoić tylko jedno – czysta improwizacja. Efekt jest oszałamiający. Hipnotyzuje, wprowadza w trans i otwiera drzwi percepcji.

The Crows / Negatywka

Muzyka The Crows to ciężki, progresywny hardrock. Zespół doskonale odrobił lekcje z historii gatunku i muzyki w ogóle. Wie kiedy jakiego środka użyć, by osiągnąć zamierzony cel. W efekcie dostajemy zestaw świetnie przyswajalnych ale i niebanalnych, ostrych ale i melodyjnych utworów, w których warto zwrócić uwagę na tekst.

Barth Glass / Goodenough

Pełne przestrzeni i transowej głębi instrumentalne perełki Bartha śmiało mogą być porównane do osiągnięć Underworld czy Leftfield. Ambient techno wyjątkowo udanie połączone z elektro i elementami rockowego instrumentarium. Idealna muzyka do auta, pędzącego autostradą z widokiem na zapierającą dech panoramę.

CO.IN / Clubbing & Scoring

Szóstka kreatywnych, młodych muzyków znana z wielu internetowych projektów, w tym remiksów Nosowskiej, czy Rootwater. W autorskich kompozycjach zespół z gracją dozuje zmienność nastrojów wykorzystując przeróżną stylistykę. Jest inteligentny industrialny hałas, są eksperymenty, trip-hopowy trans ale i melodyka elektro.

Popcore / Czas kończy się

Popcore prezentuje solidną dawkę atrakcyjnego od strony komercyjnej, ale opartego na ostrych brzmieniach rocka. Atutami zespołu są przebojowe kompozycje, charyzmatyczny wokal i niebanalne teksty. Ta muzyka świetnie sprawdza się na koncertach. Mają na koncie kilka sukcesów, między innymi wygranie “MTV Rockuje”.

Ahaja / Pięść

Bardziej niż z nagrań studyjnych znani są z żywiołowych i świetnie zagranych koncertów. Grali wspólnie z Acidos, Katem czy Hunterem. Aktualnie supportują Mech, ostro ostatnio łojącą legendę polskiego rocka. Nagrania Ahai oddają świetny warsztat muzyków i godny szacunku zmysł do twórczej inspiracji klasyką metalu.

========================================================

Sprawdź poprzednie zestawy polecanych albumów: vol.1, vol.2, vol.3, vol.4