<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>MegaZin - oficjalny megafon portalu MegaTotal.plgrzegorz ciechowski | MegaZin - oficjalny megafon portalu MegaTotal.pl</title>
	<atom:link href="http://megazin.megatotal.pl/tag/grzegorz-ciechowski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://megazin.megatotal.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 22 Mar 2019 21:40:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Niezasłane łóżko: niebanalna historia wideoklipu</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/niezaslane-lozko/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/niezaslane-lozko/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Nov 2013 22:38:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Załoga MegaTotal.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[megatotale]]></category>
		<category><![CDATA[newsy]]></category>
		<category><![CDATA[polecane]]></category>
		<category><![CDATA[artur szuba]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz ciechowski]]></category>
		<category><![CDATA[megatotal.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Niezasłane łóżko]]></category>
		<category><![CDATA[szepty i krzyki]]></category>
		<category><![CDATA[teledysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://megazin.megatotal.pl/?p=13771</guid>
		<description><![CDATA[Szepty i Krzyki konsekwentnie przetwarzają na obrazy swój debiutancki album, wydany dzięki fanom z MegaTotal.pl. Muzycy otwarci są na kreatywność swoich przyjaciół i fanów, dlatego wideoklip do Niezasłanego łóżka powstał w Tczewie, mieście z którym artystycznie zespół łączy wiele.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Szepty i Krzyki konsekwentnie przetwarzają na obrazy swój debiutancki album, wydany w maju tego roku dzięki fanom z MegaTotal.pl. Właśnie powstał teledysk do utworu Niezasłane łóżko. Muzycy otwarci są na kreatywność swoich przyjaciół i fanów, dlatego tym razem wideoklip powstał w Tczewie, mieście, z którym artystycznie zespół łączy wiele.</strong></p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="500" height="281" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="//www.youtube.com/v/WK_GFiZM-Tk?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" src="//www.youtube.com/v/WK_GFiZM-Tk?version=3&amp;hl=pl_PL" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Pewien znany wszystkim tczewianin nazwiskiem <strong>Grzegorz Ciechowski</strong> zawsze był istotną inspiracją dla <strong>Artura Szuby</strong>, lidera i autora tekstów Szeptów i Krzyków. W tymże mieście zespół wystąpił nie dawniej jak w sierpniu, na festiwalu In Memoriam, poświęconym jak sama nazwa wskazuje pamięci legendarnego już artysty. Zagrali tam covery Republiki, Obywatela G.C., zagrali też własne utwory, bliskie duchem niepowtarzalnej magii Ciechowskiego, między innymi Niezasłane łóżko.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-13773" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2013/11/niezaslane_foto2_page.jpg" alt="" width="500" height="335" /></p>
<p>Muzyka Szeptów i Krzyków zainspirowała do twórczego działania <strong>Dominikę Suchecką</strong>, maturzystkę z I Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Tczewie (notabene, jego absolwentem był G.C.)! Dzięki niej powstał właśnie ten teledysk &#8211; sama bowiem jest jego reżyserką, autorką scenariusza, a jednocześnie montażystką. Co, ciekawe &#8211; jest to jej pierwsza produkcja!</p>
<p>Sugestywne &#8220;łóżkowe&#8221;, acz nie wulgarne role zagrali <strong>Bernadeta Maks</strong> i <strong>Grzegorz Gockowski</strong>, również z tczewnianie z urodzenia. Ona &#8211; z zawodu grafik, w wolnych chwilach fotomodelka (i muza wielu fotografów). Grzegorz zaś ma na koncie udział w hip-hopowym klipie, nomen omen, Obywatela MC &#8220;Ojca chrzestnego syn&#8221; oraz statystowanie w obrazie Wajdy &#8220;Wałęsa, człowiek z nadziei&#8221;. Mimo to, jak na amatorską w sumie produkcję, wyszło ponadprzeciętnie!</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-13772" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2013/11/niezaslane_foto3_page.jpg" alt="" width="500" height="335" /></p>
<p>Zdjęcia: Anna Szałkowska</p>
<p><a href="https://www.facebook.com/szeptyikrzyki" target="_blank">Fanpage zespołu na Facebooku</a></p>
<p><a href="http://www.megatunes.pl/szeptyikrzyki.html" target="_self">Kup album Szepty i Krzyki w atrakcyjnym digipaku.</a></p>
<p><a href="http://www.megatunes.pl/szeptyikrzyki-mp3-zip.html" target="_self">Kup album Szepty i Krzyki w plikach mp3.</a></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/niezaslane-lozko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skwer Grzegorza Ciechowskiego na warszawskim Targówku. Koncert!</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/skwer-grzegorza-ciechowskiego/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/skwer-grzegorza-ciechowskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Oct 2013 11:36:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Załoga MegaTotal.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[artyści]]></category>
		<category><![CDATA[koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[megatotale]]></category>
		<category><![CDATA[newsy]]></category>
		<category><![CDATA[polecane]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz ciechowski]]></category>
		<category><![CDATA[inni]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[republika]]></category>
		<category><![CDATA[szepty i krzyki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://megazin.megatotal.pl/?p=13272</guid>
		<description><![CDATA[Znane i docenione przez fanów MegaTotal.pl formacje Szepty i Krzyki oraz iNNi wystąpią 19. października podczas uroczystości nadania imienia Skweru Grzegorza Ciechowskiego. Zapraszamy na ten koncert, pełen republikańskich coverów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Znane i docenione przez fanów MegaTotal.pl formacje Szepty i Krzyki oraz iNNi wystąpią 19. października podczas uroczystości nadania imienia Skweru Grzegorza Ciechowskiego. Zapraszamy na ten koncert, pełen republikańskich coverów i adaptacji wierszy niezapomnianego Obywatela G.C.</strong></p>
<p><strong><img class="alignnone size-full wp-image-13274" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2013/10/szik_page.jpg" alt="" width="500" height="332" /></strong><br />
Grzegorz Ciechowski, był przez wiele lat mieszkańcem Targówka. Na początku roku serwis targowek.info wyszedł z pomysłem upamiętnienia tego wielkiego atysty poprzez nadanie jego imienia miejskiemu obiektowi zlokalizowanemu w tej właśnie dzielnicy. Zebrano więc podpisy i już we wrześniu Rada Warszawy przegłosowała stosowną uchwałę.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-13275" src="http://megazin.megatotal.pl/wp-content/uploads/2013/10/skwer_plakat_page.jpg" alt="" width="500" height="284" /></p>
<p>Otwarcie Skweru nastąpi w sobotę 19. października. Uroczystość uświetnią swoim koncertem MegaTotalne formacje iNNi oraz Szepty i Krzyki, obie utworzone przez Artura Szubę, poetę i muzyka a zarazem wielkiego fana Grzegorza Ciechowskiego. iNNi wydali swój album <a href="http://megazin.megatotal.pl/inni-neonowa/" target="_self">Neonowa</a> dla MegaTotal w 2009 roku. Szepty i Krzyki zaś kilka miesięcy temu zaprezentowały światu <a href="http://megazin.megatotal.pl/inni-i-projekt-lr-szepty-i-krzyki/" target="_self">muzyczny album wraz z tomikiem poezji</a>, w wielu momentach nasycony atmosferą twórczości G.C.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="500" height="281" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="//www.youtube.com/v/lHZkRGXEsgE?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" src="//www.youtube.com/v/lHZkRGXEsgE?version=3&amp;hl=pl_PL" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Na koncercie oba zespoły wykonają szereg coverów Republiki, a także adaptacje wierszy Ciechowskiego, między innymi &#8220;Mszy Niedzielnej&#8221;.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="500" height="281" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="//www.youtube.com/v/6Pfs1p6qXI0?hl=pl_PL&amp;version=3" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" src="//www.youtube.com/v/6Pfs1p6qXI0?hl=pl_PL&amp;version=3" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Uroczystość rozpocznie się <strong>19.10 o godzinie 17.00 u zbiegu ulic Kondratowicza i Wincentego w Warszawie</strong>. Zwieńczeniem koncertów będzie pokaz ognia w wykonaniu Teatru Mantra.</p>
<p><strong><a href="www.targowek.info/tag/skwer-ciechowskiego" target="_blank">Strona organizatora</a></strong></p>
<p><strong><a href="https://www.facebook.com/events/749776601706579/" target="_blank">Wydarzenie na Facebooku</a></strong></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/skwer-grzegorza-ciechowskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzień Białej Flagi &#8211; 30 rocznica założenia Republiki</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/dzien-bialej-flagi-30-rocznica-zalozenia-republiki/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/dzien-bialej-flagi-30-rocznica-zalozenia-republiki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Mar 2011 15:00:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Załoga MegaTotal.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[patronaty]]></category>
		<category><![CDATA[dzień białej flagi]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz ciechowski]]></category>
		<category><![CDATA[half light]]></category>
		<category><![CDATA[inni]]></category>
		<category><![CDATA[od nowa]]></category>
		<category><![CDATA[republika]]></category>
		<category><![CDATA[toruń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=7614</guid>
		<description><![CDATA[30 lat temu w klubie Od Nowa rodziła się legenda. U progu kariery stała Republika. 25 kwietnia 1981 roku po raz pierwszy publicznie wykonała piosenkę Biała flaga, która stała się hymnem fanów zespołu. Ci najwierniejsi spotkają się 16 kwietnia w toruńskim klubie Od Nowa podczas Dnia Białej Flagi, a zagra dla nich zespół iNNi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Trzydzieści lat temu w toruńskim klubie Od Nowa rodziła się legenda. U progu kariery stała jedna z najważniejszych polskich grup &#8211; Republika. 25 kwietnia 1981 roku po raz pierwszy publicznie wykonała piosenkę Biała flaga, która z czasem stała się hymnem fanów zespołu. Ci najwierniejsi po raz kolejny spotkają się podczas Dnia Białej Flagi. 16 kwietnia w klubie Od Nowa zagra dla nich zespół iNNi. Imprezie patronuje MegaTotal.pl :)<br />
</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-7649" title="dbf_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2011/03/dbf_page.jpg" alt="" width="500" height="226" /></p>
<p>Magnetyzm Republiki z nieustającą siłą przyciąga nowe pokolenia słuchaczy. W sobotnią noc z 16 na 17 kwietnia spotkają się po raz kolejny.</p>
<p>W programie tegorocznego DBF-u znalazły się m.in. pokazy materiałów audio i video, konkursy z nagrodami, loteria a nade wszystko spotkania z gośćmi honorowymi, blisko związanymi z Republiką (na zlotach bywają także sami jej muzycy), mającymi swój wkład w sukces zespołu oraz „republikanami” &#8211; fanami zespołu z całej Polski.</p>
<p>Organizatorzy zlotu &#8211; fanklub Republika Marzeń, zaprosili również wybrany w głosowaniu zespół iNNi, który oprócz własnej twórczości zagra utwory Republiki.</p>
<p><object width="500" height="400"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/H0FuICObgPw?version=3"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/H0FuICObgPw?version=3" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="400" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><em>Celem, który nam przyświeca, jest podtrzymywanie pamięci o wybitnym artyście &#8211; Grzegorzu Ciechowskim oraz grupie Republika</em> &#8211; mówi Natalia Drzewoszewska z Republiki Marzeń &#8211; <em>Zapraszamy serdecznie wszystkich, którzy pragną spędzić magiczne chwile z udziałem wyjątkowych ludzi, w aurze wspomnień i muzyki Republiki, jak zawsze w toruńskiej Od Nowie. Wejście kosztuje 25 złotych, a więcej szczegółów można znaleźć na naszej internetowej stronie: <a href="http://www.republikamarzen.pl" target="_blank">www.republikamarzen.pl</a>.</em></p>
<p>Bilety będą do nabycia w kasie klubu Od Nowa tuż przed rozpoczęciem imprezy. Można jednak już teraz je zarezerwować pisząc na adres bilety[at]republikamarzen.pl i podając imię i nazwisko zamawiającego oraz ilość biletów. Zarezerwowane bilety będą do odbioru 16 kwietnia w kasie klubu Od Nowa.</p>
<p>Istnieje również możliwość opłacenia biletu drogą internetową (szczegóły w mailu zwrotnym po złożeniu rezerwacji). Pierwsze 100 osób, które zakupią bilety w ten sposób, otrzyma singiel Halucynacje zespołu Half Light.</p>
<p><object width="500" height="306"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1X_5ZqO2nqI?version=3"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/1X_5ZqO2nqI?version=3" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="306" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Płytka zapowiada album zatytułowany Nowe orientacje, który w całości będzie elektroniczną wersją debiutanckiej płyty Republiki Nowe sytuacje. Jego premiera odbędzie się 29 sierpnia bieżącego roku &#8211; w dniu urodzin Grzegorza Ciechowskiego.</p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/dzien-bialej-flagi-30-rocznica-zalozenia-republiki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Był grudzień ciemny&#8230;</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/byl-grudzien-ciemny/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/byl-grudzien-ciemny/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 15:05:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ASz</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz ciechowski]]></category>
		<category><![CDATA[megatotal]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[republika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=3417</guid>
		<description><![CDATA[Grudzień rozkręcił nam się na dobre. Barbórki, Mikołajki&#8230; Choinkowo-bombkowy marketing atakuje nas nawet z puszek z tuńczykiem w sosie własnym. Od kilku lat, ten urokliwy skądinąd miesiąc, to dla mnie nie tylko święta i prezenty, ale wspomnienie kogoś, kto miał ogromny wpływ na moje życie. Ktoś, kto wdarł się w nie siłą &#8220;Kombinatu&#8221;, rozdzwonił &#8220;Telefonami&#8221;, przemaszerował z &#8220;Białą flagą&#8221; i pozostał na stałe&#8230; Osiem lat temu, budziłem się po męskiej imprezie w leśnym domu mojego kolegi. Był 22 grudnia 2001 roku. Jak przez mgłę usłyszałem radiowy komunikat: Grzegorz Ciechowski nie żyje&#8230; Przyznam, że do dziś trudno mi pogodzić się z tym faktem. Z Jego twórczością po raz pierwszy zetknąłem się na początku lat 80. i choć od tamtej pory poznałem i pokochałem dokonania całego ogromu różnych artystów, to ta młodzieńcza fascynacja nadal głęboko we mnie tkwi. Rok 1982, właśnie kończyłem podstawówkę. Urwałem się kiedyś na wagary i słuchałem w domu jakiejś przedpołudniowej audycji w radiowej &#8220;Trójce&#8221;, w której wyemitowano, m.in. &#8220;Sexy Doll&#8221; i &#8220;Gadające głowy&#8221;. Mój muzyczny świat się zupełnie przewrócił&#8230; Przyszedł czas na pierwszy koncert, na który pojechałem do Szczecina, a tam okazało się, że takich jak ja jest wielu. Podobne, czarne uniformy, podobne fryzury. Tworzyliśmy swoistą &#8220;republikańską&#8221; subkulturę. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Grudzień rozkręcił nam się na dobre. Barbórki, Mikołajki&#8230; Choinkowo-bombkowy marketing atakuje nas nawet z puszek z tuńczykiem w sosie własnym. Od kilku lat, ten urokliwy skądinąd miesiąc, to dla mnie nie tylko święta i prezenty, ale wspomnienie kogoś, kto miał ogromny wpływ na moje życie. Ktoś, kto wdarł się w nie siłą &#8220;Kombinatu&#8221;, rozdzwonił &#8220;Telefonami&#8221;, przemaszerował z &#8220;Białą flagą&#8221; i pozostał na stałe&#8230;</strong></p>
<div id="attachment_3418" class="wp-caption alignnone" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-3418" title="sciana_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2009/12/sciana_page.jpg" alt="ściana w pokoju ASz-a w latach 80." width="500" height="336" /><p class="wp-caption-text">ściana w pokoju ASz-a w latach 80.</p></div>
<p>Osiem lat temu, budziłem się po męskiej imprezie w leśnym domu mojego kolegi. Był 22 grudnia 2001 roku. Jak przez mgłę usłyszałem radiowy komunikat: Grzegorz Ciechowski nie żyje&#8230; Przyznam, że do dziś trudno mi pogodzić się z tym faktem.</p>
<p>Z Jego twórczością po raz pierwszy zetknąłem się na początku lat 80. i choć od tamtej pory poznałem i pokochałem dokonania całego ogromu różnych artystów, to ta młodzieńcza fascynacja nadal głęboko we mnie tkwi.<br />
Rok 1982, właśnie kończyłem podstawówkę. Urwałem się kiedyś na wagary i słuchałem w domu jakiejś przedpołudniowej audycji w radiowej &#8220;Trójce&#8221;, w której wyemitowano, m.in. &#8220;Sexy Doll&#8221; i &#8220;Gadające głowy&#8221;. Mój muzyczny świat się zupełnie przewrócił&#8230;</p>
<p>Przyszedł czas na pierwszy koncert, na który pojechałem do Szczecina, a tam okazało się, że takich jak ja jest wielu. Podobne, czarne uniformy, podobne fryzury. Tworzyliśmy swoistą &#8220;republikańską&#8221; subkulturę. W 1985 roku wraz z przyjaciółmi, Władkiem Szlachtowiczem i Tomkiem Kancelarczykiem założyliśmy w Choszcznie fan klub Republiki, autoryzowany osobiście przez członków zespołu w Toruniu. Tak narodziła się choszczeńska &#8220;Klatka&#8221; (od tytułu jednej z piosenek). Dla nas było to apogeum szczęścia. Z wieloma fanami świętowaliśmy w toruńskim klubie &#8220;Od nowa&#8221; 5-lecie grupy.</p>
<p>Niestety, kilka miesięcy po tym wydarzeniu Republika przestała istnieć. Przeżyliśmy szok, nie mogliśmy zrozumieć dlaczego. Wkrótce słuchaliśmy nowego wcielenia Ciechowskiego &#8211; Obywatela G.C., by wreszcie ponownie spotkać się z reaktywowaną Republiką podczas Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu &#8211; był rok 1990. Znowu zdzieraliśmy gardła na koncertach skandując Re-Pu-Bli-Ka! Tak było już do końca&#8230;</p>
<p>Republika jednak nie była dla mnie tylko muzyką i związanymi z nią przeżyciami. Wszak tej jest wokół mnie dużo i od dawna nie zamykam się już w szufladce w biało-czarne pasy. To coś znacznie więcej. Grzegorz Ciechowski ponad 20 lat temu otworzył głowy całemu pokoleniu młodych ludzi. Dzięki niemu obudziła się w nas wtedy pewna wrażliwość i sposób patrzenia na świat. Nie szkoła, a Ciechowski nauczył mnie czytać poezję, to dzięki Republice pochłaniałem m.in. &#8220;Rok 1984&#8243; Orwella, a przede wszystkim &#8220;Władcę pierścieni&#8221; Tolkiena, który do dziś pozostaje dla mnie jedną z najważniejszych pozycji w moim prywatnym kanonie lektur. Grzegorzowi i Republice zawdzięczam to, że sam spróbowałem swych sił w pisanym słowie, że zakładałem własne zespoły muzyczne.</p>
<p>Po śmierci Grzegorza uznałem, że za jego twórczość, za to kim jestem, powinienem w jakiś symboliczny sposób podziękować. Wszak, gdyby nie ta miłość do Republiki, nie byłoby iNNych. Stąd też na pierwsze płycie (&#8230;w nas nie ma ciszy&#8230;) znalazła się piosenka &#8220;Msza niedzielna&#8221; (nasza kompozycja do wiersza Ciechowskiego), a drugi krążek (Chaorder) zamyka dodatek &#8220;iNNa Republika&#8221;, na który składają się trzy covery: &#8220;Halucynacje&#8221; i &#8220;Pornografia&#8221; (Republika) oraz &#8220;Udajesz, że nie żyjesz&#8221; (Obywatel GC). To jest moje DZIĘKUJĘ!</p>
<p><object width="500" height="401" data="http://www.youtube.com/v/QtW9_1Ei8i8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/QtW9_1Ei8i8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong>Grzegorz Ciechowski</strong> &#8211; wokalista, kompozytor, poeta, producent i lider Republiki. Albumy przez niego współtworzone na stałe weszły do kanonu polskiej muzyki rozrywkowej. Zarówno te nagrywane z Republiką: &#8220;Nowe sytuacje&#8221;, &#8220;Nieustanne Tango&#8221;, &#8220;1991&#8243;, &#8220;Siódma pieczęć&#8221;, &#8220;Republika marzeń&#8221;, &#8220;Masakra&#8221;, jak i solowe pod szyldem Obywatel G.C.: &#8220;Obywatel G.C.&#8221;, &#8220;Tak! Tak!&#8221;, &#8220;Obywatel świata&#8221;. W 1996 roku artysta zaskoczył płytą &#8220;ojDADAna&#8221;, na której jako Grzegorz z Ciechowa nowocześnie zaaranżował piosenki ludowe. Lider Republiki komponował utwory i produkował płyty także innych wykonawców, m.in. Katarzyny Groniec, Atrakcyjnego Kazimierza, Kasi Kowalskiej, Justyny Steczkowskiej i Marcina Rozynka. Jest również autorem ścieżki dźwiękowej do filmów &#8220;Stan Strachu&#8221;, &#8220;Zero życia&#8221; i &#8220;Wiedźmin&#8221;. Zmarł nagle po operacji tętniaka serca 22 grudnia 2001 roku. Miał zaledwie 44 lata.</p>
<p><strong>PRZEKLINAM CIĘ ZA TO TERAZ</strong> (utwór zamykający płytę Republiki &#8220;Siódma pieczęć&#8221;)<br />
(sł. Grzegorz Ciechowski)</p>
<p>to ty zwabiłaś go do swojego<br />
buduaru<br />
to ty tańczyłaś tak przed nim naga<br />
noce całe<br />
to ty nazwałaś sen jawą<br />
a złudzenia prawdą<br />
to ty na oczy mu założyłaś<br />
szarfę czarną</p>
<p>przeklinam cię za to teraz<br />
przeklinam cię za to<br />
przeklinam cię za to teraz<br />
przeklinam cię za to</p>
<p>to ty krucjaty dziecięce robisz<br />
po to tylko<br />
by w krwi zatrutej ich obmyć<br />
swoją twarz ohydną</p>
<p>przeklinam cię za to teraz<br />
przeklinam cię za to<br />
przeklinam cię za to teraz<br />
przeklinam cię za to</p>
<p>nie pojechałem na ten pogrzeb<br />
był grudzień ciemny<br />
kartkę z twym wyrokiem<br />
znalazłem w sieni<br />
tuż przed nowym rokiem<br />
bez telefonów</p>
<p>pisano świadectwo zgonu<br />
pisano świadectwo zgonu<br />
pisano świadectwo zgonu</p>
<p>ja wiem &#8211; potrafisz być czasem<br />
niewymownie piękna<br />
mi też wycałowywałaś nieraz<br />
z pasją ręce<br />
sam wiem jak łatwo otwierać nieraz<br />
wieko trumny<br />
i chcieć najgorszych w świecie rzeczy<br />
doznać dumnie</p>
<p>przeklinam cię za to teraz<br />
przeklinam cię za to<br />
za śmierć mego przyjaciela<br />
przeklinam cię za to</p>
<p>nie pojechałem na ten pogrzeb<br />
był grudzień ciemny<br />
kartkę z twym wyrokiem<br />
znalazłem w sieni<br />
tuż przed nowym rokiem<br />
bez telefonów</p>
<p>pisano świadectwo zgonu<br />
pisano świadectwo zgonu<br />
pisano świadectwo zgonu&#8230;</p>
<p><a href="http://www.ciechowski.art.pl/teksty_siodmapieczec.html#przeklinam" target="_blank">http://www.ciechowski.art.pl/teksty_siodmapieczec.html#przeklinam</a></p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/byl-grudzien-ciemny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie oni są? Małgorzata Potocka</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-malgorzata-potocka/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-malgorzata-potocka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 09:41:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gdzie Oni Są</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz ciechowski]]></category>
		<category><![CDATA[małgorzata potocka]]></category>
		<category><![CDATA[megatotal]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[republika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=3359</guid>
		<description><![CDATA[Kilka lat temu Kasia i Artur Szuba postanowili zatrzymać w kadrze pamięci ludzi i wydarzenia muzyczne lat osiemdziesiątych. Pociągnęli za języki swoich znajomych, wśród których znalazły się postaci ważne dla polskiej muzyki wówczas i dziś. Tak powstał cykl wywiadów traktujących o muzyce tamtych lat, a zatytułowanych razem “Gdzie oni są?” Miała z tego materiału powstać książka, ale różne względy uniemożliwiły jej wydanie. Całość, po latach, po raz pierwszy światło dzienne ujrzy w megaZinie dopiero teraz. Stąd wiele faktów, informacji i zapowiedzi jest już dziś nieaktualna. Postanowiliśmy je jednak zachować, by pokazać kontekst tych wszystkich rozmów. Małgorzata Potocka &#8211; aktorka, reżyser i producent&#8230; Pani najważniejsze muzyczne wspomnienia z lat 80 to&#8230;? Zanim zaczęłam spotykać się z Grzegorzem Ciechowskim, nim nastał czas Republiki, produkowałam filmy o sztuce. Był początek lat 80, wtedy słuchało się The Cure. Szczegółowo analizowaliśmy ich kawałki, ale bez zbędnej przesady. Wtedy to brałam udział w realizacji teledysku Niny Hagen. W pewnym sensie już się znałyśmy, bo wcześniej, ona, jako młoda studentka z DDR, przyjeżdżała do Zakopanego. Byliśmy paczką ludzi, która razem rozrabiała. A potem Nina Hagen stała się NINĄ HAGEN. Spotkałyśmy się później w Amsterdamie, gdzie przez jakiś czas mieszkałam, a Nina była związana z tą samą galerią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kilka lat temu Kasia i Artur Szuba postanowili zatrzymać w kadrze pamięci ludzi i wydarzenia muzyczne lat osiemdziesiątych. Pociągnęli za języki swoich znajomych, wśród których znalazły się postaci ważne dla polskiej muzyki wówczas i dziś. Tak powstał cykl wywiadów traktujących o muzyce tamtych lat, a zatytułowanych razem “Gdzie oni są?” Miała z tego materiału powstać książka, ale różne względy uniemożliwiły jej wydanie. Całość, po latach, po raz pierwszy światło dzienne ujrzy w megaZinie dopiero teraz. Stąd wiele faktów, informacji i zapowiedzi jest już dziś nieaktualna. Postanowiliśmy je jednak zachować, by pokazać kontekst tych wszystkich rozmów.</strong></p>
<p><strong>Małgorzata Potocka &#8211; aktorka, reżyser i producent&#8230;</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-3427" title="malgorzata_potocka_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2009/12/malgorzata_potocka_page.jpg" alt="malgorzata_potocka_page" width="500" height="393" /></p>
<p><strong>Pani najważniejsze muzyczne wspomnienia z lat 80 to&#8230;?</strong></p>
<p>Zanim zaczęłam spotykać się z Grzegorzem Ciechowskim, nim nastał czas Republiki, produkowałam filmy o sztuce. Był początek lat 80, wtedy słuchało się The Cure. Szczegółowo analizowaliśmy ich kawałki, ale bez zbędnej przesady. Wtedy to brałam udział w realizacji teledysku Niny Hagen. W pewnym sensie już się znałyśmy, bo wcześniej, ona, jako młoda studentka z DDR, przyjeżdżała do Zakopanego. Byliśmy paczką ludzi, która razem rozrabiała. A potem Nina Hagen stała się NINĄ HAGEN. Spotkałyśmy się później w Amsterdamie, gdzie przez jakiś czas mieszkałam, a Nina była związana z tą samą galerią co ja.</p>
<p>Lata 80&#8230;, niesamowicie się wtedy żyło, właśnie w Amsterdamie. Było artystycznie, post punkowo. Poznałam najbardziej odjazdową kobietę w mieście &#8211; Babeth &#8211; redaktorkę naczelną takiego punkowego pisma, nota bene dziewczynę Dylana. W takim właśnie świecie żyliśmy. Byliśmy niejako wybrańcami, bo niewielu Polaków miało wtedy szansę wyjechać i to nie po to, by zarabiać pieniądze, ale żyć w otoczeniu wspaniałych artystów. Podobnie było w Nowym Jorku, gdzie mieszkałam przez rok naprzeciwko Yoko Ono, miałam również przyjemność zetknąć się z Davidem Byrne&#8217;m (Talking Heads). Przyglądałam się jego pracy i byłam nim bardzo zafascynowana &#8211; tym jego amerykańskim garażowym graniem.</p>
<p>Pamiętam prezentację swoich filmów, wśród zaproszonych gości była matka chrzestna dzieci artysty, u którego odbywały się te pokazy. Okazało się, że to Yoko Ono. Przyszła w tenisówkach i zapytała czy skoczyć na dół po piwo. Odpowiedziałam: &#8220;No jasne! Why not?&#8221;. Okazała się naprawdę równą babką, zresztą wszyscy ci ludzie robili na mnie ogromne wrażenie. Kiedy się czyta o nich w gazetach czy książkach, to przecież nie są oni prawdziwi, prawda? A tu nagle spostrzegasz, że są tacy sami jak my.</p>
<p><strong>Ale ostatecznie wróciła Pani do Polski&#8230;</strong></p>
<p>Przyjechałam z tym bagażem, tak niesamowicie naładowana wrażeniami. Przez rok Grzegorz przyjeżdżał do mnie do Łodzi starając się jakby wyłuskać mnie z życia, w którym tkwiłam. Nie wyobrażałam sobie takiej możliwości, a on przemierzał trasę z Torunia swym czerwonym małym fiatem. Podjeżdżał pod mój dom, schodziłam i szliśmy na obiad. Tak to trwało i trwało, aż przyszła kolejna zima stulecia, był bodajże 1985 rok. Wybrałam się do Warszawy na sesję nagraniową Republiki i ta zima właśnie przesądziła o sprawie, ponieważ zamarzliśmy i utkwiliśmy tam już razem na dobre.</p>
<p>Związałam się z tą muzyką &#8211; to był wynik tego, że Grzegorzowi brakowało osoby, która wyrwie go z kolei z jego życia. Byłam tym motorem, osobą, która wniosła jakiś powiew, coś nowego. Zaczęłam mu robić zdjęcia, nagrywałam teledyski i każdy koncert. Powstała wtedy cała ogromna dokumentacja, którą oczywiście mam do dzisiaj. Może kiedyś wydam to wszystko? Wtedy, wiadomo, na nic nie było pieniędzy. Kręciłam pierwsze clipy Grzegorza, będąc z nim już związana, więc oczywiście nie brałam za to żadnego wynagrodzenia. Było to niezwykle wygodne, że robiliśmy wszystko razem. On tworzył muzykę, ja robiłam obraz. Wtedy nagrywanie teledysków było takie bardzo nowe i niezwykle ambitne.</p>
<p>Pamiętam, że &#8220;Nie pytaj o Polskę&#8221; zawieźliśmy na festiwal do Cannes, no i dyskutowano nad tym, bo przecież pokazaliśmy kraj nie w blasku, wręcz odwrotnie. Na szczęście byłam właścicielką tego filmu, więc wzięłam go najzwyczajniej do kieszeni i wywiozłam. Dostałam wtedy za niego nagrodę i jakieś wyróżnienia. To, że film doceniono, było bardzo przyjemne, w końcu to był biało-czarny teledysk z jakiegoś kraju za kratami. No, ale były inne czasy, teraz nie ma takiego oporu rzeczywistości. Nawet bunt w muzyce Grzegorza wynikał z sytuacji, jaka wtedy była w Polsce. Większość ówczesnych artystów odczuwała to w ten sposób, bez względu na to czy tańczyli, śpiewali, fotografowali, czy malowali.<strong></strong></p>
<p><strong>Również Pani znalazła się wtedy na scenie.</strong></p>
<p>Nie mogę powiedzieć, żebym śpiewała czy robiła wielką karierę na muzycznej scenie. Płyta, o której mówimy, to już nie Republika. Była ona wyjątkowa o tyle, że Grzegorz zaprosił całą masę ciekawych ludzi do jej współtworzenia. Na scenie znalazłam się z tego powodu, że nasza ukochana ciotka Agnieszka Kossakowska, która wykonała wszystkie wokalizy na płycie, nie miała ochoty jeździć na koncerty rock&#8217;n'rollowe, więc weszłam na scenę zamiast niej. Tak się zaczęło, najpierw śpiewałam jej wokalizy, potem coś tam większego. Była to dla mnie wielka przygoda, ale przede wszystkim ważne było to, że robimy coś razem. Śpiewaniem bym tego nie nazwała.</p>
<p>Ale później powstała &#8220;Piosenka dla Weroniki&#8221;, gdzie rzeczywiście z Grzegorzem śpiewamy wspólnie. Tyle, że tą piosenkę miała w pierwszej wersji wykonywać Kayah. Popatrzyła tak na nas i powiedziała: &#8220;Zaraz, zaraz, no co wy się wygłupiacie, przecież to wy jesteście rodzicami, Weronika będzie miała pamiątkę&#8221;. Uświadomiliśmy sobie, że wcale nie chodziło o jakieś niesamowite mistrzowskie wykonanie, tylko o znak miłości do dziecka. Nawet jeśli bym tam skrzeczała, byłoby to bardziej wartościowe i prawdziwe niż wykonanie najlepszej wokalistki. Myślę, że każde wydarzenie artystyczne ma jakieś drugie dno i historię, z której powstaje, jak w tym przypadku.<strong></strong></p>
<p><strong>Pod koniec lat 80 wyruszyliście w słynną już i jakże efektowną trasę koncertową.</strong></p>
<p>Myślę, że do tej pory nie powstało tu nic równie wielkiego. To była niesamowicie skomplikowana sprawa, przednia i tylna projekcja, slajdy. W tej chwili, żeby zrobić taki spektakl, trzeba wydać masę pieniędzy. Wynajmowaliśmy wtedy projektory i specjalną obsługę, bo niewielu było takich operatorów-projektorów, którzy byli w stanie obsłużyć tak ogromną scenę. Kolejną istotną rzeczą była telewizja, bo światło, które wykorzystuje się na scenie, nie jest odpowiednie w telewizji i na odwrót. Wszystko trzeba było ogarnąć i połączyć. To były bardzo skomplikowane technicznie przedsięwzięcia, do każdej piosenki dobrane było odpowiednie zdjęcie, film, światło. Wszystko dopasowane i zgrane w jedną całość i wizję.<strong></strong></p>
<p><strong>Wydawałoby się, że teraz jest łatwiej zaistnieć na scenie, a dzieje się tak niewiele. Czym to wytłumaczyć?</strong></p>
<p>Bo tamta muzyka już się skończyła, zostało jedynie archiwum. Każda epoka ma swoje brzmienie, tamta po prostu już minęła.<strong></strong></p>
<p><strong>Czy w takim razie tworząc muzykę obecnie nie idziemy troszkę na łatwiznę?</strong></p>
<p>Taki problem ma chyba każda generacja. To samo było przecież kiedyś z rock&#8217;n'rollem. Mówiono, że będzie już tylko łatwizna, takie brzdąkanie i skakanie. Myślę, że tak nie można mówić, nie ma czegoś takiego. To, że używana jest w tej chwili elektronika, którą uwielbiam, jest bardzo rozwojowym krokiem. Muzykę żywą też ogromnie cenię, ale to są dwa różne gatunki i jeden drugiemu w niczym nie umniejsza. Trzeba mieć pomysły i smak, żeby z tej całej masy, która się tworzy, wyłapać rzeczy naprawdę dobre. Do tego jest potrzebna nieprawdopodobna wyobraźnia, no i to &#8220;coś&#8221;, po prostu musi zaiskrzyć.<strong></strong></p>
<p><strong>Każdemu znanemu artyści nieodłącznie towarzyszą fani, jak wspomina Pani swoich?</strong></p>
<p>Fani są zdolni do naprawdę bardzo dziwnych zachowań, nie zawsze kontrolowanych. Jeśli ludzie ślepo kochają swoich idoli, to moim zdaniem, nie są przy zdrowych zmysłach i brak im ukształtowanej osobowości, bo potrzebują wzorów do naśladowania. Zawsze bałam się takich ludzi, dlatego mieliśmy ochronę, bo fani, prócz rzucania się nam na szyję, posuwali się za daleko. Teraz już ochroniarze wydają się zbędni, jednak znalazłam się ostatnio w sytuacji, kiedy to na jednym z koncertów rozpoznała mnie jakaś dziewczyna i się zaczęło: &#8220;Czy ja mogę pani dotknąć? Czy ja mogę złapać panią za rękę?&#8221;. Była tak nachalna, że zaczęłam się jej bać. W końcu musiałam opuścić koncert. Innym razem, mieliśmy kogoś gdzieś odwieźć i pojechaliśmy sami, bo nasi ochroniarze polecieli wcześniej samolotem. Znaleźliśmy się w zajeździe niedaleko Poznania. Rozpoznali nas jacyś ludzie, którzy, ponoć w akcie uwielbienia, powiedzieli, że albo się z nimi napijemy, albo nas pozarzynają. Nie pomagały tłumaczenia, zaczynało być groźnie. To przykre wspomnienia, ale były oczywiście i sympatyczne akcenty. Fani mnie uwielbiali, otaczali opieką. Pamiętam, że kiedy urodziłam Weronikę, gromadka fanek przebranych za pielęgniarki siedziała przy moim łóżku nieustannie, dzień i noc. Jedna z nich &#8211; Grażyna &#8211; pracowała w szkole pielęgniarskiej i wynosiła ubrania innych uczennic i w ten sposób dziesięć dziewcząt non stop dyżurowało przy mnie i przy Weronice. Mało tego, wmówiły nawet oddziałowej, że przysłano je na szkolenie. Pewnie, że to była bujda, ale oddziałowa nie sprawdziła.<strong></strong></p>
<p><strong>Jest pani prawdziwym człowiekiem renesansu, bo i aktorką, reżyserem i producentem, wymieniać można by wiele. Nad czym pani obecnie pracuje?</strong></p>
<p>Robię kolejny film o sztuce, dawno już się tym nie zajmowałam, to było przecież przed Republiką. Po prostu wróciłam do filmu dokumentalnego Nakręciłam film na Ukrainie w Galerii Narodowej, kończę go właśnie montować. Nie jest on przeznaczony dla wielkiego grona, bo tam nie strzelają, nie biegają, nie ma żadnych wypadków, ani wojny, jest to film kontemplacyjny. Natomiast najciekawszym wyzwaniem w tej chwili jest dla mnie zagranie głównej roli w sztuce teatralnej, zwłaszcza, że robię to pierwszy raz w życiu. To jest sztuka pt. &#8220;Godziny miłosierdzia&#8221; amerykańskiego dramaturga Neila LaBute, który napisał dramat o 11 września. Jest to opowieść o młodej parze, która przeżyła tylko dlatego, że tego dnia umówili się na randkę i po prostu nie wyszli z domu. Reżyserem jest Agnieszka Glińska, więc wydaje mi się, że jestem w niesamowicie dobrych rękach.<strong></strong></p>
<p><strong>Kiedy premiera?</strong></p>
<p>W maju.<strong></strong></p>
<p><strong>A jest szansa, że wróci pani do muzyki?</strong></p>
<p>Że niby mam śpiewać? Nie ma rzeczy &#8220;na zawsze&#8221;. Byłam niedawno na festiwalu, gdzie wypatrzyłam kilka bardzo fajnych zespołów, spodobały mi się m.in. Cool Kids Of Death czy Blenders. Nie wiem, może będę robiła dla nich jakieś teledyski. Zobaczymy&#8230;<strong></strong></p>
<p><strong>Widziałem panią na Przeglądzie Aktorskim we Wrocławiu, gdzie odbył się pożegnalny spektakl &#8220;Republiki&#8221;. Jak pani odbiera takie wykonanie tych utworów?</strong></p>
<p>Całe przedstawienie bardzo mi się podobało, szczególnie Kinga Preiss. Poza wzruszeniem i ogromnym żalem za tym wszystkim, czego byłam bardzo blisko. Przecież wiele z tych piosenek było częścią mojego życia i mojego domu, więc na początku płakałyśmy z Weroniką bardzo. Potem jednak zaczęłam to analizować i jedno bardzo mi się nie spodobało. Oni wszyscy starali się naśladować Grzegorza. Założeniem takiego koncertu było to, że każdy z wykonawców to osobowość ciekawa sama w sobie, a oni niestety tylko próbowali iść w jego ślady&#8230;<strong></strong></p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę</strong></p>
<p>Rozmawiał i fotografował Artur SZUBA</p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-malgorzata-potocka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie oni są? Anna Ciechowska</title>
		<link>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-anna-ciechowska/</link>
		<comments>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-anna-ciechowska/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 08:57:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gdzie Oni Są</dc:creator>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[anna ciechowska]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie oni są]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz ciechowski]]></category>
		<category><![CDATA[megatotal]]></category>
		<category><![CDATA[mp3]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[republika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.megatotal.pl/megazin/?p=2452</guid>
		<description><![CDATA[Kilka lat temu Kasia i Artur Szuba postanowili zatrzymać w kadrze pamięci ludzi i wydarzenia muzyczne lat osiemdziesiątych. Pociągnęli za języki swoich znajomych, wśród których znalazły się postaci ważne dla polskiej muzyki wówczas i dziś. Tak powstał cykl wywiadów traktujących o muzyce tamtych lat, a zatytułowanych razem “Gdzie oni są?” Miała z tego materiału powstać książka, ale różne względy uniemożliwiły jej wydanie. Całość, po latach, po raz pierwszy światło dzienne ujrzy w megaZinie dopiero teraz. Stąd wiele faktów, informacji i zapowiedzi jest już dziś nieaktualna. Postanowiliśmy je jednak zachować, by pokazać kontekst tych wszystkich rozmów. Anna Ciechowska, na początku lat osiemdziesiątych fanka Republiki, później żona Grzegorza Ciechowskiego Lata 80 to dla mnie przede wszystkim Republika. Wszystko zaczęło się w szkole podstawowej. Miałam wtedy fajną koleżankę, Agnieszkę, która słuchała polskiej muzyki. Któregoś dnia przyniosła mi Świat Młodych, w którym było zdjęcie Republiki &#8211; pierwsze, które zobaczyłam. Powiedziała mi, że to jest fajny zespół, że wykonuje świetną piosenkę pod tytułem Kombinat. To właśnie u niej po raz pierwszy ją usłyszałam i pomyślałam sobie: &#8220;Boże, co za koszmar!&#8221; Nie podobała mi się. Była jednak intrygująca, taka inna&#8230; Do tego to wspomniane zdjęcie, podpisane, jak pamiętam, Grzegorz Ciechanowski. W tym facecie było coś bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kilka lat temu Kasia i Artur Szuba postanowili zatrzymać w kadrze pamięci ludzi i wydarzenia muzyczne lat osiemdziesiątych. Pociągnęli za języki swoich znajomych, wśród których znalazły się postaci ważne dla polskiej muzyki wówczas i dziś. Tak powstał cykl wywiadów traktujących o muzyce tamtych lat, a zatytułowanych razem “Gdzie oni są?” Miała z tego materiału powstać książka, ale różne względy uniemożliwiły jej wydanie. Całość, po latach, po raz pierwszy światło dzienne ujrzy w megaZinie dopiero teraz. Stąd wiele faktów, informacji i zapowiedzi jest już dziś nieaktualna. Postanowiliśmy je jednak zachować, by pokazać kontekst tych wszystkich rozmów.</strong></p>
<p><strong>Anna Ciechowska, na początku lat osiemdziesiątych fanka Republiki, później żona Grzegorza Ciechowskiego</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-2453" title="anna_ciechowska_page" src="http://www.megatotal.pl/megazin/wp-content/uploads/2009/08/anna_ciechowska_page.jpg" alt="anna_ciechowska_page" width="500" height="250" /><br />
Lata 80 to dla mnie przede wszystkim Republika. Wszystko zaczęło się w szkole podstawowej. Miałam wtedy fajną koleżankę, Agnieszkę, która słuchała polskiej muzyki. Któregoś dnia przyniosła mi Świat Młodych, w którym było zdjęcie Republiki &#8211; pierwsze, które zobaczyłam. Powiedziała mi, że to jest fajny zespół, że wykonuje świetną piosenkę pod tytułem Kombinat. To właśnie u niej po raz pierwszy ją usłyszałam i pomyślałam sobie: &#8220;Boże, co za koszmar!&#8221; Nie podobała mi się. Była jednak intrygująca, taka inna&#8230; Do tego to wspomniane zdjęcie, podpisane, jak pamiętam, Grzegorz Ciechanowski. W tym facecie było coś bardzo intrygującego, zupełnie mi nie pasował do tego Kombinatu, do tej muzyki, do tego śpiewania. Takie są moje pierwsze wspomnienia dotyczące Grzegorza. No, a potem się zaczęło&#8230; Namiętne słuchanie Trójki, listy przebojów, dokładne zapisywanie jej notowań, nie tylko Republiki, ale całych list.<br />
Innym razem siedziałam na lekcji angielskiego, nagle wpada Agnieszka i kompletnie nie przejmując się nauczycielem krzyczy, że natychmiast jedziemy na Bemowo. Pytam się o co chodzi? A ona odpowiada, że w Trójce właśnie mówili, że dzisiaj, za chwilę, będzie grała Republika, taki dodatkowy koncert przed tym pamiętnym w Rivierze (Złota Płyta &#8211; przyp. red.). Myśmy nawet nie bardzo sobie zdawały sprawę, gdzie jest to Bemowo i gdzie jest Wojskowa Akademia Techniczna, w której oni mieli grać, ale nieważne, jedziemy. Urwałam się z tej lekcji. Przygotowania do koncertu Republiki, który miał być następnego dnia trwały od dawna. Ponad pół roku przygotowywałyśmy się, czytając różne artykuły, czasopisma i encyklopedie, żeby podczas rozmowy jakoś przed nimi wypaść. Miałyśmy przygotowane również stosowne stroje. A tu nagle okazuje się, że tak jak stoimy, jedziemy na koncert niewiadomo dokąd. Długo szukałyśmy tego miejsca, po drodze kupiłyśmy jakieś kwiatki. Wpadłyśmy akurat na ostatnią piosenkę. Nikt już nas nawet nie zatrzymywał, nie pytał o bilety. A oni właśnie &#8220;dziękujemy&#8221; i schodzą ze sceny. Byłyśmy załamane, ale zagrali jeszcze dwa bisy. Postanowiłyśmy, że koniecznie musimy dostać się do garderoby. Swoje odczekałyśmy, ale się udało. Wchodzimy do tej garderoby, a tam chłopaki siedzą wyluzowani. Spojrzeli na nas dziwnie, a my podeszłyśmy do Grzegorza i pytamy: &#8220;Przepraszamy, czy mogłybyśmy panu podać rękę?&#8221;. Pamiętam jak wymienili porozumiewawcze uśmiechy z Krzywym (Zbigniew Krzywański &#8211; przyp. red.)&#8230; Nie wiem czy to było takie śmieszne&#8230; W każdym razie nie byłyśmy w stanie niczego z siebie wydusić. Mogłyśmy zapomnieć o jakiejkolwiek rozmowie. Było to niezwykle ważne wydarzenie w moim życiu, przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy zobaczyłam swój ideał z bliska. Tę osobę z mojej wyobraźni, którą widziałam tylko na zdjęciu i o której tak naprawdę niewiele wiedziałam.<br />
Poznałam wtedy jeszcze parę osób, fanów takich jak ja, z którymi zaczęliśmy kombinować, żeby założyć fan klub. No i tak powstał nasz Centralny Wyrównywacz.<br />
Muszę przyznać, że lata 80 były dla mnie kompletnie szalone. Moi rodzice po prostu włosy z głowy rwali. Wyskakiwałam przez okno, na szczęście z parteru, zamykali mnie na klucz, na siłę do kościoła chcieli prowadzić, koszmar. Mój ojciec podarł kiedyś na strzępy wszystkie zdjęcia i plakaty. Miałam cały pokój nimi wyklejony i któregoś razu, gdy wróciłam z koncertu Republiki, okazało się, że był kompletnie pusty. Moja młodsza siostra, stojąc w nocnej koszuli, powiedziała: &#8220;Mam dla ciebie resztki, wyciągnęłam ze śmietnika&#8221;. Zostały dosłownie same strzępy, np. zdjęć zdobywanych z trudem na Perskim (warszawski bazar &#8211; przyp. red.). Pieczołowicie to powyklejałam na dużym kartonie i ostentacyjnie powiesiłam na drzwiach. Moja flaga z podpisami też legła gdzieś w śmietniku&#8230;<br />
W tamtych latach dużo trudniej zdobywało się odpowiednie ubrania. Na porządku dziennym było więc farbowanie ciuchów na balkonie, ku rozpaczy mojej mamy rzecz jasna, czy samodzielne robienie jakichś strojów, czarno-białych opasek. Wymyśliłyśmy kiedyś, że musimy zrobić coś, żeby chłopaki nas zapamiętali, żeby wiedzieli, że to my. Wujek Agnieszki &#8211; elektryk czy elektronik, pomógł nam skonstruować instalację z połączonych szeregowo żaróweczek wplecionych w bluzkę (tworzących literę V) i podłączonych do baterii 9V ukrytej w kieszeni. Umówiłyśmy się, że jak chłopaki wyjdą już na pierwszą piosenkę (był to wspomniany koncert w warszawskiej Rivierze w 1985 roku), rozjarzymy te żaróweczki. Zrobiłyśmy tak raz, potem drugi i kolejny, aż zwrócił na nas uwagę Krzywy, bo Grzegorz z reguły nie patrzył na publiczność. Zobaczyłyśmy jego uśmiech. Pomiędzy piosenkami szepnął coś do Grzegorza, a wtedy i on się do nas uśmiechnął. Od tamtej pory już nas pamiętali.<br />
A wracając do fan-klubu &#8211; długo, długo nie mogliśmy znaleźć siedziby, przez co nic nam się jakoś nie kleiło. Przez długi czas spotykaliśmy się więc na Dworcu Centralnym, skąd dzwoniliśmy do Listy Przebojów radiowej Trójki. Pięćdziesiąt osób podchodziło do jednego aparatu i po kolei mówiło, że oddaje głos na przykład na Arktykę. Potem spotykaliśmy się w pewnym klubie na Bródnie, ale nie za bardzo wiedzieliśmy o czym gadać, no bo ile razy można mówić o tekstach czy muzyce? Najczęściej sprowadzało się to do tego, że opowiadaliśmy sobie o naszych wrażeniach ze spotkań z członkami zespołu. Co mówili, co robili&#8230; Krążyły wśród nas również ankiety wypełniane przez chłopaków z Republiki. Odpowiadali w nich na pytania dotyczące przeróżnych rzeczy &#8211; od tego co czytają, po to, co lubią jeść. Robiliśmy też bardziej szalone rzeczy. Chcieliśmy na przykład dowiedzieć się, jaki jest nowy numer telefonu Grzegorza. Wzięłyśmy to z Agnieszką na siebie, ponieważ byłyśmy baaaaardzo dociekliwe. Pamiętam, że nikt ze znajomych nie chciał nam tego numeru podać. Dopiero mama Sławka Ciesielskiego zlitowała się nad nami, choć ten jej tego zabronił. Ale że byłyśmy dość częstymi gośćmi w Toruniu, zaprzyjaźniła się z nami. Powiedziała nam wtedy: &#8220;Słuchajcie dziewczyny, naprawdę nie mogę wam zdradzić tego numeru, ale podam pierwszą i ostatnią cyfrę&#8221;. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale była to chyba czwórka i siódemka. Rozpisałyśmy w zeszycie wszystkie możliwe kombinacje cyfr i po kolei dzwoniłyśmy pod numery, które nam w ten sposób wyszły, czekając aż odbierze Grzegorz lub Jola. Odhaczałyśmy kolejne wyeliminowane numery, aż zostało ich tylko dziesięć. W końcu trafiłyśmy na ten właściwy. Grzegorz był mocno zdziwiony kiedy mu go pokazałyśmy.<br />
Z tamtych czasów pamiętam również uciekanie z domu, bo rodzice wszystkiego zabraniali i niedopuszczalne było bym wróciła później niż o 22. Kiedy był koncert, było to niewykonalne. Sam występ kończył się zazwyczaj później, po nim trzeba było iść do garderoby, a potem wszystkie te wrażenia omówić. Tak robiła się północ, stąd więc, mimo zakazów, wyrywałam się z domu. Kiedy poznałyśmy bliżej Andrzeja Ludewa &#8211; ówczesnego menadżera Republiki, wiele informacji dostawałyśmy od niego, oczywiście w tajemnicy. &#8220;Słuchajcie, chłopaki będą dzisiaj u mnie w Warszawie&#8221; &#8211; informował, a my czekałyśmy z kwiatkami pod jego domem. Któregoś razu zespół wyjeżdżał od niego na koncert do Tomaszowa Mazowieckiego. Zastanawiałyśmy się, gdzie jest ten Tomaszów&#8230; No, ale jak tu nie jechać na koncert? Oni pojechali samochodem, a my nic im nie mówiąc, kierując się nagłym, wewnętrznym zrywem, wyruszyłyśmy na Dworzec Centralny by złapać pierwszy pociąg do Tomaszowa. Nie ma takiego, OK, ale jest pociąg do Koluszek, jedziemy więc tam. Stamtąd taksówką do Tomaszowa i na stadion. W tym mieście były jednak dwa stadiony, i niestety najpierw pojechałyśmy na ten niewłaściwy. Kiedy dotarłyśmy tam gdzie trzeba, koncert się już skończył, a Republika była już za kulisami. Widzimy jak wychodzą i wsiadają do samochodu. &#8220;Grzegorz, Krzywy!&#8221; &#8211; krzyczymy, a oni zaskoczeni: &#8220;Co wy tu robicie?&#8221; Tak właśnie było, żyło się dla takich krótkich chwil.<br />
Oczywiste było, że wszystkie książki, o których Grzegorz mówił w wywiadach, trzeba było obowiązkowo przeczytać. Wiadomo, Tolkiena czy Vonneguta, każdy tytuł wymieniony przez Grzegorza. Nie trzeba było niczego notować, każdy wyraz z każdego wywiadu potrafiłam zacytować, pochłaniałam każde jego słowo.<br />
Z Tolkienem też było niesamowicie, bo Grzegorz któregoś dnia stwierdził, że jest Frodo Bagginsem. Myśmy potem stwierdziły, że faktycznie, bo kiedyś powiedział, że lubi pieczarki, więc wszystko się zgadza.<br />
Szczególna historia dotyczyła Roku 1984 George&#8217;a Orwella. Jak tylko usłyszałyśmy ten tytuł, od razu pobiegłyśmy do biblioteki osiedlowej. Kiedy o nią poprosiłyśmy, pani dziwnie się na nas spojrzała i spytała dlaczego szukamy tej książki. Dopiero wtedy zdałyśmy sobie sprawę z tego, że jest coś takiego jak zakazana literatura. Tym bardziej nas to zainteresowało. Pojechałyśmy do Biblioteki Narodowej i gdzie tylko się dało, ale naturalnie bez skutku. Dopiero po jakimś czasie, przypadkiem, bawiąc się gałką radiową, trafiłam na audycję, gdzie usłyszałam znów o tej książce. Okazało się, że radio BBC emitowało tę powieść w odcinkach. Od razu stawiłam się u koleżanki, dwa bloki dalej, by poinformować ją o moim odkryciu. Nagrywałyśmy co środę każdy odcinek, a potem ja wszystkie je skrzętnie spisywałam. Mam je do dziś, oprócz oczywiście tych pierwszych. Te książki pokazywały zupełnie inny świat, otwierały horyzonty, uczyły&#8230;<br />
Ciężko jest porównywać to, co było kiedyś do czasów teraźniejszych i zastanawiać się czy na obecnej scenie jest ktoś taki jak Grzegorz. Teraz, kiedy wszystko jest w zasięgu ręki, każdą płytę i książkę można kupić, a czarne ubrania wiszą na każdej wystawie sklepowej, znacznie trudniej jest wybrać drogę, którą człowiek chce iść. Kiedyś można było spotkać Republikę, za którą można było podążać, albo nie. Mnie samej dziś niezwykle trudno byłoby się na coś zdecydować. Już kiedyś wybrałam i konsekwentnie przy tym trwam. Myślę, że nasze pokolenie stara się dzisiaj coś jeszcze powiedzieć, bo w obecnych realiach nic dla siebie nie znajduje. Nic, co mogłoby sprawić, że chce się dalej rozwijać. Mnie na początku Grzegorz dał bardzo dużo, ale potem musiałam sama decydować, co dalej z tym zrobić. Sama musiałam wziąć życie w swoje ręce, nie mogłam przecież czekać aż on powie w wywiadzie, co na przykład mam przeczytać. Ta wrażliwość powoduje, że jakoś instynktownie wiem, co mam wybierać, czego szukać i czym się fascynować. Bez wątpienia to wszystko ogromnie wpłynęło na to kim teraz jestem. Z pewnością, gdybym na swojej drodze nie spotkała Grzegorza i Republiki, byłabym innym człowiekiem&#8230;</p>
<!-- Added by Google Maps (Begin) -->
		<script type="text/javascript">
/*@cc_on @*/
/*@if (@_win32)
document.write("<script id=__ie_onload defer src=javascript:void(0)><\/script>");
var script = document.getElementById('__ie_onload');
script.onreadystatechange = function() {
  if (this.readyState == 'complete') {}
};
/*@end @*/
if (document.addEventListener) {}</script><!-- Added by Google Maps (End) -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://megazin.megatotal.pl/gdzie-oni-sa-anna-ciechowska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
