Siódme zestawienie albumów polecanych przez Załogę MT jest bardziej mroczne i zakręcone niż to bywało wcześniej. Dominują ciemne barwy, pogięte klimaty i różne przejawy szaleństwa. Ale to wcale nie znaczy, że naszła nas ciemność całkowita. Wręcz przeciwnie. Stawkę otwierają bowiem zaangażowane dziewczyny z Betty Be, zaraz potem tryskający energią 8 of Clubs i niezłomnie, pomimo przeciwności losu, patrzący z radością w przyszłość rokendrolowcy z Rambo Jet. Życzymy dobrego odbioru :)

Betty Be / Megasingiel

Ostre brzmienie gitar, bezkompromisowy przekaz, wpadające w ucho pop-punkowe kawałki i seksapil. Betty Be korzysta z patentu użytego wcześniej przez kilka znanych składów zza oceanu i robi to z klasą. A teksty? No cóż, dla niektórych facetów to szansa aby się dowiedzieć, co często myślą, a nie mówią ich połowy.

8 of Clubs / 8 of Clubs

Oto prawdziwa perełka! Niczym nieskrępowany, garażowy spontan czerpiący pełnymi decybelami z lat rock’n'rollowej klasyki lat 60′ i 70′. Jest tu rockabilly, psychobilly, punk i underground. Słychać Velvetów, The Clash, a barwa głosu wokalisty przypomina… dzikość młodego Bryana Ferry z pierwszej płyty Roxy Music!

Rambo Jet / Mary Hates The Jet

Te utwory to nie tylko fajne rockowe kawałki. To wspomnienie twórczości Jacka Januszewicza – niezapomnianego wokalisty, lidera i założyciela zespołu, który zmarł dwa lata temu. Chłopcy jednak się nie poddali i z nowym wokalistą dalej łoją ładnie, równo i soczyście, ku chwale nieśmiertelnego rock’n'rolla…

MARIA CELESTE / Tam chodziliśmy na kremówki

Jadowicie zakręcone, połamane i bazujące na free jazzowych dysonansach utwory to idealny podkład dla pozornie infantylnych tekstów, wystrzeliwanych z iście claypoolowskim cynizmem. Ataki bezwzględnej kakofonii, godne Birthday Party czy Pattona przeplatane są spokojniejszymi romantyczno-yassowymi momentami. Odlot.

Marek Zgaiński / Przelewki

Gitarzysta Rozkrocka w repertuarze bardzo życiowym, choć dalekim od rzeczywistości. Rockujący jazz, lekko knajpiany klimat, snujący sax i wyluzowane melorecytacje przypominające próby posklejania zerwanego filmu. Klimatycznie blisko mu do wczesnego Waitsa, ale to nie próba naśladownictwa, tylko wspólnota inspiracji.

Dirty Needle / The Art Of The One Act LP 2010

Po ciemnych, pustych i zimnych fabrycznych halach snują się niewyraźne postaci. Trawi je gorączka. Szukają kontaktu, ale dla każdej z nich pozostałe są tylko halucynacjami wywołanymi przez truciznę zżerającą chore umysły. Nic nie da się zrobić. Nie ma nadziei. Nie ma światła. Nie ma nic. W ciemności błyszczy brudna igła.

Ultima Stimulus / Neuro-Generator

Interesujący jednoosobowy projekt, łączący różne muzyczne inspiracje i źródła w spójną całość. Wykorzystując brzmienia gitar, midi-keyboardy oraz biblioteki sampli autor proponuje świeży melanż klasycznego electro z triphopem i breakbeatem. Całość zanurzona jest w zmiennych transowych i chilloutowych odcieniach.

Uda / Hurtownia przebiśniegów

Muzyka Ud (ach, jak to ponętnie brzmi ;) to czysta zabawa. Zespół bawi się tytułami utworów, tekstami piosenek, żongluje gatunkami i słychać w tym ogromną radochę z grania. Po zappowsku miesza więc jazz z rockiem a reggae’ujące bujanie z punkową wściekłością. Zestawienia są niezwykle celne a efekty – znakomite.

steal4ram / Back To The 90′s

Zerojedynkowe szaleństwo prosto z ośmiobitowej krainy pixeli. Lawina gameboyowych dźwięków opowiadająca o cyfrowym świecie prostych przyjemności. Niebezpiecznie wciąga i uzależnia. Przedawkowanie grozi pixelizacją postrzegania rzeczywistości. Uwaga! Massive Attack zagnieżdża się w głębokich pokładach podświadomości.

Superseries / Demo 2009

Zespół zwraca uwagę dojrzałością wpadających w ucho, ale intrygujących kompozycji. Jakości dodają im z pewnością ciekawe teksty oraz rozpoznawalny i charyzmatyczny wokal. Czerpiąc bez ograniczeń z tradycji gitarowego grania ta muzyka nie wydaje się nachalnie wtórna, co jest wadą wielu krajowych składów.

Avoder / Soulhole

Eksperymentalne pejzaże brzmiące jak USG opanowanej przez demona duszy. Dziwne głosy, połamane rytmy, mroczne plamy dźwięków. Idealny soundtrack do psychodelicznego horroru bez wnętrzności i wiader krwi, ale z przerażającymi wizjami zamglonych koszmarów i zimnych stroboskopowych iluminacji. Muza nie dla dzieci.

Impala / Vanilla

Mocna, ostra, rockowa muza zawsze jest w cenie. Impala tworzy brzmieniowo gęste, zakorzenione w hardcore’owej tradycji kawałki o zaskakująco wyrazistej melodii. Świetny wokal o intrygującej barwie, wykonujący niezwykle czytelne teksty w języku polskim to jeden z ważniejszych atutów Impali.

————————————————————————————————————-

Sprawdź poprzednie zestawy polecanych albumów: vol.1, vol.2, vol.3, vol.4, , vol.5, vol.6